Oto jak kończy wóz porucznika Borewicza
Jeden miał silnik turbo. Innym można było pojechać nawet 150 km/h. Pościg po kilkumetrowych schodach zaliczał niczym terenówka. Był gwiazdą serialu "07 zgłoś się". Tak, to polonez - najpierw służył milicji a potem policji. Teraz ostatnie "poldki" odjeżdżają na emeryturę. Zobacz film!
- Dzień Malucha!
- Cichy koniec poloneza w policji
- Nowe Fiaty prosto z Chin!
- Zobacz, skąd brać części do zabytkowych aut
- Trzy dni jazdy zderzak w zderzak
- Nowa Kia Venga - zobacz ten pierwszy raz!
- Zobacz nowego fiata na... lotniskowcu
- Trzy takie piwa i za kółko
- Seksbomba przytula fiata z Polski
- Polska fabryka Fiata światowym hitem
- Policja chwali się, że ma mniej pracy
- Reklamy z policją nie zobaczysz w telewizji!
- Co 35 sekund Polak robi nowy samochód!
- Bez litości dla pijaków i piratów drogowych
- Policja! Zatrzymać się, czy nie?
- Sprawdź, dlaczego słabo działa ogrzewanie
- Uwaga! Gaz w samochodzie
- Tak 42-tonowy czołg miażdży samochody
- Kia ceed - pierwsze zdjęcie
- Zobacz szokujące statystyki policji
- Zobacz, jakie samochody kradną złodzieje
- Zobacz, jak oszukać sidła policji
- Uwaga! Tam policja czatuje z fotoradarem
- Zobacz, jakie samochody kradną złodzieje
- Dlaczego samochód źle hamuje?
- Polacy kochają luksus z Japonii
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jednym z pierwszych egzemplarzy jeździł porucznik Borewicz, który w serialu "07 zgłoś się" tropił i brawurowo ścigał rzezimieszków najróżniejszego kalibru. Dziś policja w całym kraju żegna się z wysłużonymi polonezami. W sumie mundurowi przejeździli nimi 30 lat. Jak przyznają policjanci niebieskie "poldki" były wytrwałe, ale miały też swoje humory - potrafiły stanąć bez powodu na środku ulicy.
Pierwsze policyjne polonezy z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych pod maską miały 2-litrowe silniki fiata. Później stosowano także silniki 1.5 Turbo, 2.0 forda, standardowe silniki 1.6, a także 1.4 i 1.6 16V rovera.
Właśnie polonezem z silnikiem forda jeździł nadkom. Piotr Kostkiewicz, obecnie naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Radomiu. "Dostać na
stan taki samochód, to była ogromna nobilitacja dla młodego policjanta, którym byłem. Szczególnie, gdy przesiadło się z nysy. To był całkiem inny komfort jazdy. Można było nim
pojechać nawet 150 km na godzinę i zatrzymywani kierowcy w zachodnich samochodach nie kryli zdziwienia, że właśnie obok nich znalazł się polonez" - wspomina Kostkiewicz.
>>>Zobacz koniec policyjnych polonezów
Jak podkreśla naczelnik radomskiej drogówki polonez był też bardzo wytrzymały. "W czasie obsługi wypadku drogowego kierowca dostawczego mercedesa uderzył w tył mojego radiowozu. W polonezie nie stało się nic, a w mercedesie rozbity był cały przód" - dodaje.
"To był czołg na kołach. Można nim było pojechać w każdych warunkach, nie myśląc, czy się zepsuje, czy nie. A jak się zepsuł, to jeszcze jakoś sam dojechał do warsztatu." - wspomina st. asp. Pawła Molika z KMP w Radomiu.
Polonez potrafił też wjechać niemal wszędzie "Złodzieje uciekali nam kradzionym fordem. Wjechaliśmy za nimi do lasu, a nasza <polonia> przejechała nawet po ściętych belkach drewna, które leżały na drodze" - wspomina jeden z policjantów pionu kryminalnego.
Przez 30 lat w policji służyła większość wersji poloneza produkowanego na warszawskim Żeraniu. Wszystkie kończą właśnie karierę w niebieskim mundurze, niektóre z nich trafią na
przetargi, a na pozostałych będą się uczyć strażacy.
>>>Cichy koniec poloneza w policji
Następcą wycofywanych polonezów jest koreańska kia cee'd ze 140-konnym silnikim. Cóż, raczej nie dosłuży się takiej kroniki jak poldek…
A ty jak wspominasz policyjnego poloneza?






















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!