A Tobie rząd odda pieniądze za samochód?
Sprowadziłeś auto i zapłaciłeś 500 zł haraczu za kartę pojazdu? Myślisz, że 425 zł wróci do Twojej kieszeni, bo tak zdecydował Trybunał Konstytucyjny? Nie ciesz się! Ministerstwo Finansów nie ma skąd wziąć funduszy na zwrot niesłusznie zabranych złotówek wraz z kosztami sądowymi.
- Kto sprzedaje najlepsze i najgorsze auta
- Najlepsze i najgorsze auta używane w Polsce
- Polskie miasta toną w długach
- Nie daj się okraść na ubezpieczeniu auta
- Wypadek? Koniec z oszustami za kierownicą
- Koniec handlu kradzionymi samochodami
- Nowa tarcza na policyjne radary! Rewolucja
- Uwaga, oszust! Czyli jak kupić używane auto
- Samochód zastępczy nie dla każdego
- Kierowcy w panice! A co robi polski rząd?
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Resort finansów zaproponował, by roszczenia właścicieli samochodów, którzy przepłacili za kartę pojazdu w latach 2004-2006, pokrywać z rezerwy subwencji ogólnej - powiedział w
Sejmie wiceminister infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz.
Chodzi o właścicieli samochodów, którzy w latach 2004-2006 zgodnie z obowiązującym wówczas rozporządzeniem ministra infrastruktury wnieśli opłatę za wydanie karty pojazdu w wysokości
500 zł.
W styczniu 2006 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że rozporządzenie to jest niezgodne zarówno z prawem drogowym, jak i konstytucją. "Minister był zobowiązany wydać nowe rozporządzenie, co też uczynił. W kwietniu 2006 r. opłata została obniżona do 75 zł" - powiedział Jarmuziewicz, odpowiadając na pytania posłów z PiS - Michała Wojtkiewicza i Edwarda Czesaka.
"Wyrok Trybunału Konstytucyjnego szczególnie dotknął stronę samorządową (...); spowodował liczne postępowania cywilne, prowadzone na wniosek obywateli przeciwko powiatom, mające na celu uzyskanie zwrotu nadpłaty 425 zł" - dodał.
Wyjaśnił, że problem narasta, a samorządy zwracają się do ministerstwa o zwrot wypłaconych kierowcom nadpłat wraz z kosztami sądowymi. Wiceminister zauważył, że minister do spraw transportu nie ma kompetencji, by te postulaty spełnić i przyznać powiatom pieniądze z budżetu państwa.
Powiedział, że resort infrastruktury wraz z ministerstwem finansów będzie poszukiwał pieniędzy dla samorządów. "Mamy wstępne ustalenia, że źródłem częściowego zaspokojenia roszczeń może być rezerwa subwencji ogólnej. To jest wstępna koncepcja, która się pojawiła w ministerstwie finansów i będzie dyskutowana ze stroną samorządową" - zaznaczył.
Jarmuziewicz wyjaśnił, że zaskarżone rozporządzenie zostało wydane, by ograniczyć import do Polski używanych samochodów. "Potok samochodów zza granicy od lat utrzymuje się na poziomie ok. 1 mln sztuk rocznie. Powoduje to drastyczną konkurencję wobec samochodów produkowanych w Polsce" - przyznał.






















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!