• ~hajnel6712
    (2013-12-31 13:10)
    Do PANA jot. Albo to zart albo PAN jest skretynialy.Jak mial pisac autor.Niemiecki koncern budowal tez model, o ktorym raczej pan i pani nie slyszeli.
  • ~myśliwy
    (2013-12-28 21:39)
    A o jakich naprawach chciał napisać redaktor? Czy wymiana uszczelniaczy zaworów to naprawa czy tylko kosmetyka?
  • ~Eee
    (2014-01-05 16:30)
    Diesel generator rakotwórczych dioksyn zafundowany obywatelom europy w wyniku manipulacji podatkowych. Całe szczęście, że poza Europą nikt sobie nie zawraca głowy olejem napędowym jako paliwem do samochodów. Nawet w USA większość potężnych ciężarówek jest napędzana benzyną a transport miejski jest pod szczególna ochroną i nikt o zdrowych zmysłach nie proponuje silników wysokoprężnych do autobusów czy ciężarówek. Ingerencje polityków chcących niby dobrze robią kolosalne szkody i tak jest z podatkami od pojemności silników czy podatkiem od paliw różnym zależnym od widzimisię. Obecna cena benzyny w USA to ok 80-90 centów za litr a oleju ponad 1$. Nawet słabe amerykańskie marki silników ale o większej pojemności bez kłopotliwego turbo z natury robią bez napraw 200 tys km co niemieckie super duper turbo w połowie tego przebiegu maja zszargana opinię po wielokrotnych wizytach w serwisie. Niestety wynik wypadkowej oczekiwań klientów napędzanych przepisami i manipulacja a możliwościami wyżyłowanych nietrwałych europejskich konstrukcji. Nie mylicie tylko tego co jest w sprzedaży w europie jako niby amerykańskie a tym co jest sprzedawane na rynku USA bo to co innego. Mam już 5 samochód kupiony w USA w tym 3 nowe i na wszystkich dobiłem do 200tys km ( 100-140 tys mil) przed sprzedażą i najgorzej sprawował się wyprodukowany w 100% Niemczech co sprawdzałem po nr VIN czy aby na pewno. Najlepiej azjatyckie modele ale to silniki 2.2-2,4 litra nie do zdarcia czy to Hondy czy nowszych modeli Hyundaia. Duży Buick Park Avenue z 3.6 litrami działał dobrze do 200tys ale lata swoje zrobiły ( tłumik , klima zaczęła niedomagać, zamki w drzwiach) i po 12 latach nie opłacało się naprawiać drobnych usterek, których już było kilka i poszedł za symboliczne tutaj 1000 przy zakupie nowego w rozliczeniu ale to była konstrukcja na ramie i "płynęła" po drodze jak stare "beczki" tylko dużo ciszej a i silnik mruczał pięknie. Ale to nie na Europę auto bo "za duże".
  • ~Leonardo
    (2013-12-28 18:07)
    Fantastyczne auto.Miałem przyjemność nim jeździć.
  • ~właściel
    (2013-12-28 20:45)
    W124, to po "beczce" i wcześniejszej "przejściówce" były niezniszczalne Mercedesy. W124 jeżdżą na taksówkach i mają przebiegi nawet od 700 tys-1 mln km...
    Mam takiego W124 z marca 1995 r, z prawdziwym przebiegiem 145 tys. będę nim jeździć jeszcze spoko 15 lat ha, ha... W24 zwane są kanapą na kołach - takiego zawieszenia i wygody nie uświadczysz teraz.
  • ~diesel..... śmieszny wymysł dla
    (2014-01-06 11:40)
    malutkich ludzików.
  • ~Nick
    (2014-01-03 11:25)
    Czasy sie zmieniaja, teraz mozna spokojnie przejechac pol miliona km Skoda w ktorej slychac jak Mercedesa sasiada zjada rdza, a na pierwszych miejscach w testach niezawodnosci znajduja sie auta japonskie i koreanskie.
  • ~adac
    (2014-01-04 08:11)
    Testy tez byly kiedys prawdziwsze, faktem jest ze obecne auta pala wiecej (waga)
    i sprawuja sie swietnie tylko pare lat ( a nie kilkanascie). Konsumenci patrza na to co modne a nie dobre iwiec robia im idiotyzmy by mieli sie czym wychwalac.
  • ~di Torrino
    (2014-01-07 08:32)
    Jest coś lepszego - FIAT Tempra 1.9D. Samochód czasoodporny.
  • ~ajax
    (2014-01-05 15:19)
    Faktycznie kiedyś wykonanie było dużo lepsze.Teraz samochody z przebiegiem powyżej 200 tyś. km sypią się jak choinka w styczniu.
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.