Auto na prąd od jesieni w Polsce
Samochody na prąd jeżdżące po polskich drogach? To już nie fikcja. Choć jeszcze są prawdziwą rzadkością, to jesienią na nasz rynek mają trafić dwa modele miejskich aut, które tankuje się, podłączając do zwykłego gniazdka elektrycznego - pisze dziś DZIENNIK.
- Auta z Polski za 7 tysięcy euro
- W Polsce zaczyna brakować wody
- Wypożycz auto za parę euro
- Oto najpiękniejsze samochody świata!
- Toyota na prąd
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Mam kilka paliwożernych aut i pomyślałem, że warto kupić samochód do jazdy po mieście" - mówi DZIENNIKOWI Maciej Piąsta, pasjonat motoryzacji. Po długich poszukiwaniach sprowadził Peugeota 106 z silnikiem elektrycznym. Auto może jechać z prędkością 100 km/h, ma zasięg nawet do 90 km, a naładowanie akumulatorów trwa pięć godzin. "W miejscu, gdzie samochody mają wlew paliwa, u mnie jest gniazdko elektryczne" - tłumaczy. Auto na prąd to miesięczny wydatek ok. 200 zł, wcześniej benzyna kosztowała go 1500 zł.
Oszczędność to nie jedyna zaleta aut na prąd. Są też bardzo ciche i nie emitują spalin. Nie oznacza to, że silniki elektryczne są całkiem przyjazne dla środowiska, bo w Polsce prąd jest wytwarzany przez elektrownie węglowe, które produkują i pyły, i dwutlenek węgla.
Jednak do tej pory auta elektryczne zarezerwowane były tylko dla zapaleńców, którym chciało się sprowadzić auto z zagranicy, a potem walczyć z biurokracją, bo w dowodzie rejestracyjnym jest rubryka „pojemność”, a nie ma rubryki „samochód na prąd”.
Teraz pojawiła się szansa na zmianę, bo auta elektryczne mają trafić do masowej sprzedaży w Polsce. "Dla mnie najlepsze hasło reklamowe to litr benzyny po 6 zł" - mówi DZIENNIKOWI Stanisław Pamuła, łódzki biznesmen, który zdecydował się na sprowadzenie do Polski amerykańskich, choć składanych w Chinach, samochodów Volt+. Za kilkanaście dni w Łodzi będzie można oglądać pierwszy pojazd tego typu, a większa partia aut ma trafić do Polski we wrześniu. Za 21,5 tys. zł będzie można kupić dwuosobowy samochód, który może jeździć z prędkością 50 km/h i na jednym naładowaniu akumulatorów przejedzie 130 km. Dostępne będą też wersje dla czterech osób za niecałe 30 tys. zł. Wszystkie z europejską homologacją, aby nie było kłopotów z rejestracją oraz dwuletnią gwarancją. Chęć kupna takich aut wyraziło już 400 osób.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!