Prymitywne "chipy" za kilkadziesiąt zł też działają - to proste oporniki oszukujące układ pomiaru temperatury, tak aby silnik otrzymywał tyle paliwa, jakby cały czas był niedogrzany. Ale nie oszukujmy się!

Z testu przeprowadzonego przez "Auto Bild" wynika, że z nowoczesnego turbodiesla wprawdzie da się wykrzesać dodatkowe konie, ale stuningowane w ten sposób auto nie wytrzyma długo, jeśli będziemy z dodatkowej mocy nagminnie korzystać. Ponadto efekty chiptuningu, choć są zauważalne, to jednak nie takie, jak obiecują producenci chipów. Osiągi da się łatwo podnieść najwyżej o kilka-kilkanaście proc. Ponadto im bardziej nowoczesny, wysilony diesel, tym przeróbka bardziej ryzykowna.

Jak działa chip?
Chiptuning sprawdza się w autach, które mają silniki turbodoładowane. To stara i skuteczna metoda: albo poprzez zmianę modułu w sterowniku silnika, albo poprzez podłączenie zewnętrznego chipa zmienia się nastawy elektroniki, tak aby do silnika trafiało więcej paliwa. O dodatkowe powietrze dba bardziej wysilona turbosprężarka.

VW Golf IV 2.0 TDi seryjny
Czy 140 KM i 320 Nm to mało? Naszym zdaniem wystarczająco, szczególnie biorąc pod uwagę niskie zużycie paliwa. Takie wyniki to we współczesnych "dużych" dieslach normalna rzecz. A chciałoby się mieć auto szybsze niż inne... Problem w tym, że nawet seryjne, wysilone samochody psują się, jeśli w pełni korzystamy z ich osiągów. Najbardziej narażone na uszkodzenia są sprzęgła, półosie, dwumasowe koła zamachowe, a także turbosprężarka silnika. Co gorsza - często w takich sytuacjach dochodzenie roszczeń z tytułu gwarancji jest kłopotliwe. A wymiana koła dwumasowego ze sprzęgłem to wydatek kilku tys. zł.

VW Golf IV 2.0 TDi po tuningu
Po chiptuningu wzrost osiągów jest odczuwalny natychmiast. Jednak z przetestowanych przez "Auto Bild" 8 urządzeń żadne nie zadziałało w takim stopniu, jak obiecywali producenci. Wyniki zbiorcze przedstawiamy obok. Jeżeli chodzi o efekty uboczne, to wystąpił w każdym przypadku wzrost emisji cząstek stałych (w starszych dieslach odczuwalny głównie jako dymienie na czarno, w nowszych to zagrożenie dla filtrów cząstek stałych), a także wzrosły do wartości niebezpiecznych obroty turbosprężarki i temperatura spalin. Zwiększyło się też zużycie paliwa nawet w przypadku chipa SKN, który miał je zmniejszyć!

Co się może zepsuć?
Wszystko! Im nowszy i bardziej wysilony silnik, tym większe ryzyko. Wynika to z faktu, że nawet fabryczne, niewzmocnione chipem mocne diesle pracują na granicy wytrzymałości. Z testów długodystansowych "Auto Świata" wynika, że poważne awarie skrzyń biegów, półosi, przegubów to coraz większy problem. W samym silniku wiele zależy od ustawień "chipa". Błędy warsztatów mogą powodować zniszczenie turbiny, tłoków, bloku silnika.

Tu znajdziecie pełne archiwum "Auto Świata". Polecamy.