Krok pierwszy: upewnij się, że masz rację, a potem idź do sprzedawcy i spróbuj dogadać się. Niech dobrowolnie odda pieniądze - co do grosza, a ty oddasz auto. Odstąpcie od umowy albo ustalcie niższą cenę.

Zazwyczaj wystarczy, że wspomnisz o ustawie chroniącej konsumenta. Kto chciałby iść do sądu, gdy z góry stoi na straconej pozycji? Nie można się dogadać?

Pora na krok drugi: postaraj się o opinię rzeczoznawcy albo choćby o kosztorys naprawy z warsztatu. Napisz list (polecony) do sprzedawcy, zaczynający się od słów: "Na podstawie ustawy z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego informuję, że w samochodzie, który nabyłem w Pańskiej firmie, stwierdziłem następujące wady...".

Wylicz wady, zaproponuj rozwiązanie: naprawę, obniżenie ceny lub odstąpienie od umowy. Jeśli sprzedawca odbierze pismo i nie odpowie w ciągu 14 dni, wygrałeś. Uwaga: wady muszą być poważne. Na ich zgłoszenie masz 2 miesiące od czasu, gdy wyszły na jaw. Ochrona konsumenta trwa 2 lata. Szczegóły znajdziesz w internecie, gdy w wyszukiwarkę wpiszesz nazwę ustawy.

Uważajmy na drobne fałszerstwa!
Jeśli przez przypadek dowiedziałeś się, że samochód, który kupiłeś od pośrednika, ma sfałszowaną książkę przeglądów albo zmieniony stan licznika, nie okazuj litości! O oszustwie dowiemy się np. wtedy, gdy spotkamy się z poprzednim właścicielem auta. Jeśli auto miało przed trafieniem do pośrednika 200 tys. km przebiegu, a potem już tylko np. 80 tys. km, mamy prawo zgłosić tę sprawę policji albo prokuraturze.

Możemy też udać się do sprzedawcy z żądaniem obniżenia ceny lub odstąpienia od umowy, nawet jeśli od chwili kupna pojazdu minął dłuższy czas. Warto ukarać oszusta, nawet gdy auto nie było złe. Przecież wiedząc, że książka przeglądów została sfałszowana, nie mamy prawa kolejnemu nabywcy wmawiać, iż jest ona autentyczna. Jeśli tak zrobimy w pełni świadomi stanu rzeczy, sami popełnimy przestępstwo.

Auto wraz z przebiegiem traci na wartości, nie tylko w przypadku sprzedaży, ale także wtedy gdy ubiegamy się o odszkodowanie za jego utratę od ubezpieczyciela. Wszystkie katalogi, według których wycenia się samochody, przyjmują, jaki jest średni roczny przebieg auta danej klasy. Jeśli przebieg jest mniejszy niż średnia, wartość auta rośnie, jeśli jest wyższy - wartość katalogowa takiego pojazdu maleje.

Od firmy lub handlarza
Dokumenty: auto nie musi być zarejestrowane na osobę sprzedającą, ale wówczas musi ona mieć dowód własności (np. umowę, fakturę). Powinna nam przekazać ten dokument (lub potwierdzoną kopię) - będzie potrzebny do rejestracji. Jeśli handlarz wystawia fakturę, nie wypełniamy PCC-1.

Odpowiedzialność za zwykłe usterki: jeśli dostaliśmy (wykupiliśmy) ubezpieczenie od usterek (zwane też często gwarancją), mamy szansę na darmowe naprawy w przypadkach opisanych w umowie. Prawie nigdy nie dotyczy to wymiany części eksploatacyjnych, często tylko wybranych elementów.

Zachowanie staranności: przed kupnem mamy obowiązek dokładnie obejrzeć auto. Sprzedawca nie odpowiada za wady, które powinien dostrzec przeciętny kupiec. Jeśli w dzień po kupnie zauważymy, że auto ma porysowany lakier albo np. widoczne wykwity rdzy (a oglądaliśmy je w nocy), reklamacja nie musi być uwzględniona.

Odpowiedzialność za poważne wady: zawodowy sprzedawca ma obowiązek poinformować nas o poważnych wadach auta, chyba że z okoliczności wynika, iż nawet profesjonalista mógł ich nie zauważyć. Jeśli okaże się, że np. auto ma pęknięte lub spawane podłużnice, możemy je zwrócić lub zażądać obniżenia ceny.

Od prywatnej osoby
Dokumenty: najczęściej zwykła umowa. Auto powinno być zarejestrowane na sprzedawcę, a jeśli nie jest - musi on mieć dokument własności (np. umowę). Jeśli kupujemy auto na podstawie zwykłej umowy, musimy też wypełnić PCC-1 i zapłacić 2-proc. podatek od wartości auta.

Odpowiedzialność za usterki: nie występuje, chyba że sprzedawca zobowiąże się dobrowolnie, iż coś naprawi. Obowiązuje zasada: używane auto może zepsuć się w każdej chwili. Wyjątek: jeśli usterka wynika ze świadomego zaniedbania sprzedawcy połączonego z oszustwem.

Zachowanie staranności: samochód powinniśmy obejrzeć bardzo dokładnie i to najlepiej nie sami. Udajmy się z autem do warsztatu albo weźmy ze sobą osobę, która potrafi ocenić stan techniczny auta. Jazda próbna nie jest obowiązkowa. Uwaga: spowodujesz wypadek podczas jazdy próbnej - płacisz!

Odpowiedzialność za poważne wady: nie występuje, chyba że usterki były maskowane świadomie w celu zmylenia kupującego lub sprzedawca świadomie kłamał. Przyjmuje się, że prywatny sprzedawca nie ma obowiązku wiedzieć, w jakim dokładnie stanie technicznym jest jego samochód.

Tu znajdziecie pełne archiwum "Auto Świata". Polecamy.