Czasami coś nam przeszkadza, ale najczęściej wszystko dobrze się kończy. Tak jak w przypadku Pandy. Przypuszczaliśmy, że dla takiej "żaby" test długodystansowy będzie ciężkim przeżyciem. Gdy na liczniku pojawiło się 104 575 przejechanych kilometrów, Panda jeździła tak jak... na początku. Jak wygląda sprawa jakości w małym Fiacie? Do pokonania 100 tys. km wybraliśmy Pandę z podstawowym silnikiem benzynowym 1.1 o mocy 54 KM w wersji Active. Koszt wyjściowy nieco ponad 30 tys. zł. Auto wzbogaciliśmy o klimatyzację (3600 zł), radio (1200 zł) oraz inne komfortowe gadżety. Niestety, wywindowały one cenę do blisko 40 tys. zł. Jednak z czasem okazały się nie tylko przydatne, ale po prostu niezbędne.

To normalne: problemy małego samochodu
Nasz "egzamin dojrzałości" rozpoczął się z raczej mieszanymi uczuciami. Na początku "chuderlawej" Pandzie odmawiano słów uznania, a rubryka z uwagami dziennika pokładowego zapełniała się dość szybko. "Mały, zwinny mieszczuch, ale na wzniesieniach trzeba zredukować o dwa biegi, aby utrzymać stałą prędkość" - zaznaczył jeden z redaktorów. Narzekano też na zbyt krótkie siedzenia, mały zbiornik paliwa czy brak możliwości ustawienia wysokości pasów bezpieczeństwa. "Poza tym Panda w zasadzie nie oferuje nowych idei" - dodał jeden z kolegów. Ale akurat to okazało się ogromną zaletą! Przecież proste i sprawdzone rozwiązania techniczne gwarantują spokój eksploatacyjny, szczególnie dzisiaj, gdy producenci prześcigają się w projektowaniu elektronicznych gadżetów. Owszem, początkowo komfortowi pomocnicy cieszą, niestety z czasem są "kopalnią" problemów.

Testowa Panda oferowała to co najpotrzebniejsze, czyli: cztery koła, prosty konstrukcyjnie silnik, kierownicę i... pedały. Nie było wspomagania, regulowanej kolumny kierowniczej, a tylna kanapa składała się tylko w całości (dzielona i przesuwana dopiero od wersji Dynamic) - czyli małe, nieskomplikowane auto miejskie. Ale kto w zatłoczonych aglomeracjach potrzebuje większego samochodu? W ruchu miejskim, gdzie ciągle trzeba się zatrzymywać lub stać w korkach, Fiat co najmniej dorównuje bardziej modnym autom, takim jak np. Smart czy Aygo.

Mając 3,54 m długości, skorzysta z najmniejszej luki na parkingu, a średnica skrętu 9,75 m pozwala na kluczenie w najciaśniejszych uliczkach. Dzięki kanciastej formie i podwyższonej pozycji za kierownicą Panda oferuje dużą przejrzystość, czego wiele nowocześniejszych modeli nie może zaoferować w ogóle. Jazda samochodem może być tak prosta i tak normalna - Panda zyskiwała coraz więcej sympatii.

Trzeba jasno powiedzieć: mały "Włoch" raczej ułatwiał, a nie utrudniał życie. Siadamy wygodnie pod wysokim dachem i siedzimy wyprostowani jak świeca, przy czym komfort siedzeń oceniany był różnie - od pozytywnych do skrajnie negatywnych - uskarżając się głównie na uwięzione nogi. Winę ponosi olbrzymia konsola środkowa, która ogranicza możliwość wygodnego rozłożenia nóg. Wysocy kierowcy powinni wybrać wersję z regulowanym siedzeniem (w serii od wariantu Dynamic). Aby sprawiać wrażenie auta dojrzałego, Fiat musiałby być wewnątrz o kilka centymetrów szerszy. Nie zaszkodziłoby też więcej miejsca na kolana z tyłu, bo teraz wystarcza go jedynie dla dzieci w wieku przedszkolnym.

W bagażniku (206 l) zmieści się jedynie kilka małych walizek, ale ma on duże rezerwy. Jeśli złożymy tylne siedzenia, pomieści nawet ekwipunek kempingowy. Doświadczył tego jeden z kolegów. Panda przypomniała mu przeżycia z dzieciństwa z wypraw Fiatem 126p swojego ojca - to co zdarzyło się wtedy, udało się i tym razem. Panda została załadowana pod sam dach rzeczami potrzebnymi na 2-tygodniowe wakacje. A jednak można!

