Zbudowanie prototypu kosztowało grubo ponad 100 milionów dolarów. Latający samochód na podniebno-drogową wycieczkę zabiera cztery osoby.

Ma rozmiary auta klasy średniej i przytroczone z boków osiem silników wankla o łącznej mocy 1000 KM. To właśnie dzięki nim można pionowo wystartować, a potem efektownie wylądować na trawniku przed domem.

Awiosamochód ma latać 9 kilometrów nad ziemią i to z prędkością 600 km/h. Przy takich osiągach przemieszczenie się z Berlina do Paryża zajmie góra dwie godziny.

Podobno w powietrzu pojazd spala tyle, co naziemna limuzyna, tylko twórcy awiosamochodu zapomnieli powiedzieć która.

Na ziemi nie jest już tak fenomenalnie – 10 litrów paliwa na setkę i maksymalnie można rozpędzić się do 60 km/h. To już skuter jest szybszy…

Houston, mamy problem? Nie ma sprawy, jeśli wysiądzie jeden z silników, Skycar może lecieć dalej na pozostałych. A co jeśli awaria dopadnie kilka turbin? Na to także znaleźli sposób - automatycznie otwierają się dwa spadochrony i załatwione. Pojazd łagodnie opada, kwestia trafienia na wolny plac…

Na razie ten dziwoląg będzie testowany przez speców z amerykańskiej agencji do spraw lotnictwa. Jeśli zdobędzie odpowiednie pozwolenia, to seryjna produkcja ruszy w 2010 roku.

Paul Moller, wynalazca, zarzeka się, że podniebne auto ma kosztować zaledwie 80 tysięcy dolarów. Cóż, żegnajcie korki!