Jedni są podziwiani i pożądani, inni prowadzą żywot w cieniu. Dotyczy to nie tylko show-biznesu czy polityki, lecz także rynku aut używanych. Na nim można przebierać i wybierać pomiędzy „pięknościami”, „typami” o ponadprzeciętnej praktyczności... i samochodami wyróżniającymi się niezawodnością. Bez wątpienia do tych ostatnich zaliczają się bohaterowie naszego porównania.

kliknij na wybrany model

Honda accord, mazda 626, nissan primera oraz toyota avensis oferują to, co wielu kierowców ceni najbardziej: spokojną, bezproblemową i niedrogą eksploatację. Niestety, z powodu właśnie tych zalet dalekowschodni przedstawiciele klasy średniej są towarem deficytowym. Sprzedają się jak ciepłe bułeczki na rynku aut używanych, jeśli oczywiście prezentują dobry stan techniczny. Osoby, które przy kupnie samochodu przywiązują mniej wagi do wyglądu, na pewno znajdą w nich solidne oparcie. Muszą tylko dysponować kwotą 20-25 tys. zł. Pozwala ona na zakup każdego z tych samochodów z mocnym, 2-litrowym silnikiem benzynowym, wyprodukowanego pomiędzy 1998 a 2002 rokiem.

Honda jest najbardziej stylowa i oryginalna

Zacznijmy od accorda. Jest co prawda najdroższy spośród całej czwórki, ale oferuje też naprawdę dużo. Przede wszystkim nie ma poważnych zastrzeżeń do trwałości, pomimo że model zjeżdżał z taśmy nie w Japonii, ale w Anglii. Zainteresowani mogą bez obaw sięgnąć po ten samochód.

Prawdziwe słabe punkty są nieznane przy tym modelu. Ani raporty niezawodności, ani mechanicy, ani też sami użytkownicy nie informują o poważnych wadach nękających accorda. Oczywiście nie oznacza to, że auto jest absolutnie wolne od problemów. Przecież nikt nie jest doskonały. I tak, w egzemplarzach z początku produkcji występują zaniedbania w zabezpieczeniu antykorozyjnym nadwozia i podwozia. Zalążki rdzy spotykane są pod tylnym zderzakiem i na tylnych błotnikach. Dlatego kupujący accorda dobrze zrobią, jeśli we własnym zakresie zakonserwują newralgiczne miejsca. W egzemplarzach, które pokonały ponad 120-150 tys. km, zdarzają się usterki aparatu zapłonowego, osłon przegubów napędowych i pompy wody. Reszta podzespołów psuje się raczej okazjonalnie. Nawet zawieszenie dość dobrze znosi kiepską jakość polskich dróg.

Accord najczęściej występuje z benzyniakami: 1.8 i 2.0. Silnik 1.8 ma typowy dla hondy charakter pracy - brakuje tu trochę siły ciągu przy niskich obrotach, za to „góra” jest rewelacyjna. 147-konna 2-litrówka nie ma tego problemu.

Dobrze czuje się przy różnych prędkościach obrotowych i równo przyspiesza aż po czerwone pole na obrotomierzu. Ze swoimi dobrze wyprofilowanymi fotelami, ergonomicznym wnętrzem i znakomicie zestrojonym zawieszeniem accord znajdzie uznanie u wielu kierowców, a szczególnie tych o sportowym charakterze.

Kierowcom o nieco spokojniejszej naturze do gustu przypadnie mazda 626. Jej „grzeczny”, naprawdę oszczędny, 2-litrowy silnik benzynowy o mocy 136 KM zadowoli głównie osoby oczekujące kompromisu pomiędzy dobrymi osiągami a niskim spalaniem. Poza tym to konstrukcja ponadprzeciętnie trwała, oczywiście, o ile pamięta się o regularnym serwisie, a przede wszystkim odpowiednio częstych wymianach paska napędu rozrządu.

