Trzeba będzie płacić więcej, gdy spadnie śnieg. "Ceny podskoczą o kilka procent" - przyznaje Jacek Pryczek, szef Firmy Oponiarskiej Dębica. A ponieważ jest to największy gracz na rynku najtańszych opon, w ślad za nim pójdą na pewno inni. Drożej będzie także na wiosnę, gdy do salonów trafi nowa partia opon letnich. Kierowcy zapłacą za najtańsze o kilka procent więcej niż dotychczas. W segmencie premium ceny mogą podskoczyć nawet o 15 proc.

Mimo to spodziewany jest wzrost sprzedaży. Według Jacka Pryczka koniunkturę na opony w końcówce roku nakręci popyt na samochody z kratką, które od nowego roku stracą prawo do pełnego odpisu VAT. Sprzedaż tych aut eksplodowała w październiku. Z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, grupującego producentów i importerów nowych aut, wynika, że dzięki kratce dealerzy sprzedali w październiku ponad 30 tys. samochodów - aż o 20 proc. więcej niż rok temu.

Dlatego według Pryczka w tym roku sprzedanych zostanie około 9,7 mln opon do samochodów osobowych, czyli rynek będzie na podobnym poziomie do zeszłorocznego. Będzie zatem znacznie lepiej niż w poprzednich miesiącach. Z danych zebranych przez FO Dębica wynika, że do końca września 2010 r. - bez wliczania importu z Dalekiego Wschodu - sprzedano w naszym kraju tylko 8,3 mln opon do samochodów osobowych - o 1,5 proc. mniej niż rok temu. W tym samym czasie w Europie Wschodniej sprzedaż zwiększyła się o 6,7 proc., a w Zachodniej Europie - dwu-, trzykrotnie.

Te rynki nie tylko szybciej odrabiają straty sprzed kryzysu, lecz także są bardziej rentowne dla producentów. Na zachodnich odbiorcach, a nie na polskich, najwięcej obecnie zarabiają nasze fabryki. Dzięki transakcjom z podmiotami należącymi do Grupy Goodyear należąca do tego koncernu Dębica odnotowała w III kw. 2010 r. 36,1 mln zł zysku netto - o 46,1 proc. więcej niż rok temu. Dobrze mają się także dwaj inni producenci - Bridgestone oraz Michelin Polska. "Wychodzimy z kryzysu" - przyznaje też Ewa Konopka, rzecznik prasowy Michelin Polska.