Szukasz najtańszego OC? Dobry pomysł: można sporo zaoszczędzić, a wszystkie polisy OC - przynajmniej teoretycznie - są takie same. "Auto Świat" sprawdził na ośmiu przykładach (na dole strony), które firmy mają najtańsze oferty. Okazuje się, że ubezpieczyciele stosują coraz bardziej skomplikowane systemy obliczania ryzyka, a więc i wysokości składki. O ile dawniej liczyła się pojemność silnika, miejsce zamieszkania właściciela i jego bezwypadkowy (lub wypadkowy) staż za kierownicą, to obecnie przy zawieraniu umowy mogą nas spytać o wszystko, nawet o numer kołnierzyka. No... prawie.

W każdym razie zapytania o ceny polis (pokazane na kolorowych paskach), wydawałoby się dość dokładne, dały duże pole do manewru ubezpieczycielom. I tak np. w Link4 w pierwszych trzech przypadkach firma przyjęła, że właściciel auta jest żonaty (kawaler zapłaciłby nieco więcej, bo według firmy ubezpieczeniowej człowiek żonaty ma mniejszą skłonność do ryzyka). Poniekąd słusznie!

Składka może być też niższa niż w tabeli, jeśli skorzystamy z oferowanych pakietów. Np. jeśli w Ergo Hestii wraz z samochodem ubezpieczymy dom lub mieszkanie, za te dwa ubezpieczenia zapłacimy mniej niż za samo OC!

Zdarzają się i inne "cuda". Link4 wraz z wejściem w życie "podatku Religi" podniósł ceny ubezpieczeń OC o 12 proc., ale podwyżka nas nie obejmie, jeśli kupimy pakiet OC, NNW oraz ubezpieczenie od domowej usterki hydraulicznej. Znów paradoks: za ten zestaw zapłacimy mniej niż za samo OC!

Który ubezpieczyciel jest najtańszy? Nie ma takich! Każda firma "celuje" w konkretnego klienta. Jedne firmy ubezpieczą bardzo tanio osoby niepowodujące kolizji od wielu lat, a pozostałym kierowcom wprawdzie nie powiedzą: "nie", ale zaproponują nieakceptowalną stawkę, np. 10 tys. zł.

Z kolei inni ubezpieczyciele preferują młodych, ryzykownych kierowców z nadzieją, że z czasem dorosną, nabiorą doświadczenia i już za kilka lat będzie można na nich zarobić. Nie ma jednak na rynku takiego ubezpieczyciela, o którym wypada powiedzieć, że w każdej sytuacji jest najtańszy. Dlatego zanim kupimy ubezpieczenie OC, musimy porównać ofertę przynajmniej kilku firm.

Warto! W ostateczności, jeśli należymy do grupy podwyższonego ryzyka i nie możemy znaleźć taniego OC, możemy zarejestrować auto z inną osobą, która ma lepszą historię ubezpieczeniową. Wtedy będzie taniej. Ale jeśli spowodujemy szkodę, ta druga osoba także straci zniżki.

Kary za brak OC
Kary za brak OC są wysokie i wynoszą 500 euro (ok. 1910 zł) w przypadku auta osobowego oraz 800 euro (ok. 3060 zł) w przypadku ciężarówek i autobusów. Kara jest nieco mniejsza, jeśli okres braku OC jest krótki (do 3 dni jest to 20 proc. opłaty wyjściowej, do 14 dni 50 proc. tej kwoty).

Opłacenie kary nie zwalnia właściciela pojazdu z obowiązku zawarcia umowy OC. Opłatę karną nakłada i pobiera Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, który w przypadku szkody spowodowanej przez osobę nieposiadającą OC wypłaca ofiarom odszkodowanie.

Gorzej, że jeśli spowodujemy kolizję lub wypadek, możemy wpaść w długi do końca życia: UFG pokryje straty poszkodowanych, a następnie wystąpi do nas o zwrot pieniędzy (tzw. regres). Wyobraźmy tylko sobie, że doprowadziliśmy do przewrócenia ciężarówki!

Nie płać 2 razy!
Umowa obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, zawarta na okres 12 miesięcy, zostaje automatycznie wznowiona na kolejne 12 miesięcy, jeśli nie została wypowiedziana w czasie jej trwania - wypowiedzenie musi nastąpić nie później niż na dzień przed upływem terminu, na jaki została zawarta umowa. Aby wypowiedzenie odniosło skutek, musi mieć formę pisemną i dotrzeć do ubezpieczyciela w ww. terminie. Oznacza to, iż data stempla pocztowego na wypowiedzeniu wysłanym pocztą zapewne nie będzie uznawana przez ubezpieczyciela.

Automatyczne odnawianie umowy OC dotyczy tylko takiej, za którą opłacono składkę w całości. Jest to szczególnie istotne w przypadku osób, które zamierzają zmienić dotychczasowego ubezpieczyciela, bowiem zawarcie umowy z kolejnym zakładem ubezpieczeń nie zwalnia z obowiązku zapłaty należnej składki za niewypowiedzianą w terminie poprzednią umowę odpowiedzialności cywilnej, wraz z ustawowymi odsetkami za zwłokę. Zaniedbanie w tej kwestii może więc nas bardzo dużo kosztować.

Za granicą
Umowa OC chroni kierującego pojazdem nie tylko na terenie Polski, ale także za granicą, w krajach należących do Unii Europejskiej oraz Szwajcarii, Norwegii, Chorwacji oraz w Gibraltarze. "Zielonej karty" nie potrzebujemy, podróżując na terenie Francji, Niemiec, Belgii, Holandii, Danii, Luksemburga, Hiszpanii, Portugalii, Wlk. Brytanii, Irlandii, Grecji, Austrii, Finlandii, Szwecji, Czech, Słowacji, Węgier, Litwy, Łotwy, Estonii, Słowenii, Malty, Cypru, Bułgarii, Gibraltaru oraz Rumunii.

Dodatkową ochronę musimy natomiast wykupić, jadąc do Rosji, Serbii, Czarnogóry, Macedonii, Bośni i Hercegowiny, Albanii, Kazachstanu, na Ukrainę, do Mołdawii, Azerbejdżanu, Armenii, Gruzji, Turcji, Andory, Monako, San Marino, Watykanu, Liechtensteinu oraz Islandii.

Gdy sprzedajemy auto
W przypadku sprzedaży pojazdu prawa i obowiązki wynikające z tytułu umowy OC przechodzą na nabywcę. Sprzedający samochód powinien powiadomić o tym fakcie ubezpieczyciela w ciągu 30 dni i może liczyć na zwrot niewykorzystanej składki jedynie w przypadku, kiedy nabywca zmieni ubezpieczyciela i wypowie dotychczasową umowę OC. Zwrot nastąpi tylko wtedy, gdy w trakcie trwania umowy nie było szkody i wypłaty odszkodowania.

Gdy kupujemy auto
Nowy właściciel, który otrzymuje w momencie kupna umowę OC, ma 30 dni na podjęcie decyzji o kontynuacji lub rezygnacji z dotychczasowej umowy ubezpieczenia, zawartej przez sprzedawcę auta. W przypadku wznowienia polisy ubezpieczyciel dokonuje ponownej rekalkulacji składki z uwzględnieniem dotychczasowej szkodowości nabywcy. Zanim podejmiemy decyzję o zatrzymaniu lub zrezygnowaniu z polisy, sprawdźmy, czy i jak dużo będziemy musieli dopłacić.

Na to trzeba zwrócić uwagę
Zanim kupisz OC, sprawdź oferty kilku firm. Możesz zaoszczędzić nawet kilkaset złotych! Poznaj szczegóły ofert: niektóre firmy proponują atrakcyjne pakiety, np. ubezpieczenia domu i auta. Wspólne z małżonkiem lub rodzicem ubezpieczenie auta może radykalnie obniżyć cenę polisy.

Ubezpiecz się z tatą
Młody kierowca płaci więcej, a u niektórych ubezpieczycieli o wiele więcej! Jednak w niektórych firmach młody człowiek może skorzystać ze zniżek swojego ojca, który zostanie wpisany do dowodu rejestracyjnego, a żona będąca współwłaścicielem pojazdu może wykorzystać bezszkodową jazdę swojego męża itp. Wówczas składka naliczana jest dla każdego ze współwłaścicieli z osobna, dzięki czemu mogą użyczać sobie wypracowanych zniżek.

Czasami na cenę polisy wpływa także to, kogo zadeklarujemy jako "głównego" kierowcę. Jednak w przypadku wystąpienia szkody obaj współwłaściciele ponoszą jej skutki, czyli tracą zniżki, zatem "absolutnie bezwypadkowy" ojciec może stracić zniżki z winy syna.

Alternatywą dla osób korzystających nie tylko z ubezpieczenia OC, lecz także AC, jest wykupienie umowy pakietowej, która nierzadko bywa konkurencyjna pod względem ceny w porównaniu do oferty ubezpieczeń OC, AC i NNW wykupywanych osobno. Jednak aby skorzystać z takiej opcji, musimy spełnić odpowiednie warunki, które są odmienne w różnych firmach. Kryterium w tym wypadku może być wiek właściciela lub pojazdu, bezszkodowa jazda, a nawet marka auta.

Komu więcej, komu mniej?
Młody kierowca płaci więcej, czasem o wiele więcej. Ubezpieczyciele różnie stawiają granicę pomiędzy młodym wiekiem a dojrzałym. Zwykle jest to 25-26 lat, ale np. w Warcie dopiero mając trzydzieści lat nie dopłacimy za młody wiek (choć już po 26. roku życia dopłata jest stosunkowo niewielka). Tuż po odebraniu "prawka" u niemal każdego ubezpieczyciela zapłacimy więcej. Co gorsza, jeśli spowodujemy wypadek w młodym wieku, już początkowo wysoka składka może wzrosnąć o kolejne 100 proc.!

Za najmniej ryzykownych kierowców uznaje się osoby w wieku powyżej 30 lat i ci płacą najmniej. Niektóre towarzystwa mogą jednak uznać, że starsza osoba, jako mniej sprawna, także powoduje większe zagrożenia na drodze i np. mając 65-70 lat, możemy spotkać się z nieznaczną zwyżką składki ubezpieczeniowej. W niektórych firmach (np. Link4) wysokość składki zależy także od płci - mniej płacą kobiety.

To jest ważne
1. Osoba poszkodowana w wypadku może żądać od ubezpieczyciela pokrycia wszystkich następstw szkody, czyli np. zadośćuczynienia za ból i cierpienie, rekompensaty kosztów leczenia, rehabilitacji, odpowiednich rent, kosztów przystosowania do innego zawodu, a także pokrycia skutków poniesionych szkód majątkowych, np. utraty zysku. Również bezpośrednie straty: koszty naprawy auta, holowania, wynajmu pojazdu zastępczego (w uzasadnionych przypadkach) pokrywa OC sprawcy.

2. Nawet w przypadku upadłości zakładu ubezpieczeń roszczenia poszkodowanych zaspokoi Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (w takiej sytuacji kolejną umowę należy obowiązkowo zawrzeć w okresie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia upadłości firmy).

3. Również jeśli jesteśmy poszkodowani przez osobę, która nie ma OC, choć powinna je wykupić, straty pokryje UFG. Po odszkodowanie musimy zgłosić się do dowolnego ubezpieczyciela sprzedającego polisy OC na terenie kraju, a on zlikwiduje szkodę w podobny sposób, jakby to jego klient był za nią odpowiedzialny.

4. Może zdarzyć się, że poszkodowany nie zechce korzystać z usług naszego ubezpieczyciela, gdyż np. słyszał o nim niepochlebną opinię i skieruje swoje roszczenia do nas. Jeśli otrzymamy wezwanie na rozprawę, należy przypozwać naszego ubezpieczyciela do toczącego się postępowania, co zapewni pokrycie zasądzonego w wyroku odszkodowania przez zakład ubezpieczeń.

5. W przypadku szkody likwidowanej z OC sprawcy nie ma takiego pojęcia, jak "szkoda całkowita", gdy koszt naprawy jest choćby o złotówkę niższy niż wartość pojazdu sprzed wypadku. Nawet jeśli niektórzy ubezpieczyciele próbują stwierdzać szkodę całkowitą, gdy koszt naprawy przekroczy np. 70 proc. wartości auta, mamy prawo się nie zgodzić. Ponieważ takie postępowanie ubezpieczycieli jest niezgodne z prawem, firmy te łatwo godzą się na pokrycie wysokich kosztów naprawy i odstąpienie od stwierdzenia szkody całkowitej.

Pytanie
Półtora roku temu kupiłem Renault Lagunę ubezpieczony w zakresie OC w firmie Allianz. Po trzech tygodniach od kupna samochodu ubezpieczyłem go w PZU. Teraz otrzymałem nakaz zapłaty ponad 2 tys. zł z firmy Allianz za ubezpieczenie, z którego nie korzystałem, bo wykupiłem polisę w innej firmie. Co robić?

Niestety trzeba zapłacić! Po kupnie auta miał Pan obowiązek wypowiedzieć umowę OC zawartą przez poprzedniego właściciela auta w ciągu 30 dni. Nie zrobił Pan tego i umowa została automatycznie przedłużona na kolejny rok i za ten rok ubezpieczyciel żąda pieniędzy. Nie ma znaczenia, że miał Pan inne OC w konkurencyjnej firmie - to tak, jakby kupił Pan dwie polisy. W przypadku szkody spowodowanej przez pańskie auto, płaciliby za nią obaj ubezpieczyciele - po połowie.

















Tu znajdziecie pełne archiwum "Auto Świata". Polecamy.