Jakość lakieru każdego samochodu z czasem ulega pogorszeniu, chociaż nie zawsze w podobnym tempie. Jest to proces nieuchronny, spowodowany głównie wpływem agresywnych związków chemicznych zawartych w powietrzu i wielu innych, niekorzystnych czynników, takich jak brak odpowiedniej pielęgnacji czy mikrouszkodzenia mechaniczne. Na szczęście jest to proces w pewnym stopniu odwracalny. Przy użyciu odpowiednich preparatów możemy przywrócić dawny połysk niemal na każdym lakierze.

Jeśli powłoka lakiernicza jest mocno zniszczona, nie wystarczy woskowanie czy polerowanie mleczkiem. To skuteczny sposób na zabezpieczenie lakieru w dobrym stanie. Ale przy mocno utlenionej powierzchni lub wyraźnych rysach trzeba sięgnąć po bardziej profesjonalne sposoby. W domowych warunkach najlepsze efekty daje mechaniczne polerowanie lakieru pastami polerskimi stosowanymi w warsztatach lakierniczych do końcowej obróbki lakieru, np. do usuwania wad lakierniczych. Można je kupić w wyspecjalizowanych sklepach.

Jedną z nich jest pasta polerska G3 firmy Farécla. Aby polepszyć efekt, mocno zniszczony lakier można przed tą operacją wyrównać papierem ściernym o gradacji 2000 lub 2500. Grubszy papier może pozostawić rysy niemożliwe do usunięcia przez polerowanie. Papier ścierny przed użyciem należy moczyć przynajmniej 20 min. Dzięki temu nie będzie on zbyt mocno rysował lakieru.

Efekt końcowy to trwała i gładka powierzchnia o wysokim połysku. Skuteczność pasty G3 polega na tym, że dobry wygląd nie jest efektem naniesienia ulotnej warstwy nabłyszczającej, ale trwałych zmian wierzchniej warstwy lakieru. Mimo to taki lakier należy starannie pielęgnować i zapewnić mu odpowiednią ochronę.



Do tego celu służą różnego rodzaju woski i środki pielęgnujące. Po zastosowaniu ich na lakierze powstaje warstwa, która chroni właściwy lakier przed erozją. Dobry środek zmniejsza przyczepność brudu i sprawia, że woda samoczynnie spływa z nadwozia, a wraz z nią większość szkodliwych dla lakieru substancji. Taka warstwa ochronna nie jest trwała i trzeba ją co pewien czas odnowić. Powinno się to wykonać przynajmniej dwa razy w roku. Wosk należy równo rozprowadzić ściereczką i pozostawić na około 30 min. Dopiero wtedy powinno się go wypolerować ręcznie lub przy użyciu polerki oscylacyjnej. Polerować należy tylko delikatnymi ściereczkami, które nie spowodują powstania zmatowień.

Warto dbać o lakier
Nowy lakier jest niemal idealnie gładki, ale podczas eksploatacji jego powierzchnia się zmienia, eroduje i pojawiają się mikropęknięcia. Lakier niszczy się, gdyż osiadają na nim różne szkodliwe substancje zawarte w powietrzu. Często są to związki chemiczne, które wchodzą w reakcję z wierzchnią warstwą lakieru, uszkadzając ją.

Obrotowa czy oscylacyjna

Jeśli lakier naszego auta wymaga odświeżenia pastą polerską (ma dużo maleńkich rys albo jest matowy), lepiej zapomnieć o pracy szlifierką oscylacyjną! Polerowanie zajmie nam dwa tygodnie! W takiej sytuacji lepiej użyć szlifierki obrotowej lub zwykłej wiertarki z odpowiednią tarczą polerską. Szlifierka oscylacyjna jest dobrym narzędziem do nabłyszczania nadwozia po pastowaniu woskiem lub innym środkiem nabłyszczającym. Po woskowaniu mona też wypolerować auto ręcznie.



Prostowanie od środka
Wygląda to na łatwe, ale lepiej samemu nie próbować, mimo że narzędzia kupić łatwo. Blacharze prostujący wgniecenia bez uszkadzania lakieru ćwiczą to latami!
Najpierw trzeba zapewnić sobie dostęp do uszkodzenia od wewnętrznej strony blachy.
Odpowiednim narzędziem z kulką blacharz wywołuje pożądane naprężenia metalu i likwiduje wgniecenie. Trwa to ok. 40 min. Nie da się usunąć w ten sposób m.in. uszkodzeń na krawędziach elementów.

Nie lakieruj!
Większość blacharzy na pytanie o sposób usunięcia małego wgniecenia odpowie: trzeba zaszpachlować, wyrównać, polakierować! Taka naprawa w wielu przypadkach nie ma sensu: zostawia ślady jak po normalnej naprawie blacharskiej i kosztuje bardzo dużo! Jeśli lakier nie był uszkodzony (zdarza się to w drobnych uszkodzeniach parkingowych spowodowanych np. uderzeniem drzwi o drzwi), da się element wyprostować bez lakierowania i bez śladu! Tak często naprawia się nowe auta uszkodzone w transporcie przed wydaniem ich klientom. Koszt usługi to ok. 150 zł za naprawę jednego elementu. Więcej informacji: www.trotek.prv.pl.

Prostowanie "na klej"
W przypadku płytkich uszkodzeń nie trzeba nawet demontować wewnętrznych osłon i elementów tapicerki. Grzybek przykleja się do uszkodzenia na gorąco. Odklei się on (po wyprostowaniu wgniecenia) dopiero wtedy, gdy blacharz pociągnie go pod odpowiednim kątem.
Prostowanie bez lakierowania nie uda się, jeśli lakier na uszkodzeniu jest niefabryczny, położony źle lub na warstwie szpachli. Wtedy pozostaje tylko naprawa tradycyjna.

Tu znajdziecie pełne archiwum "Auto Świata". Polecamy.