Dziennik.plMotoryzacja

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -2°C

Oto jak kończy wóz porucznika Borewicza

2009-07-07 | Ostatnia aktualizacja: 02:12 | Komentarze: 0 | skomentuj

Jeden miał silnik turbo. Innym można było pojechać nawet 150 km/h. Pościg po kilkumetrowych schodach zaliczał niczym terenówka. Był gwiazdą serialu "07 zgłoś się". Tak, to polonez - najpierw służył milicji a potem policji. Teraz ostatnie "poldki" odjeżdżają na emeryturę. Zobacz film!

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Jednym z pierwszych egzemplarzy jeździł porucznik Borewicz, który w serialu "07 zgłoś się" tropił i brawurowo ścigał rzezimieszków najróżniejszego kalibru. Dziś policja w całym kraju żegna się z wysłużonymi polonezami. W sumie mundurowi przejeździli nimi 30 lat. Jak przyznają policjanci niebieskie "poldki" były wytrwałe, ale miały też swoje humory - potrafiły stanąć bez powodu na środku ulicy.

Pierwsze policyjne polonezy z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych pod maską miały 2-litrowe silniki fiata. Później stosowano także silniki 1.5 Turbo, 2.0 forda, standardowe silniki 1.6, a także 1.4 i 1.6 16V rovera.

Właśnie polonezem z silnikiem forda jeździł nadkom. Piotr Kostkiewicz, obecnie naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Radomiu. "Dostać na stan taki samochód, to była ogromna nobilitacja dla młodego policjanta, którym byłem. Szczególnie, gdy przesiadło się z nysy. To był całkiem inny komfort jazdy. Można było nim pojechać nawet 150 km na godzinę i zatrzymywani kierowcy w zachodnich samochodach nie kryli zdziwienia, że właśnie obok nich znalazł się polonez" - wspomina Kostkiewicz.

>>>Zobacz koniec policyjnych polonezów

Jak podkreśla naczelnik radomskiej drogówki polonez był też bardzo wytrzymały. "W czasie obsługi wypadku drogowego kierowca dostawczego mercedesa uderzył w tył mojego radiowozu. W polonezie nie stało się nic, a w mercedesie rozbity był cały przód" - dodaje.

"To był czołg na kołach. Można nim było pojechać w każdych warunkach, nie myśląc, czy się zepsuje, czy nie. A jak się zepsuł, to jeszcze jakoś sam dojechał do warsztatu." - wspomina st. asp. Pawła Molika z KMP w Radomiu.

Polonez potrafił też wjechać niemal wszędzie "Złodzieje uciekali nam kradzionym fordem. Wjechaliśmy za nimi do lasu, a nasza <polonia> przejechała nawet po ściętych belkach drewna, które leżały na drodze" - wspomina jeden z policjantów pionu kryminalnego.

Przez 30 lat w policji służyła większość wersji poloneza produkowanego na warszawskim Żeraniu. Wszystkie kończą właśnie karierę w niebieskim mundurze, niektóre z nich trafią na przetargi, a na pozostałych będą się uczyć strażacy.

>>>Cichy koniec poloneza w policji

Następcą wycofywanych polonezów jest koreańska kia cee'd ze 140-konnym silnikim. Cóż, raczej nie dosłuży się takiej kroniki jak poldek…

A ty jak wspominasz policyjnego poloneza?

TS
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Motoryzacyjne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «