Elektryczne uderzenie Chryslera
Amerykański koncern ma dwie nowości na wiosenny show w Genewie. Oba auta potrzebują elektrycznej iskry, by ożyć i jeździć. Oto przyszłość motoryzacji w oczach Chryslera.
- Fiat tnie plany o grube miliardy euro
- Opel ma auto, któremu prądu nie zabraknie
- Oto najlepsze i najgorsze auta świata
- To auto pojedzie kilometry bez benzyny!
- Co stanie się z Hummerem i Saabem?
- Szalony koniec amerykańskiego Ferrari
- Wymyśl nazwę lakieru auta z wtyczką
- Pędzi! Auto, któremu prądu nie zabraknie
- Nie zabiorą nam fiatów z Polski
- Blondynka i BMW, czyli hity prosto z Detroit
- Auto z Polski uratuje Amerykę?
- Giganci chcą więcej miliardów od rządu
- Wiosenna rewia mody prosto z Genewy
- Nowe życie Lotusa
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Chrysler 200C EV i Dodge Circuit EV to tak naprawdę déjà vu. Oba auta koncern z USA pokazał w styczniu podczas salonu samochodowego w Detroit, teraz przywiezie je do Europy. Jedna i druga konstrukcja - podobnie jak nowy Jeep Patriot EV, Chrysler Town & Country EV oraz Jeep Wrangler Unlimited EV - zapowiadają szybkie wprowadzenie na rynek nowej gamy pojazdów o napędzie elektrycznym z logo Chryslera, Jeepa i Dodge’a.
"Napęd elektryczny jest według nas zasadniczym kierunkiem rozwojowym czystych ekologicznie pojazdów dla całej gamy produktowej. Przynajmniej jeden z tych pojazdów zamierzamy wprowadzić na rynki Ameryki Północnej w roku 2010, a chwilę później do Europy" - powiedział Michael Manley, wiceprezes Chrysler LLC ds. sprzedaży światowej i globalnego planowania produktu.
Wróćmy do tego, co koncern wystawi już w marcu w Szwajcarii. Pierwszy z nich - Chrysler 200C EV - zbudowany na zmodyfikowanej tylnonapędowej płycie podłogowej Chryslera. Solidna, prawie 5-metrowa limuzyna, która zaskakuje multimedialnym wnętrzem, z dotykowymi panelami sterującymi zarówno dla kierowcy, jak i pasażera.
Z kabiny 200C można łączyć się z internetem czy też ściągać pliki muzyczne w czasie słuchania stacji radiowych. Auto przed kradzieżą chroni m.in. pokładowa kamera antywłamaniowa.
Jednak najciekawsze jest to, co siedzi pod elegancką skorupą - elektryczny motor o mocy niemal 270 KM, który ma przyspieszać do "setki" w 7 sekund z ogonkiem. Tylko na bateriach może może przejechać bez ładowania ponad 60 km, po czym do akacji wkracza silnik spalinowy, który doładowuje akumulatory - dzięki temu zasięg wydłuża się o kolejne 640 km. Trudno oprzeć się wrażeniu, że podobne rozwiązanie znacznie wcześniej zaprezentował GM w Chevrolecie Volt, który jako Opel Ampera będzie niedługo sprzedawany w Europie.
Drugi z nich - Dodge Circuit EV - to sportowa maszynka z napędem całkowicie elektrycznym. Auto bazuje na modelu Lotus Europa, ale rozpędza 268-konny silnik na prąd, który pozwala przyspieszyć do pierwszej setki w 5 sekund. Maksymalny zasięg może dojść do 320 km.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!