Minus 35 stopni! Jak ratować auto?
Zima daje popalić! Siarczysty mróz to wróg kierowców. Kiedy temperatura spada do -20, a nawet -35 stopni Celsjusza, niemal na 100 procent nie ruszysz z miejsca. Dlatego lepiej zobacz, jak najszybciej ustalić, co jest powodem kłopotów z odpaleniem auta. Zanim sobie coś odmrozisz.
- Poznasz silnik po... oleju
- Tak oszukują nas na paliwie
- Zobacz listę najlepszych aut używanych
- Uważaj! Tu wykryto paliwo złej jakości
- Spaliny z diesla szkodzą na mózg
- Zobacz, jak uratować się z poślizgu i zaspy
- Ratunku! Przebita opona, zamarznięty zamek...
- Pogoda nas zamęczy! Gwarancja depresji
- Oto naga prawda o polskich kierowcach
- Zobacz, jak zatrzymać rdzę
- Przekręcasz kluczyk i nic... Co robić?
- Chcesz zabrać auto do Polski? Przeczytaj...
- Właśnie tak znajdziesz najtańsze ubezpieczenie!
- Piękna królowa i jej rumak - prosto z Detroit
- I Ty możesz zostać złodziejem!
- Śliskie deski - w bagażniku czy na dachu?
- Za zimno? Nie musisz pracować
- Siarczysty mróz paraliżuje Polskę
- Ratunku! Zimno, ślisko i nic nie widać...
- Wielki test najdroższych nawigacji...
- Największe wady i tajemnice ukryte w autach
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-02-12

temp. min -23°C max. 0°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wiele czynności prowadzących do ustalenia przyczyn utrudnionego rozruchu można wykonać samodzielnie, szczególnie w przypadku aut starszych (w nowszych największym utrudnieniem jest nie tyle
skomplikowana konstrukcja, co ciasnota w komorze silnika i trudny dostęp do poszczególnych elementów osprzętu). Nie wymaga to skomplikowanego sprzętu, wystarczą podstawowy zestaw narzędzi
(wkrętaki, klucze) oraz próbnik napięcia, czyli w najprostszej wersji żarówka w oprawce z przewodami połączeniowymi. Jeżeli rozrusznik kręci żwawo nawet po kilku próbach uruchomienia
auta, możemy przejść do kontroli świec żarowych.
>>>Jak odpalić auto na siarczystym mrozie
Jeśli jest inaczej, należy najpierw sprawdzić akumulator. Musi być w pełni naładowany, a połączenia na jego zaciskach czyste, zabezpieczone przed korozją i dobrze dokręcone. W razie
wątpliwości najlepiej pojechać do specjalistycznego warsztatu w celu sprawdzenia zdolności rozruchowej baterii. Kontrolę świec żarowych zaczynamy od sprawdzenia za pomocą próbnika, czy po
włączeniu stacyjki na listwie zasilającej świece żarowe pojawia się napięcie. Jeśli nie, to naprawy wymaga układ przekaźnika świec żarowych.
Następnie należy zbadać, czy po pewnym czasie (zazwyczaj znacznie dłuższym niż świecenie kontrolki świec na desce rozdzielczej) napięcie to zanika. Jeśli bowiem świece grzane są
nieustannie, to ich następnym kompletem na pewno nie będziemy cieszyć się zbyt długo. Ale właśnie - napięcie to nie wszystko, trzeba jeszcze sprawdzić, czy świece grzeją. Dobrze
wyposażeni fachowcy mogą po prostu użyć tzw. amperomierza przepływowego. Wystarczy jego końcówkami objąć przewód zasilający świecę, by zmierzyć prąd, którego natężenie powinno
wynosić ok. 20-25 A. Nie mając takiego przyrządu, nie próbujmy korzystać ze zwykłego multimetru, bowiem z reguły nie nadaje się on do pomiaru tak dużego prądu. Najbezpieczniejszym
sposobem jest połączenie świecy z dodatnim zaciskiem akumulatora za pośrednictwem żarówki - jeśli ta zaświeci, można przypuszczać, iż świeca jest sprawna. Inny sposób, mniej
polecany, to odłączenie przewodu zasilającego i dotykanie nim do świecy po włączeniu "grzania" - pracująca świeca powodować będzie przeskok iskry.
Oczywiście, można również sprawdzić świecę zwykłym omomierzem - jeśli nie wykazuje przewodności, nadaje się tylko do wyrzucenia. Dodajmy jeszcze, że nie zawsze świeca, która pobiera
prąd, jest sprawna - powinien nagrzewać się przede wszystkim jej czubek. To jednak jest w stanie ocenić jedynie fachowiec. Warto też wiedzieć, że na końcówkach świec, które nie grzeją,
zbiera się czarny, tłusty nalot. Sprawne go wypalają. Profesjonalna diagnostyka świec żarowych trwa od kilkunastu do kilkudziesięciu minut. Jeśli konieczna jest wymiana, to koszt usługi i
świec (dla silnika 4-cylindrowego) wyniesie w granicach od 200 do 300 zł (świece markowe). Nie zawsze jednak uda się załatwić sprawę tak prosto i tanio.
W niektórych autach, aby dostać się do świec (wymieniamy zawsze wszystkie!), trzeba zdemontować liczne elementy osprzętu silnika, a czasem nawet kolektor dolotowy. Ponadto świece do
nowoczesnych silników potrafią kosztować nie 40-60 zł za sztukę, ale ok. 100 zł. Nie warto kupować tanich zamienników - wystarczą na kilka miesięcy, podczas gdy produkty markowe wytrzymają
kilka lat. Jeśli świece są w porządku, sprawdzamy jeszcze, czy nie zatkał się filtr paliwa (w czasie mrozów może zapchać go parafina) oraz czy w przewodach paliwowych nie ma pęcherzyków
powietrza. Dalsze prace muszą już wykonać fachowcy, dysponujący odpowiednim sprzętem.
Jak odpalić diesla zimą - czytaj dalej>>>























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!