"Czułem się jak w samolocie" - skomentował Andi Mancin, polski kierowca rajdowy. Latające Evo dotknęło ziemi po 25 metrach w powietrzu. Jedyne szkody, jakie odniósł samochód po tych karkołomnych akrobacjach, to lekkie uszkodzenie nadkola i zderzaka. Poza tym specjalnie przygotowany Lancer wyszedł z całej sytuacji bez szwanku.

Cały ten szalony show to trening przed ze startem w prestiżowych zawodach X Games, nazywanych również letnią olimpiadą sportów ekstremalnych. Impreza odbędzie się w Los Angeles na przełomie lipca i sierpnia, pierwszy raz z udziałem polskich zawodników.

>>>Gymkhana - tak się jeździ, proszę pana!

Andi Mancin wystartuje tam razem z legendarnym pilotem Maciejem Wisławskim. Aktualnie polski duet jest na piątym miejscu w klasyfikacji generalnej zawodów.