Sukces! Puchar Świata dla Polaka!
- Wielki sukces Polaka w Rajdzie Brazylii!
- Rafał Sonik w czołówce Rajdu Brazylii
- Sonik kontynuuje dobrą passę zwycięzcy
- Rafał Sonik wygrał pierwszą część maratonu
- Polak liderem w Brazylii!
- Świetne miejsce Polaka w Rajdzie Brazylii!
- Pyłem w twarz na rozgrzewkę w Brazylii
- Rafał Sonik kontra brazylijskie bezdroża!
- Rajd Dakar 2009 - zobacz jak idzie Polakom
- Rajd Dakar 2009 - jeźdźcy pustyni w akcji!
- Wielki sukces Polaków w Rajdzie Tunezji
- Rossi najszybszy, Lorenzo koronowany!
- Tak opony zimowe wiozą tragedię
- Tak sport samochodowy promuje marki
- Loeb nie odpuszcza…
- Zdobyli pustynię! A ty chcesz przeżyć przygodę?
- Zobacz dramatyczny wypadek Polaka na trasie Rajdu Dakar
- Polscy żołnierze zginęli w pojeździe, którego Amerykanie boją się używać
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Była to ostatnia w tym sezonie eliminacja Mistrzostw Świata – Pucharu Świata FIM w rajdach długodystansowych. Można rzec, że był to jeden z najcięższych, jeśli nie najcięższy rajd w tym sezonie. Na starcie stanęło 76 motocyklistów i quadowców – na metę dojechało szczęśliwie 53, w tym jedynie 5 z 11 zawodników na quadach. Pot, krew i łzy. Swoiste igrzyska, w trakcie, których nie zabrakło skrajnych emocji. Był gniew, bezsilność, ale również radość, szczęście i niepohamowany entuzjazm. Takie są rajdy motorowe. Według motta, jakie Rafał Sonik przyjął przed startem: ostrożność, ostrożność i jeszcze raz ostrożność. Jesteśmy bezpiecznie na mecie.
Quadowy Puchar Świata i tytuł Mistrza Świata w tej kategorii po raz pierwszy w historii powędruje w ręce naszego polskiego zawodnika Rafała Sonika. Jest to również, jak sprawdziliśmy pierwszy puchar w historii polskich sportów motorowych zdobyty na czterech kołach. Cały tegoroczny sezon był ciężki, ale również taki, który przyniósł Rafałowi i nam wszystkim satysfakcję. Abu Dhabi, Tunezja, Sardynia, Brazylia i Egipt. Nikt z nas nie spodziewał się takiej ciężkiej i prawie ekstremalnej końcówki. Ale jak sam Rafał powiedział: "nie może cały czas być łatwo". Trzymając kciuki wierzyliśmy, że dojedzie szczęśliwie do końca. I że wygra dla nas ten Puchar. Stało się… Uff jesteśmy już na mecie. Nasz bilans 15 pękniętych opon w 5 dni. Swoisty rekord.
Przez ostatnie sześć dni Rajd Faraonów dostarczył nam emocji i wrażeń na miarę Dakaru. Pierwszy dzień awaria, ale cóż mogło się zdarzyć. Ale po dwóch kolejnych już brakowało słów. Zła passa, klątwa Faraona. Takich problemów sprzętowych nikt z ekipy się nie spodziewał, a przede wszystkim sam Rafał. Zgodnie z przyjęta strategią: "W Egipcie będę jechał spokojnie, tak, aby - co najważniejsze bezpiecznie dojechać do mety. Najważniejsze będzie bezpieczeństwo, gdyż do startu w Dakarze pozostało kilkanaście tygodni. Rozważnie i wedle mojej mantry: Meta durniu."
Na mecie pierwszego etapu Rafał był, jako szósty quadowiec. Po drodze wymieniał całkowicie zepsute sprzęgło, co kosztowało go bardzo cenne kilkadziesiąt minut. Etap wygrał bardzo dynamicznie jadący Marcos Patronelli. Tuż za nim na drugim miejscu uplasował się bardzo zdolny zawodnik z Emiratów Arabskich – Alzarouni Atif Ahmad, przed Dimą Pavlovem z Rosji, Włochem Massimo D’Amour i jedyną kobietą Camelią Liparotti, która w tym rajdzie posiadała polski suport techniczny Teamu ATV Polska.
Etap drugi. Piasek, wiatr i..kolejne problemy sprzętowe. Tym razem prozaiczne, związane z oponami, a w zasadzie z dziurami w nich. W wyniku niepowodzeń Rafał Sonik dojechał na metę tego etapu na 4 miejscu, ale jak sam powiedział był to nie lada wyczyn. Mimo tego był zadowolony, bo kolejny test sprzętu na Dakar miał już za sobą. Na ogromny podziw zasługuje fakt, że mimo kapcia jechał 250 km i dojechał. Nie poddał się – to nie w jego stylu. - „ Najpierw złapałem gumę po raz pierwszy, potem próbowałem to naprawić, ale z boków wyszły sznurki i zmuszony byłem jechać 250 km na kapciu. Uffff. Dojechałem zaraz po Dimie. Bardzo ciężkie to było. Najpierw te dwie naprawy, potem dochodzenie do stawki. Jestem bardzo zadowolony przede wszystkim z siebie, że udało mi się sprostać tym problemom i szczęśliwie dojechać do mety. Jeszcze do tego wszystkiego okropny bardzo silny wiatr.” Zwycięzcą w kategorii quadów był podobnie jak w pierwszym etapie Marcos Patronelli. Tuż za nim na mecie znalazł się Dima Pavlov i Alzarouni Atif Ahmad i Rafał.
Etap trzeci - zdecydowana poprawa zarówno nastrojów, jak i stanu technicznego sprzętu. Rafał zaczął nadrabiać starty. Był to pierwszy od początku rajdu etap szczęśliwy dla polskiego quadowcy. Dojechał na metę na drugiej pozycji wśród quadów i na 21 w klasyfikacji łącznej z motocyklami. Na mecie uśmiechnięty Sonik powiedział: "Nareszcie normalny etap. Byłem bardzo zmartwiony wczoraj i przed wczoraj. Wydawało mi się, że pech mnie nie opuści podczas tego rajdu. Miejmy nadzieję, że wraz z tym zepsutym amortyzatorem skrętu pech odszedł ode mnie, a tym samym, że do końca będą już tylko pozytywne emocje."
Sporty motorowe, a szczególności te, na jakie składa się cykl Mistrzostw Świata – Pucharu Świata mają to do siebie, że raz jest się na quadzie, a raz obok quada naprawiając go. Fortuna jak koło quadowe się toczy i mieliśmy nadzieję, że potoczy się tak do końca.

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!