Zamaskowane blachy na czterech kołach to najnowsza generacja focusa. Zdjęcia przedstawiają dwa prototypy w 40 stopniowym hiszpańskim upale - pięciodrzwiowy hatchback to model przeznaczony na rynki europejskie, zaś stojący obok sedan to auto, które trafi do USA.

Przypominamy, że w strategii Forda nowy focus (podobnie jak fiesta) będzie światowcem - samochodem globalnym - pojawi się w ponad 120 krajach, przy czym proporcja części wspólnych dla wszystkich rynków ma sięgać aż 80 proc. Produkcja ruszy jednocześnie w Europie i USA pod koniec 2010 roku, a nowe modele pojawią się w sprzedaży na początku 2011 roku. 

Zanim jednak zegar wybije godzinę zero focus nowej generacji musi przejść prawdziwe męczarnie. Od kiedy z kreski na kartce zmienił się w żywe auto jest skuwany lodem i rozgrzewany do czerwoności. Prototypy pokonują mnóstwo kilometrów po najwredniejszych drogach. Najmniejsza śrubka nie miała łatwego życia…

Inżynierowie nie mają dla focusa litości - "przeczołgali" już go po alpejskiej szosie Grossglockner Hochalpenstrasse w Austrii. Właśnie tam kompakt był torturowany pod obciążeniem - m.in. z przyczepą "na karku" musiał wpinać się przez niemal 50 km pełną ostrych serpentyn trasą, która prowadzi aż na wysokość 2504 m.


Teraz ludzie z Forda zabrali się za "wysmażanie" - testy dwóch prototypów mają na celu jak najlepsze dostrojenie klimatyzacji. Pięciodrzwiowy hatchback i sedan dostają w kość w okolicach miasta Antequera w południowej Hiszpanii nazywanym "el corazón de Andalucía" - "sercem Andaluzji".

Przy temperaturach powyżej 40 stopni Celsjusza to idealne miejsce do takich prób. Od dwóch tygodni zamaskowane auta kręcą się po tamtych okolicach przejeżdżając codziennie po 500 km, sześć dni w tygodniu.

Inżynierowie testują skuteczność działania klimatyzacji z automatycznym sterowaniem temperaturą EATC. Klimat w obu kabinach bada 200 czujników, które monitorują zadaną temperaturę i uzależniają ją np. od stopnia nasłonecznienia auta. Jednak spece nie mają łatwego zadania - muszą dostroić klimatyzację do upodobań kierowców amerykańskich (sedan) i europejskich (hatchback). Ci pierwsi lubią efekt mocnego chłodzenia, podczas gdy mieszkaniec Europy preferuje by w kabinie panował miły chłodek a nie przeszywający ziąb.

I tak po przejechaniu 250 km autostradą oba samochody stają w słońcu. "Auta są wystawione na upał przez ok. godzinę, aż temperatura w kabinie wzrośnie do ok. 60 stopni Celsjusza. Potem przejeżdżamy jakieś 30 km i sprawdzamy po jakim czasie temperatura spadnie do założonego wcześniej poziomu. Jak do tej pory jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników i tego jak komfortowo dział klimatyzacja nowego focusa." - mówi Klaus Schuermanns, jeden z inżynierów odpowiedzialnych za testy nowego kompaktu Forda. 

Hmm... Ciężki kawałek chleba - przeziębić się pracując w słońcu Hiszpanii…