W chorwackiej rundzie prowadzi Luca Rossetti, najszybszy na czterech z pięciu oesów. Na kolejnych pozycjach widnieją Corrado Fontana i Luca Betti.

Polska załoga trzy razy uzyskała czwarty czas na odcinkach specjalnych. Po OS 4, Oleksowicz wyprzedził w łącznych wynikach Antonina Tlustaka jadącego Fabią S2000, a po miejskim OS 5 - Preluk, zostawił za sobą lokalnego faworyta Juraja Sebalja. Końcowy odcinek został przerwany po przejeździe sześciu załóg z powodu problemów z kibicami.

"Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników. Na pierwszej pętli troszkę nie trafiliśmy z oponami. To była loteria. Na drugiej już wszystko było w porządku - slicki, suchutko na odcinkach. Bardzo, bardzo fajnie się jechało, choć sporo straciliśmy na pierwszym, krótkim oesie. Dzisiaj były świetne odcinki - szerokie, wyścigowe. Mieliśmy małą przygodę na końcowym oesie w mieście. Musieliśmy wyhamować ze 170 km/h przed szykaną, bardzo niedokładnie zaznaczoną w książce drogowej. Lekko uderzyliśmy w plastikowe bariery, które na szczęście były puste. Tego oesu właściwie nie powinni puścić. Przy trasie zebrała się gigantyczna ilość kibiców. Start opóźniono o 10 minut. Kibice wychodzili na drogę, jak za dawnych czasów w Portugalii. Musieliśmy przejeżdżać zakręty innym torem. Sadząc z prognoz, jutro w górach będzie zwariowana pogoda. Oesy wznoszą się na ponad kilometr i zapewne czekają nas zmienne warunki na drodze.” - powiedział Maciej Oleksowicz.