Po zakrętach jeździ jak mondeo lub focus, do bagażnika zabiera prawie tyle co dostawczy transit i wygląda przy tym atrakcyjnie. Stylizacja na drapieżną rybę może się podobać, z boku linia szyb przypomina deskę surfingową.

Podobno wnętrze można zaaranżować na 32 sposoby. Zapewniamy jednak, że na co dzień wystarczy ograniczyć się do dwóch: pięciu foteli i ogromnego bagażnika bądź dwóch miejscówek, a z tyłu przepastnej ładowni - wtedy siedzenia całkowicie chowają się w podłodze.

Schowki duże, małe, głębokie lub płytkie, są wszędzie - 26 najróżniejszych skrytek o łącznej pojemności 110 litrów!

Bagażnik bez zająknięcia "połyka" porządny wakacyjny ekwipunek. Przewiezienie deski surfingowej czy rowerów to nie problem - 2000 litrów ładowni daje duże możliwości.

W środku panuje komfort przez duże K. Klimatyzacja w fotelach? Proszę bardzo! Taka atrakcja kosztuje 3 tys. zł ekstra, ale dzięki temu przyjemny wietrzyk schładza pośladki. System może także podgrzewać nasze siedzenia.

140-konny turbodiesel pokazuje pazury już od 2 tys. obr. Po gwałtownym wciśnięciu gazu, podobnie jak w silnikach lotniczych, włącza się funkcja overboost i wtedy moment obrotowy chwilowo wzrasta z 320 do 340 Nm. Jak to rozpoznać? Bez obaw, to spory kopniak mocy, po którym ford wyraźnie połyka asfalt. Po odliczeniu do 10 jedziemy już 100 km/h.

Średnia 7,3 litra oleju napędowego na setkę to prawie o litr więcej, niż podaje producent, ale i tak to bardzo dobry wynik. 70-litrowy zbiornik wystarcza na około 1000 km podróży.