Tegoroczna ogólnopolska akcja "Znicz" potrwa od środy 31 października - od godz. 6.00, do niedzieli 4 listopada - do godz. 22.00. W ciągu pięciu dni na drogach ma pojawić się nawet 5,7 tys. policjantów drogówki, których będzie wspomagać straż graniczna, żandarmeria wojskowa oraz ITD.

– Największej liczby patroli można się będzie spodziewać na trasach wyjazdowych z największych miast oraz w pobliżu cmentarzy – mówi dziennik.pl podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Na głównych szlakach komunikacyjnych skupimy się na upłynnianiu ruchu, by ludzie mogli spokojnie dojechać do celu. W następnej kolejności będziemy kontrolować prędkość i wyłapywać piratów drogowych, bo zbyt szybka jazda to najbardziej śmiercionośna przyczyna wypadków drogowych. A kiedy już dojdzie do zatrzymania policjant oczywiście sprawdzi trzeźwość kierowcy. Nie wykluczamy użycia śmigłowca do kontrolowania głównych dróg – zapowiada.

Z danych KGP wynika, że podczas zeszłorocznej akcji "Znicz" doszło do 478 wypadków, w których zginęły 43 osoby, a 551 zostało ciężko rannych. Policjanci zatrzymali 1240 kierujących pod wpływem alkoholu.

Noga z gazu i zapięte pasy

Przedstawiciel KGP przypomina też o zapinaniu pasów bezpieczeństwa – nie tylko przez kierowcę i pasażera z przodu, ale też siedzących na tylnej kanapie. W trakcie kontroli policjanci będą również sprawdzać sposób podróżowania dzieci oraz jak przewożone są bagaże czy inne przedmioty. – Chcemy zapobiegać tragediom, do których może dojść z błahych powodów. Kierowcy powinni zwrócić uwagę na porządek w kabinie. Przecież przy hamowaniu butelka może wtoczyć się pod jego nogi i zablokować pedały. A luźno leżący telefon komórkowy w razie kolizji zmienia się w lecący 4-kilogramowy odważnik. Nie jest trudno wyobrazić skutki uderzenia taką "cegłą" w głowę – twierdzi przedstawiciel KGP.

Kobryś uczula też kierowców, by szczególną uwagę zwracali na pieszych, którzy bywają słabo widoczni na drogach. A piesi powinni pamiętać o odblaskach, które należy umieścić tak aby były widoczne w światłach samochodów, czyli zarówno z przodu jak i z tyłu sylwetki.

Zwracajmy uwagę na prędkość, stosujmy się do ograniczeń, bo jak niestety pokazał zeszły rok - prawie 40 proc. śmiertelnych ofiar wypadków było spowodowanych nadmierną prędkością. A niemal połowa pieszych, którzy giną w ciągu roku to ofiary śmiertelne z ostatniego kwartału  – mówi przedstawiciel KGP.

A piracka jazda może skończyć się nie tylko mandatem i punktami karnymi. Kiedy drogówka przyłapie kierowcę w terenie zabudowanym za przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 50 km/h, wówczas mundurowi zatrzymają prawo jazdy na 3 miesiące. Jak usłyszeliśmy w KGP do końca września odnotowano niemal 21 tys. przypadków utraty uprawnień za tzw. "50+".

– Protest policjantów trwa, ale funkcjonariuszom ruchu drogowego zależy na widoczności patroli na trasach, a nie represji. Oczywiście policjant zamiast karać może pouczyć kierowcę. Jednak za wykroczenie, za które przewidziane jest zatrzymanie prawa jazdy funkcjonariusz ma obowiązek je zatrzymać wyjaśnia Kobryś.

Zdaniem Mikołaja Krupińskiego z Instytutu Transportu Samochodowego (ITS) zwiększona liczba policjantów podczas akcji "Znicz" sprawia, że kierowcy oraz pozostali uczestnicy ruchu starają się przestrzegać zasad kodeksu drogowego.

