Trabant powróci za sprawą niemieckiej firmy IndiKar. Jak zdradzili jej przedstawiciele nowy trabant zachowa retro wygląd, jednak pojawi się kilka zupełnie odmiennych elementów np. przednie lamy, które w pierwowzorze były pionowe w najnowszym modelu będą pochylone do tyłu. By udowodnić, że pomysł odrodzenia ikony NRD traktują poważnie pokazali nawet błotnik…

>>>Trabantami przez pół świata

Resztę szczegółów skrywa pancerny sejf, ale wiemy, że cały efekt swojej pracy Niemcy odsłonią w czasie wrześniowego salonu samochodowego we Frankfurcie. Właśnie tam zamierzają szukać potencjalnych inwestorów dzięki którym produkcja odrodzonej wizytówki NRD ruszy z kopyta…

Czy projekt ma szansę powodzenia? Wiele wskazuje, że tak bowiem już w 2007 roku, kiedy ujawniono nowego trabanta w skali 1:10 (wówczas autko zbudował Klaus Schindler z niemieckiej firmy Herpa produkującej małe modele samochodzików) i zapytano 12 tys. kierowców o zdanie na temat powrotu tego auta aż 93 proc. osób chciało wskrzeszenia trabiego.

Mało tego niemiecki magazyn "Auto Bild" zapytał niedawno internautów o to "czy kupiłbyś na nowo opracowanego Trabanta?" - aż 41 procent osób biorących udział z ankiecie odpowiedziało "tak". A jakie jest wasze zdanie?

>>>Wartburg powraca!

Na finał przypomnimy czym był stary dobry trabant… W 1963 roku w Berlinie z okazji VI Zjazdu SED (Socjalistycznej Partii Jedności Niemiec) zorganizowano wystawę Centrali Klubów Młodzieży i Sportowców - to tam po raz pierwszy zaprezentowano Trabanta 601. Wówczas nikt nie przeczuwał, że kształt tego auta przetrwa przez 27 lat produkcji.

Trabant 601 przez ponad 20 lat był dla Niemców tym czym był dla Polaków maluch. Nazwa "Trabant" po polsku oznacza tyle co sputnik czy satelita. Samochód występował jako limuzyna i kombi. Zewnętrzne poszycie trabanta wykonano z duroplastu. Mawiało się, że nie rdzewiał bo przecież był z plastiku co nie do końca było prawdą. Szkielet samonośnego nadwozia robiono z blachy - o ile sztuki z początku produkcji opierały się jakoś korozji, to już auta z końca żywota łatwiej zjadał chciwy ząb rdzy.

>>>Trabantowi stuknęło pół wieku

Koni mechanicznych początkowo dostarczał dwusuwowy silnik chłodzony powietrzem (pojemność 594 ccm, moc 23 KM). Po jakimś czasie motor zyskał jeszcze trzy konie. Biegi zmieniało się za pomocą "klamki" lub "pogrzebacza" przy kierownicy, dopiero w 1990 roku, gdy pojawił się trabant 1.1 z 4-suwowym silnikiem VW Polo drążek skrzyni biegów powędrował na podłogę (auto nazwano "trapolo"). Historia Trabanta zakończyła się w 1991 roku.