Tak naciągają warsztaty samochodowe
Można taniej, tylko po co? Płać i płacz. Serwisy samochodów łupią kierowców do żywego, wysysają do ostatniej kropli krwi. Żerują na niewiedzy i nieszczęściu. Sposobów na wyciągnięcie pieniędzy jest sześć, a każdy ekstremalnie kosztowny. Zobacz, jak warsztaty łupią kierowców na grube tysiące.
- Oto pierwszy test nieśmiertelnych opon!
- Poznaj najbardziej niezawodne auta…
- Koncerny wzywają kierowców do serwisu
- Tak śmierć jeździ na motocyklu
- Kto wciska złom na czterech kołach
- Zobacz, kto robi najlepsze i najgorsze auta
- Koniec mitów! Poznaj najlepsze samochody
- Auta z Japonii nie psują się w Polsce
- Za kierownicą facet jest gorszy od kobiety
- Zobacz, kto partaczy naprawianie aut
- Polska fabryka Fiata światowym hitem
- Koniec mitów! Zimówka lepsza od letniej
- Samochody psują się na potęgę. Nowa lista
- Fiat z Polski najbardziej niezawodny
- Lista najlepszych i najgorszych aut świata
- Oto najlepsze samochody używane
- Japońskie auta psują się, kiedy jest zimno
- Zobacz listę aut, które palą tyle co nic
- Zobacz, które auta używane się nie psują
- Nowe samochody mogą być niebezpieczne
- Zobacz zmiany w małym fiacie z Polski
- Oto najlepsze i najgorsze auta świata
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-17

temp. min 0°C max. 15°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Producenci celowo podwyższają koszty napraw samochodów - czytamy w najnowszym numerze tygodnika "Auto Świat". Jak przyciągnąć kierowcę do drogich jak diabli
autoryzowanych serwisów? Wystarczy zrobić auto tak, że nikt poza ASO go nie naprawi. Oto sześć sposobów na wyciągnięcie naszych pieniędzy za pomocą firmowych warsztatów...
>>>Toyota wzywa 1,8 mln aut do poprawki
Sposób nr 1: łączenie w całość
Zamiast sprzedawać malutką cześć, która łatwo się psuje, producenci zaczęli łączyć wiele elementów w jeden. Przykład - moduł łączący komputer silnika, przepływomierz i
kawałek układu dolotowego w Mercedesie klasy A kosztuje 5 tys. zł. Jeśli elektronika umieszczona (celowo?) na drgającym, gorącym silniczku odmówi posłuszeństwa (o co nietrudno) wówczas w
autoryzowanym serwisie wymiana całego podzespołu może kosztować nawet kilka tysięcy złotych. Ratunkiem z sytuacji jest fachowiec "złota rączka", który wydłubie uszkodzony
element i wstawi podobny - taka operacja może kosztować 1500 zł. Kierowca zaoszczędza 3,5 tys. zł.
>>>Zobacz, które auta używane się nie psują
Sposób nr 2: niech się zgniecie!
Co raz częściej jest tak, że delikatne i drogie części są umieszczone w miejscach, w których mechaniczne zniszczenie mamy jak w banku. Wnęka pod przednim zderzakiem albo przestrzeń
między przednim błotnikiem a nadkolem nie jest najlepszym miejscem do zamontowania komputera sterującego silnikiem lub elektrycznej pompy wspomagania kierownicy. W przypadku nawet drobnej
stłuczki na straty pójdzie tyle części, że koszt naprawy przewyższy wartość auta.
Czytaj dalej o sposobach na producentów na wyciągnięcie naszych pieniędzy>>>












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!