Samochód, który kiedyś zmotoryzował Niemcy, teraz jest popularny wśród miłośników youngtimerów na całej ziemi. Dla kolekcjonerów najcenniejsze są modele sprzed 1972 r. - takie z płaską przednią szybą i metalową deską rozdzielczą.

Historia garbusa rozpoczęła się w 1934 r. Wtedy to Adolf Hitler obiecał Niemcom "samochód ludowy", czytaj - tani. Opracowaniem pojazdu zajął się słynny Ferdynand Porsche.

Założenia konstrukcyjne wyglądały tak - wnętrze na 4 dorosłe osoby plus ich bagaż. Spalanie mniejsze niż 8 litrów benzyny na "setkę". Cena do 1000 marek.

Rewelacja od samego początku, ale... Sprzedaż miały regulować przedpłaty, jednak skończyło się tak, że zebrane finanse poszły na zbrojenie armii III Rzeszy.

Właśnie na potrzeby wojenne powstał kubelwagen - niemiecki odpowiednik amerykańskiego willysa. Proste auto zbudowano na podwoziu… garbusa.

Dopiero w 1945 roku pojawiły się pierwsze cywilne samochody. Garbus miał napęd na tylną oś . Silnik typu bokser montowany z tyłu miał chłodzenie powietrzem i moc od 25 do 50 KM.

Kultowy "żuk" to prawdziwy światowiec. Poza Niemcami, produkowano go również za Atlantykiem - Brazylia i Meksyk. Ostatni model złożono w 2003 roku, auto ma numer 21 529 464, można je oglądać w zakładowym muzeum w Wolfsburgu w Niemczech.

Widowiskowe zloty, jak ten we Francji, gromadzą tysiące fanów kultowego VW. Zobaczcie na własne oczy!