Pierwszy golf GTI sygnowany przez Pirelli pojawił się w maju 1983 roku. "Jedynka" miała 112 KM i wszystkie z 10,5 tysiąca sztuk rozeszły się błyskawicznie w pół roku. Po 25 latach mamy powtórkę z rozrywki - oto piąta generacja gorącego volkswagena ponownie dostała insygnia włoskiego producenta opon.

Limitowana edycja GTI Pirelli jest oparta na jubileuszowym modelu "Edition 30" (GTI ma już 30 lat) z pokręconym turbobenzynowym silnikiem 2.0 TFSI 230 KM. Takie ziółko rozpędza się do "setki" w 6,8 sekundy (z DSG jest szybciej - 6,6 s). Przestaje przyspieszać dopiero przy 254 km/h.

Tyle osiągi. Kolekcjonerów rzadkich rzeczy interesują jednak unikalne detale. Samochód jeździ na najnowszych oponach pirelli p-zero, które założono na 18-calowe alufelgi… 5P Pirelli w kolorze tytanowym. Każde z pięciu ramion obręczy przypomina wydłużoną literę P, taką jak w logo oponiarzy. Wygląd - rewelacja!

Kabina także została "przejechana" pirelli p-zero. Ślad został na wszystkich siedzeniach. Całość jest pozszywana żółtym ściegiem a tu, tu i tu jest logo Pirelli. Nie ma co, efektowny P-omysł.

Samochód od września będzie dostępny w czterech kolorach - jako srebrny, magiczna czarna perła, niebieski grafit i słoneczna żółć. Ten ostatni prezentuje się właśnie w naszej galerii!