Do rzeczy - ceny Qashqaia w wersji podstawowej Visia startują od 69 400 zł a Qashqai+2 od 77 400 zł. Dla wersji Acenta dodano w standardzie czujniki parkowania, radio ze zmieniarką i sześcioma głośnikami, pojawiła się tez funkcja ograniczania prędkości w tempomacie. Pierwsze sztuki odświeżonego modelu trafią do polskich kierowców w marcu 2010 roku. Jednak już teraz model dostępny jest w przedsprzedaży w sieci salonów Nissana.

"Kiedy Qashqai został wprowadzony na europejski rynek w 2007 roku byliśmy pewni, że klienci docenią nowy model jako alternatywę dla tradycyjnych hatchbacków i kompaktowych SUV-ów. Szybko musieliśmy zwiększyć produkcję, aby zaspokoić popyt, który po 2,5 roku wcale nie zmalał. Qashqai okazał się najważniejszym narzędziem wzmacniania na europejskim rynku pozycji Nissana jako innowatora. Odświeżony Qashqai jest jeszcze bardziej atrakcyjny i pozostanie magnesem przyciągającym klientów po raz pierwszy decydujących się na zakup samochodu marki Nissan" - powiedział Simon Thomas, wiceprezes ds. sprzedaży i marketingu w firmie Nissan.

Qashqai po liftingu to nowa maska, przedni zderzak, błotniki, grill i reflektory. Przeprojektowany przód jest identyczny, jak w modelu Qashqai+2. Kształt tylnych lamp zmienił się delikatnie - światła stop i światła pozycyjne dzięki zastosowaniu 12 diod świetlnych (LED) świecą mocniej i wyraźniej. Wprowadzono nowe kolory nadwozia - czerwony Magnetic Red i szary Titanium Grey.

Na desce rozdzielczej pojawiły się bardziej przejrzyste i czytelniejsze wskaźniki. Pomiędzy nimi świeci zmodernizowany komputer pokładowy. Na podświetlanym na biało ciekłokrystalicznym ekranie kierowca zobaczy chwilowe i średnie zużycie paliwa, przebieg, czas oraz ustawienia tempomatu i ogranicznika prędkości.

Kabina Qashqaia zyskała lepszą izolację przed hałasem i wibracjami - pojawił się wielowarstwowy materiał wygłuszający na przegrodzie oddzielającej komorę silnika od kabiny, także przednia szyba ma bardziej tłumić hałasy. Nowe uszczelki szyb to mniej szumów powodowanych przez powietrze opływające przednie słupki.

Wreszcie nowa wersja Pure Drive, która błyszczy obniżoną emisją CO2. Inżynierowie zmniejszyli masę auta a potem zastosowali sprawdzone triki - specjalne kołpaki, zaślepki gniazd lamp przeciwmgielnych, opony o obniżonych oporach toczenia i wydłużone przełożenia skrzyni biegów. Efekt - udało się obniżyć emisję CO2 ze 137 do 129 g/km.