Winą starej generacji była gracja czołgu - wielu kierowców jej to wytykało. Wytykało i kupowało - mimo że poprzednią "siódemkę" okrzyknięto najbardziej dyskusyjną w historii modelu, to sprzedała się w największej ilości.

Nowy model serii 7. nabrał ogłady. Nie ma wydumanych części, a sama sylwetka jest dużo bardziej płynna. Dach, maska, drzwi, elementy zawieszenia i silnika są wykonane z aluminium. W kształtach widać cytaty z mniejszych BMW. Najwięcej ściągnięto z "piątki", np. światła przednie i tylne.

"Siódemka" jest zwyczajnie wielka - od początku do końca mierzy 5,07 m długości. Rozstaw osi - 3,07 metra. Jest też odmiana L, czyli z dłuższym o 140 mm rozstawem osi. Dla porównania poprzednia generacja miała 5,04 metra długości i niemal 3-metrowy rozstaw osi.

Kabina? System iDrive - dostał osiem "ulubionych" przycisków, które mają uprościć obsługę urządzenia. HUD (Head Up Display) - wyświetlacz pokazuje na przedniej szybie prędkość i obroty silnika. Jest też noktowizor i systemy strzegące toru jazdy (samochód alarmuje kierowcę o nieplanowanej zmianie pasa ruchu, np. kiedy przyśnie).

Na życzenie założą internet - właśnie w najnowszej "siódemce" pierwszy raz pojawi się system ConnectedDrive. By połączyć się z siecią, wystarczy dotknąć ikonki na monitorze. Poza tym jak to w BMW lista gadżetów długa jak stąd do nieskończoności.

Silniki? Zupełnie nowe, mocne, szybkie, ekonomiczne i ekologiczne. Wersja 750i to widlasta ósemka 4,4 l, którą poganiają dwie sprężarki. Osiągi? Nokautujące - 406 KM mocy i 600 Nm momentu obrotowego. Start od zera do 100 km/h trawa ledwie 5,2 sekundy.

Ciut wolniejsza jest wersja 740i - tam Twin Turbo wspomaga sześć cylindrów w linii. 326 KM rozpędza się do 100 km/h w niecałe 6 sekund.

Model wysokoprężny 730d - sześciocylindrowy, 3-litrowy rzędowy diesel z którego turbo wykręca 245 KM i potężny moment obrotowy - 540 Nm. Przyspieszenie do "setki" trwa zaledwie 7,2 sekundy. Spalanie - ok. 7 l na 100 km podróżowania.

Moc przenosi na tył nowy sześciobiegowy automat "z dopalaniem". Mały przycisk "Sport" w kabinie skraca czas redukcji biegów, a gaz staje się jeszcze bardziej narowisty. Zresztą zobaczcie to na filmie…