Ujawnione właśnie świeże wcielenie małej Hiszpanki odziedziczyło nazwę po sensacyjnym prototypie SportCoupé Bocanegra, który poznaliśmy wiosną w Genewie. Zresztą najnowsza ibiza niewiele różni się od tej wizji. Poza tym imię brzmi całkiem dobrze i nawet wpada w ucho. Spróbujcie sami - seat ibiza sportcoupe (SC).

Produkcyjna postać od początku do końca ma 4 metry z malutkim ogonkiem (4,034 m). Od asfaltu po dach jest 1,43 m. Linie układają się w zgrabną bryłę z temperamentem.

Kabina - elegancka i z prostych form. W tunelowych zegarach kryją się wskazówki, które startują z pozycji pionowej niczym w motocyklach. Całość podświetlona soczystą czerwienią - baaardzo rasowo.

Silniki? Takie jak w pięciodrzwiówce. Na początek benzynówki - 1.2/70 KM (trzycylindrowy), 1.4/85 KM i 1.6/102 KM. Moc turbodiesla 1.4 TDI/80 KM nie zmieniła się, jednostki 1.9 TDI dadzą kierowcy 90 lub 105 KM.

Moc z każdego motoru przeniesie pięciobiegowa skrzynia ręczna. Na zamówienie moc z silnika 1.6 przeniesie siedmiostopniowa przekładnia DSG - to pierwszy taki duet w tej klasie aut.

Jednak to nie koniec rewelacji - w przyszłości Seat wprowadzi dwie gorące wersje ibizy - FR i Cupra. Będzie też ekologiczny wariant ecomotive.

Seat ibiza sportcoupe zadebiutuje w lipcu podczas wystawy samochodowej w Londynie. Cała rodzina najnowszego auta będzie produkowana w macierzystej fabryce, czyli w Martorell.