Rewolucja! "Anglik" pojedzie bez przekładki
Skończy się przekładanie kierownicy z prawej na lewą stronę w samochodach przystosowanych do ruchu lewostronnego. Zdaniem Brukseli jest to niepotrzebne, bo tego rodzaju auta z powodzeniem są rejestrowane i jeżdżą w innych krajach UE, nie tylko w Wielkiej Brytanii.
- Na Wyspach coraz więcej Polaków za kółkiem
- Polacy jeżdżą najgorzej na Wyspach
- Lewostronny koszmar polskiego kierowcy
- "Anglik" bez przekładki? Twardy zakaz wjazdu!
- Unia uderza! Rewolucyjna decyzja dotyczy polskich kierowców
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Komisja Europejska wezwała wczoraj Polskę do usunięcia wszelkich przeszkód uniemożliwiających rejestrację tego typu pojazdów. Według urzędników homologacja (świadectwo zgodności dla każdego wyprodukowanego pojazdu) obowiązująca w Unii gwarantuje, że produkt zatwierdzony w jednym państwie członkowskim może być legalnie sprzedawany w całej Wspólnocie.
Jeżeli Polska w ciągu dwóch miesięcy nie poinformuje komisji o działaniach, które dostosują polskie prawo do unijnego, ta może skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE.
















































~kierowca2010-10-12 12:33
jezdze po Polsce juz 3 miesiace anglikiem, jezdzi mi sie swietnie, nigdy nie mialem problemow w traktcie wyprzedzania czy w przestrzeganiu przepisow ruchu drogowego. Uwazam ze swiat powinien byc dla ludzi nie przeciw im, kto sie czuje na silchach niech jezdzi nawet bryczka.
~Andrew2010-10-10 19:37
Uważam ,ze to moja sprawa czy mam kierownicę z prawej , czy lewej stronie... jeśli potrafię takim autem jeżdzić to naszym URZĘDASOM nic do tego!!! dlaczego w Anglii nie ma problemu z zarejestrowaniem samochodu który ma kierownice po lewej stronie... a NAM URZĘDASY wmawiają że to niebezpieczne...(!!!) Dla mnie osobiście to żaden problem czy mam kierownicę tu czy tam. oczywiście jest kwestia wyprzedzania... - lecz można założyć lusterko które monitoruje drogę z lewej strony auta.. Andrzej.
~Waldemar K.2010-10-07 22:16
cd.
Angielskie wysokie kary finansowe za przekroczenie przepisów drogowych oraz wszechobecne systemy kamer elektronicznych na autostradach, drogach i ulicach (niewyobrażalne w swojej ilości w Polsce na dzień dzisiejszy), a przede wszystkim skuteczność egzekwowania nałożonych kar/mandatow jest wystarczającym hamulcem powśćiągającym słowiańskie drogowe temperamenty. Anglicy wprowadzili doskonały system profilaktyczny, między innymi zmuszający kierowców do odbywania kilkugodzinnych szkoleń po udowodnieniu wykroczenia tzw. „Speed Choice Driver Education Programme”. Stosują prewencję, za którą trzeba słono płacić (w przeliczeniu na warunki materialne polskie oczywiście). O ile pamietam 60 funtów!