– Dodatkowe patrole podnoszą też poczucie bezpieczeństwa obywateli – mówi dziennik.pl Krupiński. – Ale nawet zwiększona liczba służb mundurowych na ulicach nie zwalnia nas z zachowania ostrożności i myślenia. Zwłaszcza, że dobra pogoda sprzyja rozwijaniu większych prędkości przez kierujących pojazdami. W Polsce niezmiennie najczęstszą przyczyną wypadków jest niedostosowanie prędkości do warunków ruchu. Dlatego wraz z policją i innymi służbami mundurowymi apelujemy o rozsądne i ostrożne uczestnictwo w ruchu drogowym – kwituje  przedstawiciel ITS.

Możesz jeździć autem, czy stracisz dowód rejestracyjny?

Poza łowieniem piratów drogowych ze zbyt ciężką nogą policjanci będą również eliminować z ruchu pojazdy niesprawne technicznie.

Przypominamy, że 1 października zniesiono obowiązek posiadania przy sobie dowodu rejestracyjnego. A to wiąże się również ze zmianą dotyczącą zatrzymywania i zwrotu tego dokumentu. Do tej pory dowód rejestracyjny był zatrzymywany fizycznie. Teraz w przypadku, gdy pojazd nie spełnia wymagań ochrony środowiska, zagraża bezpieczeństwu lub porządkowi ruchu drogowego – uprawnione służby odnotują zatrzymanie dokumentu w systemie informatycznym. Informacja o zatrzymaniu zostanie przekazana do Centralnej Ewidencji Pojazdów, a kierowca otrzyma – podobnie jak dotychczas – pokwitowanie. Zwrot dokumentu nastąpi także w sposób wirtualny, poprzez wykasowanie informacji o zatrzymaniu.

Poza zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego kierowca, który ewidentnie zaniedbał obsługę swojego samochodu może liczyć się z mandatem nawet do 500 zł.

Gdzie noga z gazu dla bezpieczeństwa?

Aby bezpiecznie dotrzeć do celu lepiej wiedzieć, co może czekać kierowcę na trasie. Dziennik.pl poprosił operatora systemu Yanosik o wskazanie dróg, na których policja najbardziej lubi kontrolować. Przy okazji udało się wyznaczyć trasy obarczone niebezpieczeństwem wypadku. Przed wyjazdem warto zatem przyjrzeć się w jakich miejscach trzeba zachować szczególną ostrożność.

– Yanosik to system wzajemnego ostrzegania się kierowców o bieżącej sytuacji na trasie. Wśród zgłoszeń pojawiają się powiadomienia m.in. o wypadkach, utrudnieniach związanych z remontami czy o kontrolach prędkości. Wiarygodność tych ostrzeżeń weryfikowana jest przez kolejnych kierowców przejeżdżających przez dane miejsce, poprzez zatwierdzenie lub odrzucenie wcześniej dodanego zgłoszenia. Dzięki takim informacjom kierowca z wyprzedzeniem może przygotować się do odpowiednich manewrów zwiększając tym samym bezpieczeństwo na drogach – mówi dziennik.pl Julia Rachwalska, Yanosik.

Posiadając takie statystyki specjaliści przeanalizowali drogi, na których najczęściej były odnotowane zgłoszenia o kontrolach prędkości. W badaniu ujęte zostały drogi krajowe w Polsce, czyli arterie najczęściej wybierane podczas weekendowych podróży. Wśród nich znalazło się 10 dróg, które charakteryzują się największą liczbą potwierdzonych zgłoszeń o kontrolach prędkości. Dane obejmują każdy piątek, sobotę i niedzielę w okresie od 1 stycznia do 10 października 2018 roku.

10 najbardziej kontrolowanych dróg w Polsce

– Podobnie jak w poprzednim badaniu zastosowaliśmy wskaźnik pozwalający na uzyskanie wiarygodnych statystyk. Mianowicie, liczbę kontroli prędkości dodanych do systemu Yanosik na danej trasie przeliczyliśmy na 1 km drogi. Dzięki zastosowaniu takiej metody w zestawieniu znalazły się także drogi krajowe o niewielkim kilometrażu, a nie tylko najdłuższe arterie przebiegające przez znaczną część Polski – wyjaśnia nam Rachwalska.

