Z centrum rozwoju Porsche w Weissach wyniesiono trzy jednostki napędowe, w tym jedną, która była ściśle tajnym projektem. Mało tego, w dziwnych okolicznościach wyparowały także skrzynie biegów i części.

Niemiecka policja przesłuchała osiem osób. Cztery z nich aresztowała pod zarzutem kradzieży. Na szczęście zaginione rzeczy odnalazły się. Daleko nie trzeba było szukać, bo leżały tuż "za płotem", w pobliskiej firmie tuningowej słynącej z rasowania sportowych zabawek z Zuffenhausen.

Przedstawiciele tunera twierdzą, że nie wiedzieli o nielegalnym pochodzeniu silników i części. Podobno dostali na to faktury. Jednak - zdaniem policji - motory zostały skradzione po to, by firma mogła ulepszyć i wzbogacić swoją ofertę modyfikacji. Oj, nieładnie…