Jak wynika z raportu ACEA, od początku tego roku, do końca lutego, kierowcy z Italii kupili sobie prawie 473 tysiące nowych samochodów. Nie dość, że dało im to pierwsze miejsce na kontynencie, to poprawili swój wynik z zeszłego roku o blisko 5 procent.

Żółtą koszulkę założyli Niemcy - przez dwa miesiące przybyło im na drogach 328 tysięcy najróżniejszych aut. Dużo, ale słabiej o blisko 13 proc. w porównaniu do zeszłego roku.

Brązowy medal z minionego roku utrzymali Francuzi. Nad Sekwaną pojawiło się ok. 330 tysięcy nowych samochodów.

Najgorsze dla sportowców miejsce - czwarte - przypadło Brytyjczykom. Po drogach Wyspiarzy od początku roku jeździ o 239 tysięcy nowych czterech kółek więcej.

Pierwszą piątkę zamyka rynek hiszpański. Tamtejsi kierowcy kupili 237 tysięcy samochodów.

Tyle "stare kraje" UE. A co z nowicjuszami? Polska jest liderem pierwszej dziesiątki nowo przyjętych państw. Sprzedało się u nas dokładnie 44 798 samochodów, czyli ponad 21 procent więcej niż przed rokiem. Dalej są Rumuni i Węgrzy. Ogółem nowe kraje członkowskie kupiły 165 375 nowych aut.

Ciekawostką jest to, że największy wzrost zaliczyły na swoim koncie małe państwa - Łotwa (5,2 tysięcy sprzedanych aut, plus 89,7 proc.), Estonia (4,8 aut, plus 43,2 proc.) i Litwa (2,4 tys. aut, plus 33,1 proc.).