Jakie trasy znalazły się w zestawieniu?

W ścisłej czołówce dróg najczęściej kontrolowanych przez policję znalazła się droga krajowa nr 1, na której użytkownicy aplikacji od początku bieżącego roku zgłosili niemal 70 ostrzeżeń na 1 km. To najwyższy wynik w skali całej Polski. Na drugim miejscu znalazła się droga krajowa nr 86 – tam na 1 km drogi oznaczonych zostało niemal 55 zgłoszeń dotyczących policji sprawdzającej prędkość. Na drodze krajowej nr 7, która uplasowała się na trzecim miejscu w rankingu, odnotowano ok. 36 kontroli na 1 km. Wśród najbardziej kontrolowanych dróg krajowych w Polsce znalazły się kolejno trasy takie jak: 81 (ok. 35 kontroli na 1 km), 80 (ok. 33 kontrole na 1 km), 6 (ok. 30 kontroli na 1 km), 47 (ok. 28 kontroli na 1 km), 98 (ok. 25 kontroli na 1 km), 2 (ok. 23 kontrole na 1 km) i 49 (ok. 23 kontrole na 1 km).

Najczęściej kontrolowane województwa

Eksperci poruszyli także aspekt regionalny i pokazali w jakich województwach aż roi się od kontroli prędkości. Okazuje się, że najczęściej policję można spotkać na drogach w województwie śląskim. Tam na 1 km drogi krajowej przypada aż 20 zgłoszeń o policji. Na podium znalazło się także województwo małopolskie – ok. 16 kontroli na 1 km oraz mazowieckie – ok. 14 kontroli na 1 km. Poza podium, ale nadal na wysokim miejscu, uplasowały się województwa: kujawsko-pomorskie, pomorskie, zachodniopomorskie. Najmniej kontrolowani są kierowcy z województwa opolskiego i lubuskiego, gdzie w systemie Yanosik odnotowane zostały zaledwie 4 zgłoszenia na 1 km drogi krajowej. To o 16 kontroli na 1 km mniej niż w województwie śląskim.

W jakich miejscach najczęściej spotkasz policję?

W badaniu zostały również wyodrębnione odcinki dróg krajowych, które policja "lubi" najbardziej. Aby to sprawdzić eksperci podzielili drogi na fragmenty odpowiadające obszarom gminnym. Gdzie z dużym prawdopodobieństwem można spotkać policję monitorującą prędkość? Szczegóły przedstawia poniższa mapa.

– W czasie weekendów i świąt policja monitorująca prędkość najczęściej koncentruje się na drogach wyjazdowych lub dojazdowych dużych ośrodków miejskich albo na głównych szlakach komunikacyjnych, łączących największe miasta w Polsce – mówi Rachwalska.

Dlaczego? – Ze względu na duże natężenie ruchu może tam dochodzić do wykroczeń oraz wielu niebezpiecznych sytuacji. To może wyjaśniać częstą obecność policji w tych obszarach – kwituje.

Lasery i "tajne" radiowozy BMW

Na potrzeby akcji w ruch pójdą m.in. amerykańskie laserowe mierniki LTI 20/20 TruCam. Sprzęt ma wbudowaną kamerę oraz ekran, na którym można odtworzyć nagranie. Właśnie te urządzenia - poza pomiarem prędkości – potrafią czasami zajrzeć do auta i udokumentować jazdę bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, lub rozmowę przez telefon.

Wśród wielu nieoznakowanych radiowozów za drogach pojawią się też BMW serii 3 z napędem na cztery koła. Policjanci w bawarskich autach używają wideorejestratorów Videorapid 2a polskiej firmy Zurad – w przypadku kamery zamontowanej z tyłu te urządzenia także "widzą", co w trakcie jazdy robi namierzony kierowca.

Jak rozpoznać nowe nieoznakowane BMW policji? Zobacz wideo:

Policyjne BMW 330i xDrive to samochód wyposażony w dwulitrowy turbodoładowany silnik benzynowy o mocy 252 KM (350 Nm). Rozpędza się do 100 km/h w 5,8 s. Prędkość maksymalna to 250 km/h.