GTI Pirelli - najlepszy golf i kropka
Mocny? Tak. Szybki? Bardzo. Oto on - VW golf GTI Pirelli. Gorący samochodzik z kroplą włoskiego stylu i technologii. Występuje jedynie na wyczynowych oponach P-Zero i ze znaczkiem Pirelli na tylnej klapie. Najlepiej we wściekle żółtej karoserii.
- Ostra guma gotowa do akcji
- Volkswagen ma problem...
- Włoskie zimówki dla ekstraklasy
- Dwie gorące gumy na śnieg i lód
- Hej, widzieliście już tego golfa?
- Space up! - duży maluch VW
- Kalendarz Pirelli 2008 - perły orientu odkryte
- Kultowy Volkswagen przekroczył Odrę!
- Fotosy z najbardziej pożądanego kalendarza - Pirelli 2008
- O oponach, które oszczędzają paliwo…
- Zniszczyłeś oponę? "Nówka" będzie za darmo
- Kawałek wroga Ferrari
- A może dmuchnąć w oponki?
- Anglicy kochają szybkie Włoszki
- Mamy nagą Penelope Cruz!
- Dwa rozmiary zero
- Strzelano do Umy Thurman
- Półtora tysiąca koni i zero zasad
- Chudy byk, czyli lamborghini superleggera
- Jedna guma dla wszystkich
- Kultowa legenda powróciła
- Płonący mini i Madonna
- 7800 razy na minutę
- Opona lepsza od podkowy…
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kolej na górskie serpentyny. Tu koła musiały się napracować. Ostro w lewo, zaraz w prawo pod górę - moc, prędkość i przeciążenia sprawiają, że krew krąży szybciej. Super! To lepsze niż smoliste espresso. Czwórka P-Zero nawet nie jęknie - cicho na prostych, bez nerwów po zakrętach.
Naprawdę było w porządku - dało się pohasać z dużą rezerwą bezpieczeństwa. Nic dziwnego, że włoskie ogumienie wybrały takie sławy, jak lamborghini czy ferrari.
Teraz szczypta historii. Pierwszy golf GTI sygnowany przez Pirelli przyszedł na świat w maju 1983 roku. "Jedynka" ważyła 850 kg, miała 112-konny silnik 1.8, unikalne 13-calowe felgi 9P z oponami Pirelli P6. Wszystkie z 10,5 tysiąca sztuk Pirelli GTI (tak był nazywany przez fanów) rozeszły się w pół roku.
Wtedy samochód kosztował 20 280 marek niemieckich. Dziś auto jest łakomym kąskiem dla kolekcjonerów za znacznie większe pieniądze. Ciekawostka - układ bieżnika opony P6 występował jako motyw na zdjęciach kalendarza Pirelli z lat 1984-1993. Modelki były dosłownie ubrane tylko w ślad P6.
Po niemal ćwierć wieku pustki dział Individual odpowiedzialny w Volkswagenie za samochody niszowe wspólnie z Pirelli wrócił do pomysłu wyjątkowego golfa GTI Pirelli. Najnowsza edycja powstała na jubileuszowym modelu "Edition 30" (GTI ma już 30 lat) z udoskonalonym turbobenzynowym silnikiem 2.0 TFSI 230 KM. Takie cacko ze skrzynią DSG rozpędza się do "setki" w 6.6 sekundy. Przestaje przyspieszać dopiero przy 254 km/h.
Przyziemne cyferki nie oddają jednak idei tego auta. Kolekcjonerów i znawców motoryzacji uwiodą unikalne detale. Z zewnątrz największy efekt robią alufelgi 5P Pirelli. Każde z pięciu ramion przypomina wydłużoną literę P, identyczną jak w logo producenta z Italii. Nie ma co, efektowny P-omysł.
W dodatku golf GTI Pirelli to jedyny samochód pod słońcem "przejechany" prawdziwym śladem opony w kabinie. Pełnowymiarowy odcisk P-Zero został na wszystkich siedzeniach (fantastycznie wygodnych). Całość jest pozszywana żółtym ściegiem, a na zagłówkach widać znak Pirelli. Naprawdę robi wrażenie, aż szkoda wysiadać...
Samochód występuje w przyrodzie w jednym z czterech kolorów - srebrnym, niebieskim graficie, magicznej czarnej perle i słonecznej żółci. Ten ostatni jest po prostu naj! Cena - w Niemczech ponad 30 tys. euro (niemal 115 tys. zł).
Dużo, ale mamy dobrą wiadomość - polski oddział Pirelli szykuje prawdziwą gratkę. Już za kilka tygodni w wielkim zimowym konkursie główną nagrodą będzie właśnie VW golf GTI Pirelli.
Niecierpliwych zapraszamy do naszej galerii. Czeka tam prawdziwy biały kruk - na liczniku miał niewiele ponad 100 km przebiegu, nigdy nie został zarejestrowany. Nie był na sprzedaż…


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!