Dziennik.plMotoryzacja

Środa, 23 maja 2012

Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 36°C

Bał się żony, ale wygrał

2007-10-13 | Ostatnia aktualizacja: 01:11 | Komentarze: 0 | skomentuj

Karawana oldtimerów dojechała z Pekinu do Paryża. Samochody mimo wieku, niektóre miały sto lat, spisywały się dzielnie. Zapraszamy do ciekawej galerii…

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Tegoroczny maraton był bardzo wyjątkowy. Został zorganizowany w okrągłą, setną rocznicę pierwszej eskapady ze stolicy Chin do stolicy Francji.

Jak to dawniej bywało? Zaczęło się w 1907 roku, kiedy to na starcie stanęło pięć samochodów. Po pięciu tygodniach i 13 tys. km najlepszy okazał się Książę Borghese i jego maszyna italia.

Trasa zakończonego właśnie maratonu automobilowego prowadziła w tym samym kierunku - spod Wielkiego Muru pod wieżę Eiffla. Samochody zahaczyły też o Polskę.

Kto okazał się najlepszy? Ze 135 zabytkowych cacek do mety na paryskim Placu Vendome dojechało aż 125. Mordercza trasa wyeliminowała 10 załóg.

Zwycięską marką okazał się Chevrolet, którego jedenaście pojazdów w komplecie dotarło do Paryża. David Williams, brytyjski kierowca triumfującego chevroleta fangio coupe (1938 r.), zapytany przez dziennikarza jeszcze w Pekinie, czego obawia się przed wyruszeniem w trasę, odpowiedział: "Pięciu tygodni w samochodzie sam na sam z żoną!”.

Jeśli wygrali to raczej jego starach miał wielkie oczy…
Tomasz Sewastianowicz
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Motoryzacyjne

    «