Wniosek stąd jeden: nie należy czekać, aż klimatyzacja okaże się nieskuteczna w czasie upałów, ale co najmniej raz w roku, najlepiej jeszcze zanim nadejdą naprawdę gorące dni, warto odwiedzić warsztat serwisujący samochodowe urządzenia klimatyzacyjne.

Przemawia za tym wiele argumentów. Pierwszy jest prozaiczny - dopóki nie przyjdą pierwsze upały, warsztaty mają zazwyczaj niewiele pracy. Można liczyć na to, że przegląd wykonamy od ręki za od 50 do 150 zł. Niektóre chcące pozyskać klientów firmy wykonują go nawet gratis, ewentualnie licząc jedynie za uzupełnienie czynnika chłodniczego w układzie.

Fachowa diagnostyka i odpowiednio wczesne stwierdzenie ewentualnych niedomagań układu klimatyzacji mają kapitalne znaczenie dla jego żywotności oraz kosztów ewentualnych napraw. Przez dłuższy czas nawet poważne zagrożenia są bowiem właściwie niedostrzegalne dla kierowcy. Nawet spory ubytek czynnika chłodniczego nie spowoduje, że "klima" przestanie działać.

W rozsądnych temperaturach kabina będzie nadal wystarczająco chłodzona - po prostu sprężarka pracować będzie na okrągło, co oczywiście odbija się na jej trwałości i zwiększa zużycie paliwa. Ze zbędnym przeciążeniem sprężarki mamy też do czynienia, gdy zabrudzone są chłodnica (skraplacz) i parownik klimatyzacji. Napełnienie układu klimatyzacji kosztuje do 250 zł, uzupełnienie czynnika chłodniczego odpowiednio mniej. Nie ma więc powodu ryzykować uszkodzenia sprężarki, która kosztuje drogo.

W skrajnych wypadkach, gdy dojdzie do jej zatarcia, koszty są bardzo duże, bowiem oprócz wymiany kompresora należy jeszcze usunąć drobiny metalu z całego układu. Koszty niedbalstwa mogą sięgnąć nawet kilku tysięcy złotych. Wadliwe funkcjonowanie klimatyzacji może być także spowodowane uszkodzeniem innych układów samochodu. Jeśli na przykład uparcie wyłącza się ona tuż po włączeniu, może oznaczać to niewłaściwe działanie układu chłodzenia silnika, na przykład uszkodzenie wentylatora chłodnicy (automatyka wyłącza "klimę", aby nie dopuścić do przegrzania układu).

Lepiej gdy przekonamy się o tym w warsztacie serwisującym klimatyzację niż podczas jazdy w korku. Często lekceważony element układu grzewczo-klimatyzacyjnego to filtr kabinowy. Trzeba go regularnie wymieniać - gdy jest przytkany, nie tylko uniemożliwia właściwą wentylację auta, ale może spowodować spalenie układów sterujących pracą dmuchawy, a to pociągnie za sobą znaczne wydatki. Generalnie koszty serwisu oraz usunięcia drobnych usterek klimatyzacji są niewielkie, natomiast poważniejsze naprawy są bardzo drogie. Zdecydowanie lepiej więc do nich nie dopuścić.

Wszechstronny czynnik
Czynnik roboczy, którym napełnia się układy klimatyzacji, pełni kilka zadań. Podstawowym jest oczywiście absorpcja ciepła w parowniku (elemencie, który najczęściej zintegrowany jest z nagrzewnicą) - dzięki temu do kabiny pasażerskiej wpada schłodzone powietrze. Ale nie tylko.

Czynnik roboczy zawiera też środek smarny (specjalny olej), który ogranicza zużycie ruchomych elementów sprężarki (kompresora) klimatyzacji oraz uszczelnia cały układ i chroni go przed korozją. Wniosek stąd jeden: system klimatyzacyjny musi być napełniony czynnikiem zawsze, nawet wtedy gdy się go nie używa.