Ale aspiracje rodzinne Fiata mają też niedoskonałości
W kwestii bezpieczeństwa oferuje absolutne minimum (tylko 2 airbagi). Poza tym, jeśli ktoś zamarzy o ESP, skazany jest na zakup najbogatszej wersji Dynamic (niedostępna z silnikiem 1.1) i dodatkowy wydatek 2500 zł. Dlaczego o tym wspominamy? Ponieważ w niektórych sytuacjach Panda zachowywała się dość niepewnie. W teście "łosia" przez krótki czas jechała na dwóch kołach! Wysokie auto jest wrażliwe na wiatr boczny, a jego pośredni układ kierowniczy utrudnia korygowanie toru jazdy. "Na zakrętach nadwozie Pandy ma skłonności do mocnego przechylania się, a gdy przejeżdżamy szereg zakrętów, karoseria wpada w kołysanie. Przyprawić to może o chorobę morską" - skwitował jeden z testujących. Trzeba też wiedzieć, że jeśli dojdzie do zderzenia, będzie to naprawdę niebezpieczne. W crashteście EuroNCAP Panda uzyskała jedynie 3 gwiazdki, należy wspomnieć, że Toyota Aygo lub VW Fox uzyskały 4 gwiazdki.

Oszczędności w ramach zdrowego rozsądku
Nasza Panda jeździła i jeździła, a pozytywne oznaki trwałości przeplatały się ze słabościami. Przede wszystkim mało wygodny jest dostęp do wlewu płynu do spryskiwaczy, a centralny zamek działa jedynie z drzwi kierowcy. Dlatego rodzice muszą nabiegać się wokół samochodu, zanim dzieci zajmą swoje miejsca w drugim rzędzie siedzeń. Do otworzenia bagażnika zawsze potrzebny jest kluczyk - dlaczego Fiat nie wbudował tu klamki?
Lepiej wygląda sytuacja z dźwignią zmiany biegów, którą umieszczono na konsoli środkowej. Znajduje się na właściwym miejscu i przez cały test długodystansowy sprawowała się znakomicie. Po około 50 tys. km zaczęliśmy nadstawiać uszu, gdyż ze skrzyni biegów zaczęło dochodzić jakieś mielenie. Cóż za licho tkwiło w Fiacie? Skrzynia biegów wytrzymała do końca naszego testu, ale niestety mielenie pozostało. Przyczyny nie udało się wyjaśnić również podczas końcowego demontażu samochodu na części.

Hamulce: zagadka trudna do rozwikłania
Więcej szczęścia mieliśmy z innym problemem. Przez prawie cały czas świeciła się kontrolka hamulców. W czasie przeglądów miały miejsce liczne inspekcje, uzupełniono płyn hamulcowy, sprawdzono czujnik; wszystko bez powodzenia. Żółta lampka ciągle zapalała się na nowo, a wraz z nią powracało pytanie: a co, jeśli hamulce naprawdę są uszkodzone? Dopiero nasz ekspert znalazł i zdiagnozował przyczynę: uszkodzona uszczelka w pompie hamulcowej, przez którą cały czas wyciekał płyn hamulcowy i zbierał się w serwie. Niestety, mechanikom Fiata nie udało się rozwikłać tego problemu do końca testu. Na szczęście była to jedyna przykrość, która spotkała nas ze strony Pandy w całym teście.

Auto nigdy nie zawiodło na trasie i tylko 2 razy zajechaliśmy do warsztatu poza wyznaczonymi przeglądami. Nie spotkały nas też kłopoty z pompą paliwa i sprzęgłem. A skoro poruszyliśmy sprawę opinii i zgłoszeń, to trzeba jeszcze wspomnieć o trzech kampaniach naprawczych ogłoszonych przez Fiata, które dotyczą: nieszczelności centralki ABS-u (obejmuje auta wyprodukowane od czerwca 2003 r. do listopada 2006 r., w Polsce 31 028 egzemplarzy), możliwości pęknięcia koła pasowego wału korbowego (w Polsce dotyczy 471 aut z przełomu 2005/2006 r.) i uszkodzenia przewodu paliwowego w turbodieslu 1.3 JTD. Ale pod maską naszej Pandy nie pracował diesel, tylko dobrze znany z Seicento czy Punto benzynowy silnik 1.1.

Na koniec testu mały motorek nie wykazywał śladów zużycia, chociaż musiał znieść intensywne podróże ze sporym obciążeniem. Średnie zużycie paliwa w całym teście wynosiło 7,3 l/100 km i tym samym wynagrodziło niecierpliwość redaktorów. Zdumiewające jest to, że Panda wytrzymała bez problemów aż do końca testu. "Chcieliśmy zbudować najlepszą jakość pośród wszystkich Fiatów" - mówi dyr. zakładu w Tychach Zdzisław Arlet. Trzeba przyznać, że to się udało. Panda osiągnęła świetny wynik w naszym teście długodystansowym. Dobra robota!

Tak mówi Fiat...
... o układzie wydechowym
Jeśli chodzi o uszczelki kolektora, tłumik końcowy oraz jego uchwyty, problem korozji, który pojawia się po pewnym czasie, został już rozpoznany. Aktualnie prowadzimy rozmowy z naszym dostawcą. Uporamy się z problemem.

... o katalizatorze
Mamy tu do czynienia z silnym wypaleniem strony wejściowej katalizatora. Jednak nie doprowadziło to do nieprawidłowej jego pracy. Również w tym przypadku nie ma przesłanek, że problem będzie często występował. Możliwe, że uszkodzenie spowodowane było korzystaniem z paliwa o mniejszej liczbie oktanowej.

... o korozji miski olejowej
W toku dopracowywania modelu zwiększono grubość oraz wytrzymałość lakieru, aby zwiększyć odporność miski olejowej na uderzenia kamieni. Dzięki temu zapewniono jeszcze większą ochronę w tym newralgicznym miejscu.

... o ciągłym wycieku płynu hamulcowego
We wrześniu 2004 roku oraz w lutym 2005 miała miejsce zmiana, której nasz dostawca dokonał przy serwie, czyli urządzeniu, które zwiększa siłę hamowania. W tej sytuacji chodzi o przypadek odosobniony.

... o wilgotnych amortyzatorach tylnych
Zakład zna problem z amortyzatorami. Aby w przyszłości nie przysparzać problemów kierowcom Pandy, w roku 2006 dokonano zmiany dostawcy. Aktualnie montowane są amortyzatory firmy Monroe.

... o całym pojeździe
Pod względem jakości oraz jako produkt Panda sprawia wiele radości i nie powinna przysparzać istotnych problemów podczas eksploatacji. Wszelkie niedokładności, które ujawnione zostały podczas końcowego demontażu pojazdu użytkowanego w teście długodystansowym, nie doprowadzą do naruszenia zachowania auta w czasie jazdy lub do ograniczenia bezpieczeństwa.

Fiat z Polski: to już tradycja
Fiat buduje samochody w Polsce już od 1931 r., przed wojną był to między innymi Topolino. W 1967 r. rozpoczęto wytwarzanie Fiata 125p w fabryce FSO. 6 lat później ruszyła produkcja Fiata 126p w fabryce FSM, którą Włosi przejęli w 1992 r. Od tego czasu z Tychów wyjeżdżały m.in.: Cinquecento, Seicento, Uno, a od 4 lat Panda. Pod koniec lat 90. eksperci z Japonii dokonali optymalizacji produkcji, aby "dostarczyć najlepszą jakość ze wszystkich zakładów Fiata" - informuje dyrektor Zdzisław Arlet - "Naszym wzorem jest Toyota." 97,5 proc. wszystkich samochodów wyjeżdża z fabryki bez dodatkowych poprawek. W 2006 r. w Tychach wyprodukowano 296 tys. aut, z czego 278,5 tys. trafiło na eksport. Aktualnie w Polsce rozpoczyna się produkcja nowego Fiata 500.

Komentarz
A jednak można! W końcu jakość Fiata na odpowiednim poziomie. Nasza końcowa ocena to "piątka" z małym minusem. Dzięki temu Fiat uplasował się przed niezawodnym Hyundaiem Getzem czy Toyotą Avensis. Wyrazy szacunku! Wszelkie zastrzeżenia dotyczące "polskiego" samochodu okazały się bezpodstawne. Wręcz przeciwnie, jest to najlepszy Fiat, jaki ukończył nasz test długodystansowy. Dodajmy, że proste i wypróbowane rozwiązania techniczne wspierane są przez niezawodność, ale właśnie do tego wyniku Fiat musi dążyć, tworząc inne modele. No cóż, pozostaje nam tylko się cieszyć, że właśnie w Polsce będzie budowany Fiat 500 (w sprzedaży jesienią tego roku) i liczyć, że jego trwałość, będzie równie dobra jak Pandy. Z taką jakością Fiat może odzyskać zaufanie klientów i wyjść z kryzysu.. Na ogół dość dobrze sprawują się lustra zakładane na drzwi.

Tu znajdziecie pełne archiwum "Auto Świata". Polecamy.