Jako pierwszy opony włoskiego producenta testował Nick Heidfeld, jednak po podpisaniu kontraktu z zespołem Sauber, opuścił stanowisko kierowcy testowego. Jego miejsce w zeszłym tygodniu zajął Francuz Romain Grosjean, który wraz z de la Rosą będzie kontynuował testy.

39-letni Pedro de la Rosa przez ostatni rok ścigał się dla zespołu Sauber, wcześniej przez wiele lat jeździł jako trzeci kierowca McLarena. Lata współpracy z największymi zespołami F1 to potwierdzenie, że Hiszpan posiada mnóstwo cennego dla Pirelli doświadczenia.

"Cieszę się, że dołączyłem do Pirelli." - powiedział de la Rosa – "Testowanie opon to bardzo duże wyzwanie, zwłaszcza w F1. Informacje uzyskane z telemetrii oraz czujników są ważne, ale nie zastąpią indywidualnych wrażeń kierowcy, testującego nowe opony. Dlatego mam nadzieję, że będę cennym nabytkiem dla Pirelli. Mam świadomość, że jest jeszcze dużo do zrobienia i już nie mogę się doczekać naszej współpracy. Jestem pewien, że okaże się ona sukcesem." - dodał Hiszpan. "Dotychczas wykonaliśmy wspólnie z Pirelli mnóstwo dobrej pracy, a teraz mamy okazję, by wykorzystać
jej efekty."

W trakcie ubiegłotygodniowych prób na torze Monza Romain Grosjean odbył wiele testów. Każdy składał się z 30-40 okrążeń. Ich celem było sprawdzenie żywotności opon i ich stabilności w wysokich temperaturach. Dzięki szybkim odcinkom prostym oraz agresywnym zakrętom Monza jest wyjątkowo wymagającym torem, a to sprawia, że idealnie nadaje się do testów opon.

Paul Hembery, dyrektor działu sportów motorowych Pirelli, który osobiście przyglądał się testom na torze Monza powiedział: "Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników testów na włoskim torze. Teraz rozpoczynamy pracę nad oponami na mokrą nawierzchnię oraz nad określeniem mieszanek. Doświadczenie de la Rosy daje nam pewność, że testy będą miarodajne i zwieńczone sukcesem."

Kolejne testy opon Pirelli odbędą się na początku października w Hiszpanii. Tam Perdo de la Rosa po raz pierwszy zasiądzie bolidzie Toyoty TF109.