Dziennik.plMotoryzacja

Sobota, 11 lutego 2012

Imieniny: Dezyderego, Marii, Lucjana

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -10°C

Chevrolet najlepszy od początku do końca!

2010-03-08 | Ostatnia aktualizacja: 21:49 | Komentarze: 0 | skomentuj
Chevrolet najlepszy od początku do końca!

Chevrolet najlepszy od początku do końca! / Inne

Mocne uderzenie na początek! Na zlanym wodą torze w brazylijskiej Kurytybie niebieskie wyścigówki były nieposkromione. Pierwszy wyścig - potrójne zwycięstwo Chevroleta. Drugi wyścig - pudło dla Chevroleta i jeszcze więcej punktów. Nikt nie jeździł szybciej i skuteczniej!

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-02-11

temp. min -23°C max. -3°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

To był najlepszy z możliwych dla Chevroleta start sezonu 2010 WTCC: potrójne zwycięstwo w 1. wyścigu, kolejne podium w 2. wyścigu i sześć punktowanych biegów, co uplasowało zespół na czele klasyfikacji konstruktorów, a Yvana Mullera, ex equo z Tarquinim, na pierwszym miejscu klasyfikacji kierowców.

Pierwszy wyścig, na torze mokrym po przejściu ulewy, to popis możliwości Chevroleta. Wyczynowy cruze dominował od startu do mety. Efekt? Potrójne zwycięstwo - podium należało do kierowców w błękitnych kombinezonach - pierwsze miejsce Yvan Muller, drugie Robert Huff i trzecie Alain Menu.

W drugim wyścigu, z uwagi na odwróconą pierwszą ósemkę z pierwszego wyścigu, Cruze’y zdołały powtórzyć trio, tym razem na trzeciej, czwartej i piątej pozycji, tyle że w innej kolejności: odpowiednio Menu, Muller i Huff. Drugi bieg wygrał Gabriele Tarquini za kierownicą wysokoprężnego seata.

>>>Camaro w Twoim garażu i inne cuda

Zespół Chevroleta wyjechał z Brazylii na pozycji lidera w obu klasyfikacjach mistrzostw.

Yvan Muller (1 i 4 miejsce): "Cóż mogę powiedzieć? Nie mógłbym marzyć o lepszym początku sezonu, tak dla zespołu jak i dla mnie. Pierwszy wyścig był po prostu idealny, od startu do mety, jednak nie było to takie proste, jak mogło się wydawać, gdyż pozostawanie na torze było prawdziwym wyzwaniem. Na pierwszych okrążeniach trzeba było naprawdę włączyć się w odpowiednie miejsce i ani pół metra dalej, czego na przykład doświadczył Gene, nasz bezpośredni rywal. Wówczas ważny był ostrożny wybór prawej linii i całkowita koncentracja na prowadzeniu pojazdu. W drugim wyścigu zdobyłem kilka dobrych punktów. Pod koniec biegu, kiedy Alain nieco zwolnił, myślałem że ma jakieś kłopoty i byłem gotów go wyminąć, ale wtedy ponownie dodał gazu i przekroczyliśmy metę utrzymując swoje pozycje."

Wyścigi okiem mistrzów kierownicy - czytaj dalej>>>

Źródło: Dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Motoryzacyjne

    «
    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl