• ~Dorek
    (2013-11-06 21:07)
    Do,,,as11,,,totalnie sie z toba zgadzam,,,W Powojennej Polsce jaka by ona nie byla ludzie tworzyli malymi kroczkami Motoryzacje,,
  • ~as11
    (2013-11-06 20:22)
    A co tu swietowac ? Zwiazki zawodowe |rozpieprzyly fso a pomogl im Marek Pol.
  • ~Jan Bohynski
    (2013-11-07 04:07)
    Stara lepsza od nowej, bez dwoch zdan. " Lepsze jest wrogiem dobrego ". Tyle w temacie. JB.
  • ~wielka mrzonka
    (2013-11-07 07:40)
    Od jakiegoś czasu o warszawie znowu jest głośno. Pozytywnym sprawcą zamieszania jest Michał Koziołek, pomysłodawca projektu przywrócenia do żywych legendarnego auta.

    W samochodzie istotna jest nie tylko sylwetka , ale również osiągi , wydajność i sprawność silnika, a przede wszystkim niezawodność. Nie wydaje się aby projekt jednego człowieka spełniał wszystkie te wymagania.
  • ~sigg666999
    (2013-11-07 08:32)
    Niestety...Koziolek - matolek. Po co powracac do niewymawialnej i nieznanej poza Polska nazwy samochodu, ktorego licencja zostala narzucona Polsce przez Sowietow? Juz zaraz po wojnie mogl byc produkowany w Polsce Fiat (kontynuujac przedwojenna tradycje), ale sowieckiemu Wielkiemu Bratu i sluzacym mu w Polsce jewrejskim pacholkom chodzilo o odciecie Polski od kontaktow z Zachodem (z tego samego powodu odrzucono Plan Marshala).
  • ~konrad47
    (2013-11-07 09:10)
    Ronienie lez po FSO jest co najmniej smieszne. FSO nigdy nie potrafila zaistniec na swiatowym rynku motoryzacyjnym - sama nazwa tej "marki" swiadczy o kompletnym braku pojecia o markietingu. FSO, poza produkcja przestarzalych samochodow licencyjnych (i pochodnych ), produkowala wlasna "Syrenke" - byl to istotnie fenomen na skale swiatowa, poniewaz zaden inny kraj takiego dziadowskiego samochodu (z silnikiem od pompy strazackiej) nie produkowal. Taka firma jak FSO nie mogla przetrwac w gospodarce wolnorynkowej, zwlaszcza, ze na dodatek zwiazkowcy FSO stracili poczucie rzeczywistosci w czym im pomagali skorumpowani ignoranci z rzadzacej kliki politycznej.
  • ~jacóś
    (2013-11-07 09:38)
    Toż to panie można pęc ze śmiechu,czytając o polskiej motoryzacji,której nigdy nie było i nie będzie,a która istnieje jedynie w głowach kilku fanatyków.
    "Warszawa",którą nam darowali (sprzedali) Rosjanie też nie była rosyjska,a zdobyczna.To samo motocykl SHL (późniejszszy WFM).O polskości można dyskutować jedynie w przypadku motocykla "SokóŁ" i "Junak",bo nawet motopompa do "Syreny" była skopiowana.
  • ~StJ
    (2013-11-07 10:21)
    To nie Warszawa, ale F 126p motoryzował Polskę,gdyż Warszawa z powodu ceny, która wynosiła 180 000 zł, była dla przeciętnego Polaka niedostępna, gdyż średnia płaca wynosiła wtedy ok. 1000 zł
  • ~robol
    (2013-11-09 23:34)
    piotrowski dyzakowski i inne matoly z 80 wstyd
  • ~marcelek
    (2013-11-07 20:18)
    to garbate szczęście Polaka nie było wcale gorsze od garbatego szczęścia Niemca z FRN.
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.