Zdobyli świat na kropli paliwa
Eskapada rozpoczęła się wiosną 2008 roku. Ojciec i syn wybrali się w podróż dookoła świata - zdobyli Europę, Azję i Amerykę. Przez trzy kontynenty ich skoda fabia spaliła średnio 4,2 l/100 km. Jednak to nie wszystko na co było ich stać - udało się im zmniejszyć zużycie do 3,3 l na setkę!
- Najwięcej aut w historii Polski
- Masz turbo w swoim aucie? To uważaj!
- Poznaj najbardziej niezawodne auta…
- Mazda na którą polują szpiedzy
- Poznaj najlepsze samochody…
- Mitsubishi na prąd
- Zobacz, jak się kręci u Forda
- Oto najlepsze i najgorsze auta świata
- Test! Opony bezpieczne i niebezpieczne…
- Koniec z jazdą na kapciu!
- Silniki i samochody z Polski trują najmniej
- Chevrolet z Polski bije rekord
- Wszyscy chcą mieć Volkswagena
- Szklana świątynia Porsche otwarta
- Nowa skoda z napędem na cztery kółka
- Czeska gwiazda ma 50 lat!
- Ponad 360 km/h po dnie jeziora
- Skoda opancerzona w… plastik
- Czesi też potrafią! Bardzo szybka Skoda!
- Kto obstawiał inaczej, ten stracił!
- Sprawdź, co czeka kierowców w 2009 roku
- Spalanie - prawda czy kant?
- W Polsce - tania jazda Skodą
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zaczęło się w połowie maja 2008 roku. Fredrik Persson ze Szwecji wraz ze swoim ojcem ruszyli na podbój świata białą fabią z turbodieslem 1.4 TDI w ekologicznej wersji GreenLine. Wystartowali ze Sztokholmu z zamiarem okrążenia kuli ziemskiej, na paliwo przeznaczyli 8 tys. szwedzkich koron (około 740 euro to ok. 3250 zł).
Wrócili do domu po pokonaniu 20 640 kilometrów, ze średnim zużyciem oleju napędowego na poziomie 4,2 l/100 km. Na paliwo wydali ciut więcej niż planowali bowiem ponad 9,5 tys. koron (881 euro, ok. 3880 zł). Podróżnikom zostało 817 szwedzkich koron (75,5 euro) i pół baku paliwa.
Trasa wiodła przez trzy kontynenty: Europę, Azję i Amerykę. Nie było lekko - koła fabii zdobywały zakurzone, kamieniste drogi Rosji. Potem toczyły się poprzez długie autostrady Ameryki, by wreszcie wspinać się wąskimi górskimi ścieżkami Japonii.
Najpoważniejszym problemem technicznym, jaki napotkali, było podwójne przebicie opony na terenie Rosji. "Ze względu na mało standardowe warunki życia na trasie i jakość dróg nie była to aż tak wspaniała przygoda, jak przewidywaliśmy. Fabia okazała się niezawodnym autem. Nie jesteście sobie w stanie wyobrazić, w jak złym stanie znajdowały się drogi wschodniej Syberii” - mówi Persson.
Całkowite zużycie paliwa mogło być jeszcze mniejsze. Szwedzkim globtroterom udało się utrzymać je na poziomie 4,1 l/100 km, ale japońskie ścieżki górskie nie pozwoliły im zejść poniżej 5 litrów. Z drugiej strony w Belgii udało im się zmniejszyć spalanie do 3,3 l/100 km. "Taki wynik nie może rozczarować" - dodaje dumny z siebie Fredrik Persson.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!