Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie masz OC? Zapłacisz karę do końca życia

29 kwietnia 2010, 15:51
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Ten wybryk na drodze kosztuje więcej niż szalone przekroczenie prędkości czy wymuszenie pierwszeństwa. Drogówka co godzinę łapie 20 kierowców, którzy przez jazdę po pijaku tracą prawo jazdy. Jednak gehenna zaczyna się dopiero kiedy o wyczynie za kółkiem dowie się firma ubezpieczeniowa.

Ze statystyk Komendy Głównej Policji wynika, że choć w 2009 r. nastąpił spadek liczby wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców o blisko 15 proc. w porównaniu z rokiem 2008, jednak liczba zatrzymanych na "podwójnym gazie" jest nadal ogromna: w minionym roku zanotowano wzrost liczby ujawnionych kierujących pod wpływem alkoholu o 4712 osób (z 168 612 w 2008 r. do 173 324 w 2009 r.).

", a przecież każdy z nich mógłby zostać potencjalnym sprawcą wypadku drogowego. Do takich sytuacji nie doszłoby, gdyby nie brak reakcji świadków, którzy pozwalają osobie pod wpływem alkoholu wsiąść za kierownicę" - mówi Wojciech Rabiej z porównywarki ubezpieczeniowej rankomat.pl.

Oto konsekwencje ubezpieczeniowe, z jakimi musi się liczyć każdy, kto prowadzi auto pod wpływem alkoholu.

Towarzystwa ubezpieczeniowe dokonają wypłaty odszkodowania, ale nie ponoszą odpowiedzialności za Twoją jazdę po pijanemu. Co oznacza, że jeśli prowadzisz samochód pod wpływem alkoholu i zostaniesz sprawcą wypadku, ale jednocześnie posiadasz ważną polisę OC, ubezpieczyciel zwróci się do Ciebie o zwrot wypłaconego odszkodowania osobom przez Ciebie poszkodowanym. Biorąc pod uwagę, że może to być np. renta wypłacana do końca życia, należy liczyć się w takiej sytuacji z ogromnymi kosztami.

W sytuacji, gdy sprawcą wypadku jest pijany kierowca bez ważnego ubezpieczenia OC, jego zobowiązania wobec poszkodowanych poniesie specjalna instytucja, jaką jest Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. UFG pokrywa szkody spowodowane przez kierowcę zidentyfikowanego pojazdu, który w chwili zdarzenia nie posiadał ważnego ubezpieczenia OC. Jednak i w tym przypadku sprawca nie pozostanie bezkarny, gdyż UFG zwróci się do niego o zwrot poniesionych wydatków oraz nałoży karę za nieposiadanie ważnego ubezpieczenia OC.



Polisy dobrowolne (również mieszkaniowe, polisy na życie czy NNW) zawierają wyłączenie odpowiedzialności towarzystwa, jeśli szkody są związane z faktem, że ubezpieczony spowodował szkodę lub przyczynił się do niej, będąc pod wpływem alkoholu.

"Nietrzeźwy kierowca, który brał udział w wypadku nie może liczyć na wypłatę odszkodowania z dobrowolnego ubezpieczenia AC. Taki zapis towarzystwa wprowadziły do ogólnych warunków ubezpieczenia i jest to powszechna praktyka. Kierowca poruszający się pod wpływem alkoholu, narkotyków bądź innych środków odurzających nie otrzyma żadnego świadczenia z AC" - mówi Rabiej.

Inne konsekwencje: grzywna i zakaz prowadzenia samochodów do lat 3 oraz pozbawienie wolności do 2 lat i zakaz prowadzenia samochodu do 10 lat

. Gdy zawartość alkoholu we krwi wynosi lub prowadzi do stężenia od 0,2 do 0,5 promila (czyli w wydychanym powietrzu od 0,1 mg do 0,25 mg alkoholu w 1 dm3) mamy do czynienia ze stanem po użyciu alkoholu. W takim przypadku pijanemu kierowcy grozi grzywna oraz zakaz prowadzenia pojazdów do 3 lat. Jeżeli poziom alkoholu we krwi jest większy niż 0,5 promila (a w wydychanym powietrzu jest go więcej niż 0,25 mg w 1 dm3) kierujący znajduje się w stanie nietrzeźwości, jest to przestępstwo, za które grozi pozbawienie wolności do 2 lat oraz zakaz prowadzenia samochodu nawet do 10 lat.

Warto zastanowić się również, czy towarzystwo ubezpieczeniowe w ramach OC komunikacyjnego wypłaci nam odszkodowanie, jeśli podróżujemy z nietrzeźwym kierowcą i jesteśmy z jego winy uczestnikiem wypadku drogowego. W takiej sytuacji pasażerowie mogą mieć spore problemy z uzyskaniem należnego im świadczenia, a jeśli nawet zostanie ono przyznane, to powinni się liczyć z tym, że będzie o kilkadziesiąt procent niższe niż w razie wypadku spowodowanego przez trzeźwego kierowcę. Takie potrącenie wynika z faktu, że poszkodowany, akceptując nietrzeźwość kierowcy, przyczynił się do powstania szkody, zatem również powinien ponieść jej konsekwencje.

Ograniczenie wysokości odszkodowania dotyczy także tych pasażerów, którzy są współwłaścicielami pojazdu. Tak zdarza się najczęściej wtedy, gdy osoba siedząca obok nietrzeźwego kierowcy jest małżonkiem.

"W praktyce wygląda to tak, że np. żona siadająca obok pijanego męża-kierowcy, może utracić swoje uprawnienia do jakichkolwiek wypłat od towarzystwa ubezpieczeniowego, jeśli przytrafi im się wypadek drogowy" - dodaje Rabiej.



Bardzo często kierowcy zastanawiają się, czy można domagać się od pijanego pieszego pokrycia kosztów naprawy pojazdu, jeśli to pieszy spowodował kolizję. Odpowiedź brzmi: można. Tylko, że w takim wypadku pijany sprawca będzie ponosił wszystkie koszty szkód osobiście, co niestety wymaga procesu sądowego.

Nawet jeśli posiadałby polisę OC w życiu prywatnym, co jest mało prawdopodobne, to polisa nie da mu ochrony, ponieważ standardowo we wszystkich umowach dobrowolnych wyłączone z odpowiedzialności są sytuacje, w których sprawca wyrządził szkodę po pijanemu. To odróżnia umowy OC w życiu prywatnym od OC samochodowego. W OC samochodowym to towarzystwo ubezpieczeniowe jest zawsze odpowiedzialne za pokrycie szkód, a dopiero potem domaga się zwrotu wypłaconych kwot od pijanego sprawcy.

Jeżeli masz AC i będziesz mieć kolizję z osobą będącą pod wpływem alkoholu, najlepszym rozwiązaniem jest zgłoszenie szkody ze swojej umowy i naprawienie szkód. Ponieważ Twój ubezpieczyciel będzie mógł żądać tych pieniędzy od sprawcy, i jeśli mu się uda nie stracisz zniżek za AC.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Zmiany w przepisach dla kierowców, najświeższe informacje ze świata motoryzacji, premiery, testy najnowszych modeli aut, porady. Od kiedy zakaz samochodów spalinowych? Czy pieszy ma zawsze pierwszeństwo? Gdzie zainstalują nowe fotoradary i kamery odcinkowego pomiaru prędkości? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w newsletterze Auto.dziennik.pl.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj