Bał się żony, ale wygrał
Karawana oldtimerów dojechała z Pekinu do Paryża. Samochody mimo wieku, niektóre miały sto lat, spisywały się dzielnie. Zapraszamy do ciekawej galerii…
- Pierwszy na świecie samochód… zdrapka
- Tylny napęd rządzi!
- Pal gumę! Pastuchu!
- Na gaz, wodór i nie tylko…
- Najlepsi w Porto - Chevrolet i BMW
- Wystartował maraton staruszków
- Co się stało z chevroletem?
- Konkurs - upoluj kosmiczne auto!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak to dawniej bywało? Zaczęło się w 1907 roku, kiedy to na starcie stanęło pięć samochodów. Po pięciu tygodniach i 13 tys. km najlepszy okazał się Książę Borghese i jego maszyna italia.
Trasa zakończonego właśnie maratonu automobilowego prowadziła w tym samym kierunku - spod Wielkiego Muru pod wieżę Eiffla. Samochody zahaczyły też o Polskę.
Kto okazał się najlepszy? Ze 135 zabytkowych cacek do mety na paryskim Placu Vendome dojechało aż 125. Mordercza trasa wyeliminowała 10 załóg.
Zwycięską marką okazał się Chevrolet, którego jedenaście pojazdów w komplecie dotarło do Paryża. David Williams, brytyjski kierowca triumfującego chevroleta fangio coupe (1938 r.), zapytany przez dziennikarza jeszcze w Pekinie, czego obawia się przed wyruszeniem w trasę, odpowiedział: "Pięciu tygodni w samochodzie sam na sam z żoną!”.
Jeśli wygrali to raczej jego starach miał wielkie oczy…












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!