Podczas takiego szkolenia wypiłem dwie kawy, którymi mnie poczestowano i były to, niestety, nadroższe kawy jakie w życiu swoim skonsumowałem. Byłem na takim szkoleniu, zapłaciłem za nie(!), ale dużo się nauczyłem i obejrzałem wiele poglądowych materiałów wizualnych o wypadkach i katastrofach drogowych. Uczestniczyłem aktywnie w grupach dyskusyjnych. Nie żałuję tego, chociaż byłem wściekły, że zmuszono mnie do tego... Znalazłem się tam, bo wracajac zmęczony z pracy do domu po nocnej zmianie i po wyjechaniu ze stacji paliw na trasie przekroczylem o 11 mil prędkość wskazaną znakiem drogowym na prostym i pustym - absolutnie pustym - odcinku ulicy przebiegąjacej przy lotnisku pocztowym w Bristolu. Nikomu nie zagrażałem, żadnych samochodów, rowerzystow i pieszych w zasięgu wzroku. Zrobiono jednak zdjecie przez systemem kamer. Wolałem być na takim szkoleniu, bo nie chciałem mieć mandatu, a zwłaszcza punktow karnych. Pracowałem bowiem jako kierowca ciezarowki – lorry driver - i punkty karne mogły skutkować utratą dobrze płatnej pracy lub przeszkodzić w szukaniu pracy w innym miejscu, jeszcze korzystniejszej materialnie!
Nie muszę się niczego wstydzić. Było to dla mnie wysoce korzystne i uprzytomniło konieczność pewnych powsciągliwości. Piszę o tym dlatego, bo zrobiłem także dobrą robotę profilaktyczną. Przestrzegłem moją rodzinę, moich kolegów polskich i angielskich.
Opisalem ten przyklad celowo i tak rozwlekle, bo może władze polskie w takim systemie rygorystycznym i zdecydowanie dolegliwym dla naruszajacych przepisy ruchu drogowego, powinny szukać rozwiąznia zmierzajacego do zmninimalizowania ilości wypadkow drogowych, w tym ofiar ludzkich: rannych czy tez zabitych.
A nie posądzać powracających z Anglii o przyszłe powodowanie spustoszenia i strat na polskich drogach. Nieuchronność kary za przekroczenia przepisów w ruchu drogowego w Anglii, jest według mnie skutecznym orężem tamtejszego systemu prewencji i zapobiegania nieszczęściu. Tego w Polsce nie ma w takim stopniu. Dlaczego? Uprzejmie proszę skierować to pytanie do władz polskich, które zdaje się nie potrafią znaleźć właściwego antidotum na własnych kierowców - „lewostronnych” kierowców, a mam tu na uwadze tylko usytuowanie kierownicy.
~Waldemar K.2010-10-02 23:04
@Qba84
Dziękuję Ci za tę odpowiedź, chociaż bardzo ostrą w swojej ocenie. Pozwolę sobie na komentarz dotyczący jej części drugiej:
Jest więc oczywiste, że to nie Polacy przyjeżdżający angielskimi samochodami uczynili tak porażającą statystykę. Przeciwnie, śmiem twierdzić, że przebywając na Brytyjskich Wyspach czy też w Irlandii nauczyli się jeździć kulturalniej i nabrali większego doświadczenia w jeździe po niezwykle wąskich tamtejszych drogach i ulicach, zupełnie niespotykanych, co do swojej szerokości, w Polsce!
Otóż to! Władze polskie przecież podkreślają pisząc do Komisji Europejskiej, że drogi w Polsce są niezbyt szerokie. Proponuję, więc Komisji Europejskiej, by zapakowała władze polskie do autokarów i zawiozła je na wycieczkę objazdową po drogach angielskich, walijskich i szkockich. Inaczej nie dotrze do ich zbiorowej świadomości fakt, że piszą i powołują się na argument o słabej sile przekonywania, a przede wszystkim rozmijają się z prawdą.
Najpierw zaproponuję wycieczkę wspaniałymi autostradami, a później wąskmi drogami lokalnymi, gdzie bywa, że samochody wymijają się na szerokość pudełka od zapałek wsuniętym między lusterkami bocznymi. Bywa i tak, że trzeba było łamać/składać lusterka boczne w obu samochodach, by wzajemnie przejechać, każdy w swoim kierunku.
