Cierpliwość zostanie nagrodzona już na styczniowym salonie samochodowym w Detroit. Właśnie tam fanatycy "miśka evo" zobaczą jego dziesiątą reinkarnację w pełnej okazałości.

Nowy, cywilny mitsubishi lancer, czyli sport sedan, będzie miał pod maską 110-konny silnik 1.5. W porównaniu do obecnej kanciastej karoserii następca nabierze wyrazu - stanie się atrakcyjnym, zgrabnym autem. Jak to możliwe? Styliści wybrali najlepsze kreski prototypu concept-x, dodali kilka nowych i po zabawie. Efekt bardzo obiecujący.

To właśnie model sport sedan posłuży za dawcę organów do ekstremalnej wersji evolution. Poza tym topowy mitsubishi dostanie ulepszony napęd na cztery koła S-AWC (Super - All Wheel Control) i dwulitrowy, turbodoładowany silnik o mocy znacznie większej niż obecnie, grubo ponad 280 KM.

Jest jeszcze jeden hit! W Europie lancera sport sedan będzie można mieć z turbodieslem, co do tej pory było niemożliwe. Dużo wskazuje na to, że silnik wysokoprężny wezmą od koncernu PSA Peugeot Citroen. Do kupienia najnowsze mitsubishi pojawią się dopiero latem przyszłego roku. My czekamy na evo…