Kanarkowe clio R27 ma sztywniej zestrojone podwozie typu "cup" i jest niższe od seryjnego RS o 7 mm. Teraz środek ciężkości leży bliżej asfaltu. Modyfikacja opłaciła się, bo z testu torowego wynika, że na każdym kilometrze żółte autko jest o 0,2 sekundy szybsze niż normalny RS.

Silnik 2.0 16V z RS został nietknięty i dalej produkuje blisko 200 KM, czyli 100 KM z litra pojemności skokowej. Nie zdążymy odliczyć do 7 i jest 100 km/h, a pierwszy kilometr zostaje zdobyty po 27.5 s od startu. Prędkość maksymalna - 215 km/h. To wszystko bez żadnego doładowania!

Kabina? Postarali się! Zwłaszcza kubełkowe fotele z otworami na uprząż jasno tłumaczą, że to nie jest takie sobie zwykłe clio RS. No i ta tabliczka z numerem seryjnym… Zresztą w maju przekonacie się sami.