Czegoś podobnego jeszcze nie było - pod kryptonimem Evo X FQ-400 kryje się aż 403 KM i 525 Nm momentu obrotowego! Tak drastyczne osiągi powodują, że lancer urywa głowę a pierwszą setkę zabija w 3,8 s. Bez litości, czterema kołami na raz… 300-konna impreza WRX STI może się schować, chyba że wymyślą coś lepszego.

>>>Prosto z Japonii - 240 KM w Polsce

Skąd ta moc? Normalne evo najnowszej generacji daje kierowcy 295 KM i 366 niutonometrów z 2-litrowego turbodoładowanego silnika. Ponad 100 koni więcej powstało po kompletnej przebudowie jednostki napędowej - inżynierowie wymienili wtryskiwacze, turbinę i intercooler. Motor oddycha przez nowy, znacznie wydajniejszy trzycalowy wydech. Całość ogarnia nowe oprogramowanie jednostki sterującej silnikiem.

>>>(R)evolucja na torze…

FQ-400 to także zawieszenie z zupełnie innej bajki. Nowe sprężyny firmy Eibach plus amortyzatory Bilstein pilnują równowagi na zakrętach. Seryjne hamulce zastąpił produkt sygnowany przez firmę Aldon - ostrzejszy i podobno bardziej skuteczny. Nowe tarcze hamulcowe połyskują zza 18-calowych felg z oponami Toyo Proxes R1R.

>>>Nowy Lancer Evolution już w Polsce!

Tyle z dobrych informacji. Złą zostawiliśmy na koniec - Mitsubishi Evo X FQ-400 można kupić tylko w Wielkiej Brytanii (50 tys. funtów, ok. 250 tys. zł). Szkoda, że nie chcą się dzielić…