Podwójne uderzenie Mitsubishi w Moroku!
7 dni ścigania, prawie 2000 km po bezdrożach, wydmy wysokie jak domy i ostre kamienie straszące na drodze…
- Oto wystrzałowe auto mistrza świata z Polski
- Limuzyny, maluchy i terenówki z usterkami
- Uwaga! Te samochody to bat na złodzieja
- Poznaj najbardziej niezawodne auta…
- Bomba! Oto silniki, które pobiły resztę świata
- Arcydzieło z Japonii! Pierwszy taki silnik diesla
- Rajd Dakar, czyli jak to się zaczęło
- 33. Rajd Dakar - oto mordercza trasa
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zwycięzcami rajdu RMF Moroko Challenge zostali Robert Szustkowski i Jarosław Kazberuk a na drugim miejscu znalazł się zespół NAC Rally Team, czyli Piotr Domownik i Paweł Molgo.
Na pierwszym i drugim miejscu uplasowali się doświadczeni zawodnicy, jadący Mitsubishi Pajero - pojeździe, który 12 krotnie zwyciężał w najtrudniejszym terenowym maratonie świata - rajdzie Dakar.
Tryumfatorzy rajdu Robert Szustkowski i Jarosław Kazberuk doświadczenie zdobywali w wielu terenowych rajdach między innymi w słynnym Dakarze - są jedyną polska samochodową załogą, która dotarła do mety rajdu Dakar 2010.
"Zajęliśmy drugie miejsce a to dla nas naprawdę dobry wynik" - mówi Piotr Domownik z teamu NAC - "Jarek Kazberuk ze swoim dakarowym doświadczeniem był nie do pokonania na wydmach i ten właśnie etap zepchnął nas na drugą pozycję, którą utrzymaliśmy do końca."
"Jestem naprawdę zadowolony z naszego pierwszego wspólnego startu" - dodaje Paweł Molgo - "naszą T2-ką wygraliśmy przecież z samochodami z klasy T1, które mają znacznie większy potencjał. A na wydmach potrenujemy i zmierzymy się z Jarkiem ponownie za rok."
Cały rajd prowadził po terenach stworzonych do szybkiej jazdy 4x4. "Było wszystko co trzeba - kamienie, wąwozy, wyschnięte rzeki i jeziora, pustynia piaszczysta i kamienista. Większość zawodników na długo zapamięta dopisek w roadbooku opisujący ciasny zakręt "Uwaga! Nie wjechać do Algierii. Było naprawdę tak jak powinno być na maratońskim rajdzie pustynnym" - podsumowuje Piotr Domownik.



















































~Opinia Publiczna2010-12-31 14:59
re-zibi
I proszę kolejny sprzedawca LUDOWYCH WOZÓW
, tak wygląda mitoman .
Te twoje Touaregi pod partę zresztą Japońską techniką (świece i moduły)
dały radę 2 krotnie .
Ale wy VOLKS-MITOMANI już wieścicie zwycięstwo.
Wiedz że Volkswagenowi NA CO DZIEŃ jak i w w tym rajdzie
jeszcze bardzo daleko nawet do
Renault czy Peugeota które maja po 4 zwycięstwa .
NIE WSPOMNĘ O PRAWDZIWYM DOMINATORZE W DZIEDZINIE AUT TERENOWYCH MITSUBISHI.12KROTNY ZWYCIĘZCĄ W TYM6KROTNIE POD RZĄD BYŁ ZESPÓŁ MITSUBISHI.
COŚ BLADO WYPADA W TYM ZESTAWIENIU
MITYCZNY HEROS VOLKSWAGEN .
~zibi2010-10-25 18:54
Prawdziwy rajd zaczyna się na Atakamie. Tam jedynie na pełnych obrotach Touaregi dają radę.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!