"Może nie ma hurraoptymizmu i skakania pod sufit, bo nadal przyszłość jest niepewna, ale obawy są nieco mniejsze" - skomentował w środę wiceszef zakładowej Solidarności w gliwickim Oplu, Mirosław Rzeźniczek.

"Problem z Magną (wraz z rosyjskim Sbierbankiem miała kupić większościowy pakiet akcji Opla od GM - red.) poległ na tym, że konsorcjum nie chciało dać gwarancji, że nasz zakład będzie nadal funkcjonował" - dodał związkowiec.

Załoga gliwickiej fabryki obawiała się, że po przejęciu Opla przez Magnę zakład w Gliwicach zostanie w ciągu najbliższych kilku lat zlikwidowany.

"To, że Opel pozostanie w GM daje nadzieję , że ekonomia zwycięży nad polityką i gliwicka fabryka, która jest najbardziej efektywnym zakładem Opla w Europie, przetrwa trudne czasy i znów będzie się rozwijać" - uważa Rzeźniczek.

Według związkowców, od początku kryzysu na rynku samochodowym, w związku z drastycznym obniżeniem produkcji, pracę w gliwickiej fabryce i w firmach kooperujących straciło w około tysiąca osób. Według danych GM Poland zatrudnienie w samej fabryce zmniejszyło się, w dwóch fazach, o ok. 500 osób.

W tym roku, w związku z kryzysem na europejskim rynku, gliwicka fabryka zmniejszyła produkcję o ponad połowę. Od początku roku do końca września z linii produkcyjnych w zakładzie zjechało 66 tys. 955 aut wobec 151 tys. 779 w tym samym czasie zeszłego roku.

W środę ogłoszono, że Rada Dyrektorów amerykańskiego koncernu samochodowego General Motors Co. postanowiła nie sprzedawać należącego do niego niemieckiego Opla kanadyjsko-rosyjskiemu konsorcjum. Decyzję umotywowano "korzystną zmianą sytuacji na rynku" oraz strategicznym znaczeniem Opla dla koncernu.

Według opublikowanego komunikatu dyrektora generalnego General Motors, Fritza Hendersona, koncern postanowił natomiast zrestrukturyzować Opla. Odpowiedni plan ma być wkrótce przedstawiony rządom Niemiec i "innych krajów".

Decyzja dyrekcji GM nastąpiła po trwających prawie rok trudnych negocjacjach z kanadyjsko-rosyjskim konsorcjum, w którym główną rolę odgrywa kanadyjski producent części samochodowych Magna International. Jego partnerem jest rosyjski Sbierbank. GM zamierzał sprzedać konsorcjum 55 udziałów w Oplu.

Zmiany własnościowej obawiali się związkowcy z gliwickiej fabryki, którzy w październiku poprosili resort gospodarki o interwencję w sprawie przyszłości zakładu. Obawiając się jego likwidacji zaapelowali, by rząd wcielił się w rolę mediatora w ich negocjacjach z nowym właścicielem.

"Nie do przyjęcia jest dla nas fakt, że w niektórych lokalizacjach zachodnioeuropejskich Magna jest w stanie zobowiązać się do zachowania limitu produkcji, ograniczenia redukcji zatrudnienia i niezamykania zakładów, przy jednoczesnym braku takich gwarancji dla zakładu gliwickiego" - alarmowali wówczas związkowcy.