Niestety, styliści się nie wykazali

Wnętrze mazdy prezentuje typowo japoński styl z dużą ilością szarości, imitacji drewna i twardym plastikiem. Nie jest to może miłe dla oka, ale wszystko zostało solidnie poskręcane i dokładnie spasowane. Nawet po kilku latach kabina „626” wygląda naprawdę świeżo. Zaletą mazdy jest największy spośród całej czwórki bagażnik (502 l). Co prawda avensis przegrywa tylko o 2 l, a primera o 12 l, ale już kufer accorda o pojemności 427 l wypada bardzo blado.

Słabe punkty mazdy? Nie ma ich zbyt wiele. Występują kłopoty z korozją. Fabryczne zabezpieczenie ma drobne braki. Stąd też przypadki rdzy na rantach nadkoli i progach. Jak temu zaradzić? Analogicznie jak w wypadku hondy. Inne dolegliwości, które czasami niepokoją użytkowników, to: nietrwałe fabryczne tarcze hamulca, defekty alternatora (najczęściej szwankuje regulator napięcia) oraz nieszczelności w hydraulice sprzęgła. Rzadziej zdarzają się usterki w przekładni, ale przy kupnie warto zwrócić uwagę na ten podzespół.

Niewielki zakres usterek występuje również w primerze, chociaż na tle konkurentów to właśnie nissan wypada najmniej okazale pod tym względem. Szczególnie polecamy egzemplarze po liftingu w 1999 r., które niedomagają zdecydowanie rzadziej. Najczęściej użytkownicy narzekają na: skrzypiące hamulce, usterki alternatora i przekaźnika pompy paliwowej. Strajkują rozruszniki. Do działu „Interwencje” trafiają także skargi dotyczące uszkodzenia mechanizmu wycieraczek, stukających półosi oraz niedbałego uszczelnienia kabiny - skutkiem mogą być nieprzyjemne hałasy podczas szybkiej jazdy oraz przecieki wody do wnętrza. Z mechanicznego punktu widzenia używane modele nie powinny sprawiać poważnych kłopotów. Okazyjnie występują problemy z 5. biegiem. Silnik 2.0/131 KM z łańcuchowym napędem rozrządu uważany jest za trwały, dynamiczny, ale... nieoszczędny. W porównaniu z konkurentami spala nieco więcej benzyny (średnio, 0,8 l/100 km - dane testowe). W codziennej eksploatacji Primera usatysfakcjonuje kierowców lubiących twarde, sprężyste zawieszenie. Osoby ceniące komfort powinny wybrać np. avensisa. We wnętrzu czekają wygodne fotele i rozsądna ilość przestrzeni. Primera ma najgorsze hamulce - ze 100 km/h zatrzymuje się po 42,4 m. To wynik gorszy o ok. 2 m od liderujących hondy oraz mazdy. Avensis zatrzyma się na dystansie 41,8 m.

Najmniej usterkowy jest avensis, ale...

Toyota najlepiej wypada pod względem trwałości. Raporty niezawodności stawiają tego Japończyka na piedestale. Ale również wzorce mają słabe punkty. Użytkownicy skarżą się na przepalone uszczelki pod głowicą, usterki immobilisera i kiwające się fotele. Poza tym wykończenie wnętrza we wczesnych modelach jest na niezbyt wysokim poziomie. Dlatego polecamy avensisy po liftingu w 2000 r., pod maskę których trafił dynamiczny oraz oszczędny silnik benzynowy 2.0 VVT-i/150 KM. Na taki egzemplarz trzeba jednak przygotować blisko 30 tys. zł. Wcześniejsze toyoty są wyraźnie tańsze. Silnik 2.0/128 KM należy do bardzo udanych i zapewnia dobre osiągi. Zużycie paliwa jest zbliżone do wyniku mazdy 626. W wypadku avensisa trzeba jeszcze wspomnieć o ogromnej przestrzeni użytkowej we wnętrzu.

Którego więc wybrać z tych „japończyków”? Pod uwagę należy wziąć każdy z tych samochodów. Jeśli jednak natrafi my na egzemplarze o porównywalnym stanie technicznym, najlepszym wyborem będą accord i avensis.