Dziennik.plMotoryzacja

Czwartek, 17 maja 2012

Imieniny: Sławomira, Paschalisa, Weroniki

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 9°C

Tak naciągają warsztaty samochodowe

2010-02-01 | Ostatnia aktualizacja: 21:30 | Komentarze: 0 | skomentuj
Tak naciągają warsztaty samochodowe

Tak naciągają warsztaty samochodowe / Inne

Można taniej, tylko po co? Płać i płacz. Serwisy samochodów łupią kierowców do żywego, wysysają do ostatniej kropli krwi. Żerują na niewiedzy i nieszczęściu. Sposobów na wyciągnięcie pieniędzy jest sześć, a każdy ekstremalnie kosztowny. Zobacz, jak warsztaty łupią kierowców na grube tysiące.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Producenci celowo podwyższają koszty napraw samochodów - czytamy w najnowszym numerze tygodnika "Auto Świat". Jak przyciągnąć kierowcę do drogich jak diabli autoryzowanych serwisów? Wystarczy zrobić auto tak, że nikt poza ASO go nie naprawi. Oto sześć sposobów na wyciągnięcie naszych pieniędzy za pomocą firmowych warsztatów...

>>>Toyota wzywa 1,8 mln aut do poprawki

Sposób nr 1: łączenie w całość

Zamiast sprzedawać malutką cześć, która łatwo się psuje, producenci zaczęli łączyć wiele elementów w jeden. Przykład - moduł łączący komputer silnika, przepływomierz i kawałek układu dolotowego w Mercedesie klasy A kosztuje 5 tys. zł. Jeśli elektronika umieszczona (celowo?) na drgającym, gorącym silniczku odmówi posłuszeństwa (o co nietrudno) wówczas w autoryzowanym serwisie wymiana całego podzespołu może kosztować nawet kilka tysięcy złotych. Ratunkiem z sytuacji jest fachowiec "złota rączka", który wydłubie uszkodzony element i wstawi podobny - taka operacja może kosztować 1500 zł. Kierowca zaoszczędza 3,5 tys. zł.

>>>Zobacz, które auta używane się nie psują

Sposób nr 2: niech się zgniecie!

Co raz częściej jest tak, że delikatne i drogie części są umieszczone w miejscach, w których mechaniczne zniszczenie mamy jak w banku. Wnęka pod przednim zderzakiem albo przestrzeń między przednim błotnikiem a nadkolem nie jest najlepszym miejscem do zamontowania komputera sterującego silnikiem lub elektrycznej pompy wspomagania kierownicy. W przypadku nawet drobnej stłuczki na straty pójdzie tyle części, że koszt naprawy przewyższy wartość auta.

Czytaj dalej o sposobach na producentów na wyciągnięcie naszych pieniędzy>>>

Źródło: dziennik.pl
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Motoryzacyjne

    «