Koniec zabawy! Mitsubishi atakuje!
Japońska marka uderza mocno jak nigdy dotąd. Bronią masowego rażenia jest lancer i to w czterech odmiennych charakterach! Sprawdziliśmy najnowsze wcielenia - sportback i ralliart. Wrażenia? Konkurencja podduszona na wstępie...
- Racing Lancer - przed dieslem drży pustynia!
- Czary mary, hokus pokus - nowe RS6
- Hej! Widział ktoś taką paradę?
- Samuraj tnie bez litości...
- Koniec tajemnic! Oto dwa nowe Mitsubishi
- A im ciągle rośnie popularność…
- Dwa nowe mitsubishi już w Polsce
- (R)evolucja na torze…
- Mitsubishi lepsze od… Ferrari i Subaru
- Który lepszy?
- Tak latał Makinen...
- Spokojnie, to outlander!
- Morderca czasu i… Subaru
- Mitsubishi lancer evolution - prosto z Granady!
- Tak się jeździ, proszę Pana…
- Nowy Lancer Evolution już w Polsce!
- Zobacz pogromców pustyni w akcji!
- Seks, superbryki i gaz do dechy!
- Nowe Mitsubishi jadą z Rosji…
- Mitsubishi kombinuje z Francuzami
- Na wakacje? Po co? Nie warto…
- Ten facet jest opętany Evolucją
-
Mitsubishi atakuje w Polsce!
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sportback? Tak, właśnie w ten sposób Mitsubishi łasi się do Audi. Aspiracje w kierunku samochodów premium zobowiązują - ma być luksusowo i ładnie - i jest! Wystarczy jedno spojrzenie na
karoserię lancera 5d, a najlepiej od razu na tylne światła - podobny krój ma… audi A3 sportback.
Lancer sportback pulsuje genami gorącego evo, dlatego większość stojących obok aut wygląda jak smutny kapeć przy nowoczesnym bucie sportowym. Ma ostro wyciętą karoserię z wielkim,
rekinim wlotem z przodu. Na świat "patrzy" przez modne, przymrużone reflektory. Trafne proporcje zgrabnie zamyka szeroka tylna klapa. Duży otwór to większa wygoda przy
pakowaniu rzeczy.
W środku? Spokój. Po prostu wsiadasz i przed siebie... Tunelowe zegary świecą nocą przyjemną czerwienią. Kształty deski długo pozostaną na czasie -
czytelne, funkcjonalne. Kierownica w sam raz - nie za duża, nie za mała i wygodne fotele. Nawet po całym dniu drogi masz ochotę jechać dalej…
Bagażnik - regulowana wysokość podłogi plus dziecinnie prosty system składania tylnych siedzeń. Jedno pociągnięcie za "spust" na ścianie kufra, a kanapa składa się i
powiększa jego pojemność - taki sam patent ma outlander.
Pojemność? Mitsubishi od razu zaznacza, że nie zamierza ścigać się w tej konkurencji. Auto zmieści od 288 l - lub 344 l z podłogą w dolnej pozycji - do niemal 1400 litrów.
Wystarczy…
Co z kombi? Nie będzie. Rolę prawdziwego kombiaka gra outlander. Zresztą z powodzeniem.
Gaz? Podstawowa benzynówka 1.5/109 KM jest wystarczająco dziarska jak na tę pojemność. Fakt, 11.8 s do "setki" nie wgniata w fotel, ale emocji i przyjemności z jazdy trzeba
szukać wyżej…
Motor 1.8/143 KM dobrze pasuje do stylu sportbacka - setkę zalicza w 10,4 sekundy. Jednak żeby jechać naprawdę dynamicznie, trzeba utrzymywać wysokie obroty. Miły efekt uboczny to rasowy
dźwięk, który cichnie jak makiem zasiał przy spokojnym podróżowaniu.
Turbodiesel 2.0/140 KM rozpędza się do 100 km/h w 9,6 s, średnie spalanie - ok. 6 l/100 km. Silnik pochodzi z półki Volkswagena, jednak nie jest tak "szorstki" i wybuchowy jak
np. w golfie. Wszystko dzięki temu, że oprogramowanie doszlifowały komputery pracowni Mitsubishi. Skutek? Co prawda, na początku słychać klekot, ale z każdym metrem praca staje się bardziej
wyciszona, kulturalna. Moc powstaje łagodniej. 310 niutonometrów pilnuje elastyczności i miło ciągnie do przodu na każdym biegu…
Wiosną 2009 r. Mitsubishi ujawni model z własnej konstrukcji turbodieslem 1.8. Silnik ten debiutował w prototypie cX. Ma 136 KM, wtrysk Common Rail i spełni normy emisji Euro 5.
Na drodze? Sportowe zawieszenie uwielbia zakręty - łagodne, ostre, pod górkę i z górki. Połykał je jeden, za drugim - bez nerwowego zarzucania i bujania. Lekko, stabilnie, jakby robił to już
tysiące razy. Biegi wchodzą precyzyjnie, z przyjemnym "klikiem". Kto spróbuje, ten nie pożałuje.
Jednak 110 procent szczęścia przywiezie lancer ralliart (zarówno jako sports sedan i sportback). Cóż to jest? Pomost między normalnym lancerem a szalonym evolution. Prezent jakim
Mitsubishi świętuje 35. urodziny lancera.
Pod maską dwulitrowy, turbodoładowany silnik, którego 240 KM teleportuje auto w 7 sekund poza granicę 100 km/h! Zautomatyzowana przekładnia TC-SST to cud
techniki - dwa sprzęgła zapewniają błyskawiczne zmiany biegów. Czyli tak jak w gorącym evo, tyle że bez trybu Super Sport.
Także stały napęd na wszystkie koła jest prostszy niż ten zakładany do evolution - brakuje aktywnej kontroli znoszenia AYC i systemu Sport ABS. Mimo wszystko frajda z jazdy i tak jest przednia.
W trybie automat, na krętej szosie nie odrywasz rąk od kierownicy. Akcja dzieje się we właściwym tempie - skręt, gaz, hamowanie, redukcja. Lancer rallyart w akcji potrafi być ostry. Asfalt
jęczy o litość…
Na finał o pieniądzach. Menedżerowie japońskiej marki chcą, by sportback był najważniejszym wcieleniem rodziny lancera w Europie. Plan zakłada, że na 10 sprzedanych lancerów aż 7 będzie
sportbackiem. Cóż, patrząc na popularność sedana, pójdzie jak z płatka…
W Polsce sportback będzie oferowany od września. Do wyboru cztery bogate pakiety wyposażenia: Inform, Invite, Intense i Instyle. Standard obejmie m.in.: 7 poduszek powietrznych (w tym
airbag chroniący kolana kierowcy), centralny zamek, komputer pokładowy i klimatyzację.
Ceny? Identyczne jak lancera 4d, czyli atrakcyjne - od 55 tys. zł za auto z silnikiem 1.5. Po 105 tys. zł za wypasiony wariant napędzany 140 konnym turbodieslem - w środku dostajemy
wysokiej jakości sprzęt audio, twardy dysk (30 GB) i reflektory z funkcją doświetlania zakrętów. Rywale wymiękają…
Sprzedaż Ralliart ruszy w 2009 roku. Cennik? Głęboko ukryty w sejfach Mitsubishi.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!