. Wtedy przekonamy się o
efektach pracy Terrego Richardsona, fotografa którego włoscy oponiarze zaprosili do współpracy. Okaże się czy wybór kontrowersyjnego nowojorczyka do wykonania zdjęć do Kalendarza Pirelli
2010 to dobre posunięcie.
Zarówno prace jak i wizerunek Richardsona dalece odbiegają od standardów. Jego zdjęcia nie są klasycznie ładne, czy grzeczne, ale odważne i
prowokujące. Autor nie boi się krytyki. , ale jednocześnie nie szuka blasku i świeżości, a prowokacji, ekspresyjnego realizmu, wyraźnych detali bez komputerowego
retuszu.
>>>Kobieta w aucie woli powoli, on chce szybko
. Znakiem rozpoznawczym fotografa są charakterystyczny wąsik i liczne tatuaże. Wszystko to powoduje, że finalny efekt
sesji Pirelli jest trudny do przewidzenia.
w tym m.in.: Ana Beatriz Barros, Rosie Huntgindon, Miranda Kerr, Abbey Lee Kershaw, Enico Mihalik.
oraz do egzotycznych i sugestywnych obrazów lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, kiedy to młode
początkujące modelki były fotografowane na tle nieskażonych, dzikich plaż; naturalnie, spontanicznie i prosto.
>>>Kalendarz Pirelli 2010 - zdjęcia z przecieku
Kto weźmie udział w uroczystości? Jak zostanie przyjęta edycja Kalendarza Pirelli 2010? Przekonamy się już 19 listopada!
Od narodzin w 1964 roku, Kalendarz Pirelli traktowany był, jako prestiżowe wydawnictwo. Nad każdą edycją pracowali najlepsi fotograficy,
którzy w wyjątkowych miejscach uwieczniali najpiękniejsze kobiety świata. Kalendarz otrzymywali jedynie najwybitniejsi koneserzy sztuki - filmowcy, aktorzy, muzycy, artyści i oczywiście
najważniejsi klineci firmy Pirelli.
Na świecie ukazuje się zaledwie kilkanaście tysięcy egzemplarzy, do Polski trafia jedynie 150 sztuk. Pierwszy egzemplarz zawsze przekazywany jest
na ręce królowej Anglii.