Brak czynnika powoduje, że w układzie pojawia się korozja, a w skrajnych wypadkach prowadzi do zatarcia sprężarki. A to już prawdziwa katastrofa, bowiem oprócz jej wymiany trzeba jeszcze oczyścić cały układ z drobin metalu. Ze względu na przeciwdziałanie korozji zaleca się włączać klimatyzację raz w tygodniu na kilka minut, nawet zimą. Z kolei jeśli czynnika brak (układ nie chłodzi), wyłączmy klimatyzację, by nie zatrzeć sprężarki, i szybko odwiedźmy warsztat.

Sprawdzanie szczelności
Naprawę rozszczelnionej klimatyzacji zaczyna się zazwyczaj od napełnienia układu azotem, znacznie tańszym od czynnika chłodniczego. Po nabiciu gazu można zlokalizować nieszczelności, korzystając choćby ze sposobu wykorzystywanego "od zawsze" przez gazowników: podejrzane miejsca spryskuje się wodą z dodatkiem mydła i obserwuje, czy nie pojawiają się bańki mydlane.

Nieszczelności można też lokalizować, stosując specjalne czujniki elektroniczne oraz dodając do układu klimatyzacji specjalny czynnik fluorescencyjny, który świeci na zielono po oświetleniu lampą UV (ultrafioletową).

Naprawy klimatyzacji bywają drogie
System klimatyzacji to także wiele złączy i przewodów. W razie uszkodzeń (nieszczelności) autoryzowane stacje obsługi zamawiają części u producenta samochodu (co zawsze trwa i dużo kosztuje). Wyspecjalizowane serwisy potrafią je na szczęście dorobić, korzystając z odpowiednich materiałów i narzędzi. Kosztuje to zwykle o wiele taniej.

Napełnianie układu
Podczas przeglądu czynnik roboczy odzyskiwany jest za pomocą specjalnego urządzenia, a następnie układ napełnia się ponownie. Pozwala to ocenić szczelnoś (ubytek do 15 proc. na rok uznaje się za normalny). Straty czynnika powodują, że sprężarka zaczyna pracować dłużej. Kierowca może o tym nie wiedzieć, bowiem dzięki jej wytężonej pracy samochód jest dostatecznie wychładzany, grozi to jednak awarią kompresora i zwiększa zużycie paliwa.

Proste rady
1. Nie każda awaria klimatyzacji objawia się niedostatecznym chłodzeniem. Temperatura powietrza wydobywającego się z dysz systemu wentylacyjnego nie powinna być niższa niż 7-8 °C. Lodowaty nadmuch także oznacza uszkodzenie układu klimatyzacji i konieczność odwiedzenia warsztatu.

2. Gdy pod stojącym na parkingu samochodem wyposażonym w klimatyzację zauważymy kałuże wody, nie ma żadnych powodów do niepokoju. To normalne zjawisko, związane z osuszaniem powietrza
z pary wodnej. Woda skraplająca się na zimnym parowniku klimatyzacji ścieka do specjalnej miski, a następnie odprowadzana jest rurką na zewnątrz samochodu.

3. Jeżeli po włączeniu klimatyzacji silnik zaczyna się przegrzewać, należy ją natychmiast wyłączyć i nie używać do czasu wyjaśnienia przyczyny nienormalnego zachowania auta. Może to bowiem grozić poważnymi awariami układu chłodzenia i np. przepaleniem uszczelki pod głowicą. Klimatyzację lepiej wyłączyć także wtedy, gdy po kilku minutach nie widać efektów jej działania.

Przeżyje i auto
Kosztów użytkowania systemu klimatyzacyjnego w samochodzie nie należy się obawiać. Tylko naprawy wynikające z zaniedbań są drogie. Prawidłowo serwisowany układ z pewnością przeżyje auto, w minimalnym jedynie stopniu wpływając na wydatki eksploatacyjne. Nie warto też przejmować się czarnymi prognozami dotyczącymi wzrostu zużycia paliwa - nie przekracza on od 0,5 do 1,0 l na 100 km. Jeśli wzrost spalania na skutek działania klimatyzacji jest większy, na pewno wymaga ona naprawy.

Najczęstszą - a właściwie jedyną poza skutkami wypadków drogowych - przyczyną poważnych napraw samochodowych systemów klimatyzacyjnych jest niedbalstwo użytkowników. Powodów rozszczelnienia układu może być wiele, ale naprawa bezpośrednio po stwierdzeniu braku czynnika chłodniczego z reguły nie jest droga. Chyba najgorsza opcja to wymiana skraplacza kosztującego do 1000 zł, jednak często można go naprawić (tak jak naprawia się chłodnice samochodowe). Prawdziwe koszty powoduje dopiero odkładanie naprawy "na później". Korozja prowadzi bowiem do konieczności wymiany sprężarki.

Serwisów prowadzących naprawy samochodowych urządzeń klimatyzacyjnych przybywa, ale wyposażonych w nie samochodów przybywa jeszcze szybciej. Zachęcam do odwiedzania takich firm w chłodne dni - mamy wtedy czas na spokojną diagnostykę układu i robimy to zazwyczaj od ręki. Gdy przyjdą upały, przed warsztatem ustawia się kolejka i trudno wtedy o cokolwiek innego niż rutynowe uzupełnienie czynnika chłodzącego - naprawy musimy odkładać na spokojniejszy czas, co bywa powodem irytacji wielu klientów. Proszę jednak pamiętać - pracujemy przez cały rok.

Samochód to nie komora chłodnicza
Właściwe korzystanie z klimatyzacji ogromnie podnosi komfort jazdy, zwiększa też bezpieczeństwo dzięki lepszym warunkom pracy kierowcy. Używanie klimatyzacji w sposób nierozsądny może jednak być przyczyną przeziębień i groźnych chorób układu oddechowego.

Kratki nawiewów należy ustawić tak, by rozpraszały schłodzone powietrze po całej kabinie, niedopuszczalne jest kierowanie strug zimnego powietrza bezpośrednio na ciało, a w szczególności na piersi, szyję i twarz. Miły chłodek może bowiem okazać się zdradliwy. W samochodach z klimatyzacją manualną zbytnie przechłodzenie wnętrza zdarza się rzadko (w razie potrzeby należy lekko uchylić dopływ ciepła).

Gorzej jest w autach z klimatyzacją automatyczną, w upalne dni kusi bowiem wybór temperatury na poziomie 15 czy 18 stopni C. Nie powinno się tak jednak robić! Jeśli automatyka działa prawidłowo, to i tak wnętrze auta będzie schładzane do zadanej temperatury z maksymalną rozsądną szybkością. A zadana temperatura nie powinna być niższa od temperatury zewnętrznej o więcej niż 4 do 5 stopni C, nie powinna być też niższa od 19-22 stopni C.

W trzydziestostopniowe upały lepiej więc najpierw ustawić temperaturę na ok. 25 stopni C, a potem - przy dłuższej podróży - skorygować ustawienie na ok. 22 stopni C. Jeśli automatyka systemu wentylacyjnego działa prawidłowo, najlepiej wszystkie pokrętła regulacji ustawić w pozycji AUTO. Dopiero gdy nie jesteśmy zadowoleni z jej działania, spróbujmy ręcznych korekt. Kiedy przy automatycznym rozdziale nawiewu powietrza zbyt mocno wieje w naszym kierunku, pomaga zazwyczaj ustawienie nawiewu na szybę przednią.

Niezaparowane szyby przy każdej pogodzie
Schładzanie wnętrza kabiny pasażerskiej to niejedyne zadanie układu klimatyzacyjnego. Dzięki niemu możemy też cieszyć się niezaparowanymi szybami przez cały rok i w każdych warunkach pogodowych.

Latem sprawa jest oczywista - po prostu włączamy klimatyzację, w razie potrzeby kierując też nawiew powietrza na przednią szybę. W czasie chłodów, gdy "klima" normalnie nie działa, w autach z klimatyzacją manualną należy włączyć chłodzenie, ustawiając jednocześnie ogrzewanie na maksimum (a potem stosownie do potrzeb).

W samochodach wyposażonych w klimatyzację automatyczną zdarza się, że jest ona wyłączana przez elektroniczny sterownik, gdy temperatury zewnętrzne są niższe od 4-8 st. C. Zawsze jednak automatyka przewiduje tryb pracy "osuszanie szyby przedniej". Często wystarczy dotknięcie jednego przycisku - odpowiednie ogrzewanie, chłodzenie i nawiew włączą się samoczynnie.

Tu znajdziecie pełne archiwum "Auto Świata". Polecamy.