Atletyczna bryła ma 4.38 m długości, 1.60 m wysokości i 1.82 m szerokości. W wyglądzie widać detale z najnowszego coupe A5, wielkiego SUV-a Q7 a nawet koncepcyjnego shooting brake. Wyraziście i chłodno, ale może się podobać.

Pod spodem dwulitrowy TDI - 204 KM mocy i 400 Nm momentu obrotowego. Paliwo podaje system common rail przez piezoelektryczne wtryskiwacze. Spaliny oczyszcza rewolucyjny zespół filtrów Bluetec.

Napęd quattro obsługuje sprzęgło typu haldex. Jak działa? Na dobrej drodze moc nakręca jedynie przednią parę kół, tylna zostaje dołączona automatycznie np. w przypadku wykrycia poślizgu przodu.

Skrzynia? Dwusprzęgłowy S-tronic zmienia biegi bezszelestnie i w mgnieniu oka. Hamulce? Ceramiczne z systemem osuszania.

Jednak najciekawszy jest system MMI. To dzięki niemu kierowca ma "rządzić" autem. Zmieni nastawy zawieszenia, charakter silnika a nawet długość biegu w trybie automatycznym.

Jak działa? Wystarczy ustawić pokrętło na jedną z trzech pozycji. Myśląca procedura "dynamic" to kompromis między komfortem a osiągami.

Tryb "sport" usztywnia zawieszenie i wyostrza zmysły silnika. S-tronic szybciej redukuje biegi w ustawieniu manualnym, a na "automacie" zrzuca przełożenia przy większych obrotach.

Pozycja "efficiency" - zmienia auto w oazę spokoju. Zawieszenie mięknie a skrzynia biegów i silnik działają subtelnie. By nie przeszkadzać kierowcy samochód łączy się nawet z satelitą (nawigacja) i automatycznie wykrywa zakręty przed którymi stosownie wcześniej zwalnia. Efekt? Mniejsze spalanie, nawet o 20 procent w porównaniu do trybu "dynamic".

Ile z tych dobrodziejstw przyjedzie w Q5? Odpowiedź poznamy na salonie we Frankfurcie. Wtedy Audi pokaże produkcyjną wersją tego auta. Nie powinna mocno odbiegać od cross coupe quattro.