Osoby, które dużo podróżują, taksówkarze czy przedstawiciele handlowi już dawno docenili możliwości nawigacji satelitarnej opartej na systemie GPS. Liczba użytkowników takich rozwiązań rośnie lawinowo, bo stają się one coraz bardziej dostępne. Przenośne urządzenia wraz z oprogramowaniem można kupić już za cenę poniżej 1 tys. zł, czyli mniej więcej za połowę tego, ile trzeba było zapłacić jeszcze nieco ponad rok temu. Systemy fabrycznie montowane w autach pozostają drogie (od ok. 4 tys. zł), a przy tym nie są wyraźnie lepsze od rozwiązań "aftermarketowych".

Nowe nawigacje satelitarne działają sprawniej od tych, które sprzedawane były kilka lat temu. Komputery i odbiorniki GPS stały się szybsze, a mapy znacznie bardziej precyzyjne i aktualne. Obecnie sprzedawane systemy poza wskazywaniem drogi potrafią jeszcze ( w zależności od dostępności tej usługi na danym terenie) informować o utrudnieniach i zagrożeniach w ruchu. W niedalekiej przyszłości nawigacje satelitarne poza surowym obrazem trasy na mapie będą potrafiły wyświetlać trójwymiarowe animacje drogi, bazujące np. na precyzyjnych zdjęciach satelitarnych okolicy, przez którą ma prowadzić planowana podróż.

Szukanie auta
Czasem od szybkiego zlokalizowania samochodu może zależeć ludzkie życie. Do wielu nowych modeli aut można już zamówić systemy, które w sytuacji awaryjnej samodzielnie lub na żądanie (np. świadka lub uczestnika wypadku) wzywają pomoc, precyzyjnie wskazując położenie pojazdu. Dzięki temu służby ratownicze mogą szybko dotrzeć nawet do auta, które w wyniku wypadku wypadło z drogi. Niewykluczone, że za parę lat tego typu systemy będą należały do obowiązkowego wyposażenia wszystkich nowych aut sprzedawanych na terenie Unii Europejskiej - problemem są jak na razie głównie koszty wynikajce z takiego rozwiązania.

Podobnie działające systemy używane są już od wielu lat do poszukiwania skradzionych samochodów. Tyle tylko, że w ich przypadku wszystkie elementy są skrzętnie ukryte, a sygnał konieczny do namierzenia pojazdu emitowany jest zazwyczaj po wyzwoleniu autoalarmu. Informacja o położeniu auta wysyłana jest najczęściej za pomocą sieci GSM do operatora systemu lub wprost do policji. Poza funkcją lokalizowania pojazdu zaawansowane systemy pozwalają również na unieruchomienie skradzionego auta. Niestety, wyścig zbrojeń między konstruktorami zabezpieczeń a złodziejami nieustannie trwa - urządzenia z funkcją lokalizacji pojazdu da się oszukać, tyle że bywa to nieco trudniejsze.

Jak działa GPS?
Większość obecnie używanych satelitarnych systemów nawigacyjnych i lokalizacyjnych korzysta z GPS (Global Positioning System - Światowy System Lokalizacyjny) - systemu, który został uruchomiony w 1995 roku przez Departament Obrony USA. Zasada działania GPS opiera się na pomiarze czasu dotarcia sygnału z satelitów do odbiornika. Do precyzyjnego namierzenia obiektu potrzebne są sygnały z co najmniej 3 ( w praktyce 4) z ok. 30 satelitów poruszających się po orbicie niższej od geostacjonarnej. Do 2000 roku sygnał GPS wykorzystywany do celów cywilnych był specjalnie zafałszowywany, tak aby nie dało się uzyskać dokładności wymaganej do celów militarnych, np. naprowadzania pocisków. Z faktu, że system został stworzony i jest utrzymywany dla celów wojskowych, wynikają zarówno jego zalety, jak i wady. Z jednej strony Departament Obrony USA dba o to, żeby np. wymieniać niesprawne satelity (po orbicie krąży ich zawsze o kilka więcej niż jest to konieczne). Z drugiej strony, np. w sytuacjach kryzysowych, armia amerykańska może wykorzystywać zasoby systemu do swoich celów lub np. dowolnie fałszować sygnał dla użytkowników cywilnych.

Logistyka
Systemy GPS dają firmom logistycznym możliwość lepszego zarządzania przewozami. Firma zawsze dokładnie wie, gdzie znajdują się jej samochody. Poza lepszym rozplanowaniem tras pozwala to na kontrolę kierowców - urządzenia raportują nie tylko położenie pojazdów (lub ich ładunków), ale również np. ich aktualne zużycie paliwa, obroty silnika itd. Ostatnio coraz popularniejsze są urządzenia łączące w sobie dwie funkcje - z jednej strony służą kierowcy jako nawigacja, z drugiej - wysyłają do centrali firmy dane o położeniu.

Nie tylko dla profesjonalistów
Dokładność nowych urządzeń GPS jest tak duża, że mogą być one wykorzystywane np. przez geodetów do wykonywania obmiarów gruntów. Wystarczy np. obejść działkę z włączonym urządzeniem, a potem przy użyciu specjalnego oprogramowania nanieść na mapę zapamiętane punkty. Z GPS korzystają również rolnicy przy pomiarach pól - takie dane są potrzebne np. do uzyskania dotacji z UE. Ze względu na spadające ceny GPS znajduje coraz więcej zastosowań również w życiu prywatnym. Lokalizatory i tzw. dataloggery (urządzenia zapamiętujące przebytą trasę) stały się m.in. ulubionymi gadżetami zazdrosnych małżonków lub nieufnych pracodawców. Już za kilkaset złotych można dokładnie sprawdzić, gdzie i kiedy ktoś przebywał. Urządzenia mogą działać w trybie offline (odczyt przebytej trasy odbywa się po jej zakończeniu, np. w domu) lub na bieżąco komunikować się z osobą bawiącą się w "Wielkiego Brata" przy użyciu sieci telefonii komórkowej.

Nawigacja, ale jaka?
Osoby poszukujące nawigacji satelitarnej do samochodu mają coraz większy wybór. Do najpopularniejszych propozycji należą palmtopy wyposażone we wbudowane lub zewnętrzne anteny GPS (od ok. 700 zł), telefony komórkowe (tzw. smartfony) mogące współpracować z oprogramowaniem nawigacyjnym (od 1 zł w ofertach operatorów komórkowych), radia samochodowe z wbudowanymi modułami nawigacji (od ok. 1000 zł) oraz wyspecjalizowane urządzenia do nawigacji, takie jak np. TomTom. Ze względu na cenę rzadziej wybierane są systemy fabrycznie montowane przez producentów aut. Przy wyborze nawigacji równie ważne jak samo urządzenie są odpowiednie mapy. Warto spytać sprzedawcę, jaki mają zasięg, jak często są aktualizowane i ile trzeba za taką aktualizację zapłacić.

Tu znajdziecie pełne archiwum "Auto Świat". Polecamy.