Astra IV z prędkością 16 km/h uderza 40 proc. przodu w nieruchomą przeszkodę ustawioną pod kątem 10 stopni. Jak twierdzą spece od procedury testowej organizacji RCAR (instytucja bada bezpieczeństwo kierowców i możliwości redukcji kosztów napraw powypadkowych) odpowiada to zderzeniu dwóch pojazdów jadących z tą samą prędkością ok. 35 km/h. Podobnie jest w przypadku zderzenia tylnego - tu samochód atakujący astrę zastępuje stalowa rama ważąca 1,4 tony (zobacz wideo poniżej).

>>>Pierwsi dotknęliśmy nowego opla z Polski

Efekt - zderzak (plastikowa osłona) wypina się z mocowania i deformuje, zaś struktura auta pozostaje nienaruszona, także oba błotniki, maska silnika i układ chłodzenia nie ucierpiały. Pięć gwiazdek w teście Euro NCAP? Dlaczego nie… Wynik poznamy już za kilka tygodni.

>>>Koniec astry! Nowe auto z Gliwic jesienią

Projektanci czwartej astry chwalą się, że cały sekret tkwi w "nowym inteligentnym zderzaku". Jego zadanie to zmniejszenie uszkodzeń przy uderzeniach z przodu i z tyłu, ograniczenie obrażeń pieszych i pasażerów, a także minimalizacja wydatków na naprawę i ubezpieczenie.

>>>Zobacz masakrę najtańszego auta świata

Obrazowo? To oznacza, że konstrukcję auta pomyślano tak by w razie delikatnego puknięcia ocalić drogie części. Opel liczy, że wielu kierowców zdecyduje się na astrę IV ze względu na zniżki w ubezpieczeniu na jakie przysługują z tego powodu w niektórych krajach. Polska? Tu kierowca powinien brać pod uwagę, że koszt naprawy będzie znacznie mniejszy niż w przypadku innych aut.

>>>Test! Samochody bezpieczne i niebezpieczne

Ciekawostka - np. w USA ubezpieczenie BMW X5 i X6 drastycznie idzie w górę tylko dlatego, że zderzak i oba błotniki stanowią całość. Przy drobnej stłuczce nie kończy się tylko na wymianie zderzaka lub któregoś z błotników - trzeba wstawić cały moduł a to kosztuje kosmiczne pieniądze.

Niżej na własne oczy zobaczysz wyniki niszczących doświadczeń...

p