Oto najgłupszy wypadek świata
Głupota, pech. Pewien kierowca swój wyczyn zapamięta do końca życia. Gdy pędził wypasionym bugatti i wyluzowany rozmawiał przez komórkę, przestraszył go... nisko lecący pelikan. Mężczyzna odbił kierownicą, upuścił telefon, a kiedy go podnosił... Ten ostatni kadr chciałby wymazać z pamięci, ale nic z tego!
- Tylko pięć sztuk…
- Wystartował maraton staruszków
- Nowy rekord pobity na bateriach do pilota
- Kup auto topielca po polskim architekcie
- Oto najgłupsze pomysły na kryzys
- Poznaj najpiękniejsze auta świata!
- Luksus za półtora miliona zielonych
- Tak się topi auto za 1,5 miliona dolarów!
- Goło i wesoło wśród tłumików i opon
- Koniec królowania bugatti?
- Najdroższy samochód wszech czasów!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Delikwent najzwyczajniej zjechał z drogi i utopił w jeziorze, co gorsza słonym, jeden z najszybszych i najdroższych samochodów na świecie, czyli veyrona z mocą 1001 KM wycenianego na
1,5 mln dolarów. Jednak to nie koniec głupiego zachowania kierowcy z Teksasu.
>>>Tylko pięć sztuk…
Po tym jak "zaparkował” w jeziorze zamiast wyłączyć silnik by go nie uszkodzić - zostawił motor na wolnych obrotach przez 15 minut aż 16-cylindrowe serce z czterema
sprężarkami dostało zawału i zgasło… Każdy, kto choć trochę rozumie motoryzację szybko wywnioskuje, że przyczyną śmierci napędu nie był brak benzyny…
p

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!