Pracowałem w Anglii trzy lata, przebywałem w zachodniej części Anglii, w Bristolu. Używałem tam samochodu prywatnego angielskiego, jeździłem też samochodem polskim przez pół roku, byłem równocześnie kierowcą cieżarówki pracującym w systemie zaopatrzenia dużej hurtowni spożywczej. Bywało i tak, że miewałem do 16-tu dropów/dostaw dziennie. Pracując niezwykle intensywnie docierałem między innymi do uroczych, ale niezwykle ciasnych uliczek np.: w Bath, krętych i makabrycznie wąskich dróg Kornwalii, górzystych i krętych dróg Walii. Tylko ten, kto widział te drogi na własne oczy, może wiedzieć o czym piszę. Ponad 70% czasu spędzonego za kierownicą w Anglii, w moim przypadku, dotyczy jazdy po wąskich drogach lokalnych, a nie po wyśmienitych i godnych zazdrości autostradach, chociaż i te służyły w przelotach między miejscowościami i Krajami.
Polacy jeżdżący pojazdami mechanicznymi w Anglii przechodzą doskonałą szkołę życia, a po powrocie do Polski prezentują wyższy poziom umiejętności jazdy na wąskich drogach niż to się wydaje władzom w Polsce, a więc władzom kraju zdecydowanie nizinnego, i w przeważającej większości powierzchni wręcz płaskim. Jeżeli tego nie wiedzą, to popełniają poważny błąd w ocenie zjawiska, którym chcą się zajmować. Na domiar złego skutkującym fałszywym wnioskowaniem.
Ten argument ze strony polskich władz jest chybiony i nie odnosi sie do istotnych doświadczeń nabywanych przez kierowców wracających z Wysp. Istnieje też coś, co trudno opisać literalnie, ale nazwać należy, bowiem kulturą jazdy kierowców różnią się oba kraje w sposób zdecydowany.
Polacy powracający do Polski przywożą coś, co trudno wypowiedzieć, a łatwo dostrzec, jeżdzą bezpieczniej i kulturalniej. Jest także uchwytna przyczyna tego stanu rzeczy i można ją dookreślić i chyba zdefiniować.
~Qba842010-10-02 15:22
@ Waldemar K.
to znaczy ze Polacy niestety sa baaardzo kiepskimi (lub glupimi, nieodpowiedzilanymi itp) kierowcami
a jesli do tego dolozymy auto z kierownica po prawej stronie (a na naszych drogach jazda nim wymaga jeszcze wiekszych umiejetnosci) to mamy jeszcze wieksze zagrozenie i w zwiazku z tym jeszcze wieksza ilosc wypadkow
~Waldemar K.2010-10-01 22:14
@Qba84...
Wypowiadając się publicznie na jakiś temat powinieneś, tak sądzę, wcześniej odrobinę pomyśleć. Pozwalam więc sobie poniżej na zasugerowanie takiego oto tematu do rozwinięcia:
Widac gołym okiem, że problem leży gdzieś zupełnie indziej. Jeżeli kierowcy w Polsce, posiadający w swoich samochodach kierownicę po lewej stronie, ustanawiają rekordy europejskie w ilości wypadków samochodowych i to chyba najczęściej powodowanych manewrem wyprzedzania, to znaczy, że...
~maniek2010-10-01 13:57
Ja mam juz 4 lata anglika, ani jednego wypadku nic , jezdzi sie tak samo a samochod zamiast za 15tys kupilem za 4tys. Nareszcie bede mogl zarejestrowac w polsce :D
Widze że najwiecej do powiedzenia maja ludzie ktorzy nie maja pojecia jak sie jezdzi anglikiem.
~gostek2010-10-01 12:35
Ja jezdze anglikiem po Polsce z zamotnowanymi lusterkami Krugozor i nie mam zadnych problemow z wyprzedzaniem a Ci co mowia ze sie nie da to ewidentnie maja zerowe pojecie o temacie!
~kosz58@wp.pl2010-10-01 10:57
'produkt zatwierdzony w jednym państwie członkowskim może być legalnie sprzedawany w całej Wspólnocie'- trawa jest legalna w Amsterdamie, dlaczego nie jest jeszcze legalna w Polandzie?
~tFuskoid2010-10-01 10:34
kasienka ---asienka biegi sam przełaczasz czy tobie dobrze robia .Jaka masz wajchę jak banan czy jak serdelek .
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!