– Policjanci ruchu drogowego w piątek 28 września będą prowadzić w całym kraju ogólnopolskie działania kontrolno-prewencyjne pod nazwą "Pasy". Akcja potrwa od godziny 6.00 do 22.00, a służbę patrolową w tym czasie będzie pełnić około 5 tys. funkcjonariuszy – mówi dziennik.pl podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego KGP.

Policjant przypomina, że obowiązek zapinaniu pasów bezpieczeństwa dotyczy nie tylko kierowcy i pasażera z przodu, ale też podróżujących na tylnej kanapie. Dlatego mundurowi będą przyglądać się wszystkim osobom w kontrolowanym aucie. Sprawdzą też, czy najmłodsi pasażerowie są przewożeni w specjalnych fotelikach.

– Nie jest trudno sobie wyobrazić, co się stanie w razie niebezpiecznej sytuacji. Człowiek siedzący z tyłu, który nie zapiął pasów może swoim ciałem zranić lub nawet zabić osobę jadącą przed nim. Prawidłowo zapięte pasy bezpieczeństwa zmniejszają ryzyko utraty życia – wyjaśnia Kobryś.

Z policyjnych statystyk wynika, że z roku na rok funkcjonariusze ujawniają coraz mniej przypadków jazdy bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, ale mimo to problem ciągle jest poważny.

– Świadomość wśród kierowców rośnie – zauważa funkcjonariusz KGP. – Dlatego nie chcemy tylko karać, bo nasza akcja ma również charakter edukacyjny. Policjanci będą starali wzbudzić wśród kierowców refleksję, że jazda bez zapiętych pasów bezpieczeństwa niesie ze sobą śmiertelne niebezpieczeństwo.

Eksperci zgodnie: Człowiek waży kilka ton

– Zapinanie pasów bezpieczeństwa zarówno przez kierowcę auta, jak i pasażerów jest niezwykle ważne. Człowiek, który waży 70 kg w momencie zderzenia przy prędkości 50 km/h nabiera takiej energii jakby ważył 3,5 t. Przy takiej sile osoba jadąca bez pasów nie jest w stanie utrzymać swojego ciała bez zapiętych pasów – wyjaśnia dziennik.pl Julia Rachwalska, przedstawicielka operatora systematu Yanosik. – O pasach muszą także pamiętać pasażerowie siedzący z tyłu samochodu. W razie wypadku swoim ciężarem mogą zrobić krzywdę nie tylko sobie, ale także osobom jadącym na przednich siedzeniach auta – dodaje.

Mikołaj Krupiński z Instytutu Transportu Samochodowego (ITS) podkreśla, że pasy bezpieczeństwa są prostym, ale skutecznym urządzeniem dbającym o bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów.

– Zapięte pasy ratują zdrowie i życie, minimalizując ryzyko obrażeń – ich rolą jest absorbowanie sił i przeciążeń działających na ciało w czasie wypadku – mówi dziennik.pl Krupiński. – A o tym, jak ważną pełnią rolę świadczy fakt, że są skonstruowane w taki sposób, by wytrzymać obciążenie kliku ton. Tyle bowiem waży ciało dorosłego człowieka przy zderzeniu z prędkością 50 km/h – wyjaśnia przedstawiciel ITS.

Pięć osób bez zapiętych pasów?

Przypominamy, że za jazdę samochodem bez zapiętych pasów bezpieczeństwa kierowcy grozi 100 zł mandatu i 2 punkty karne. Pasażer naraża się na 100 zł grzywny, dodatkowo policjant może ukarać kierowcę mandatem 100 zł za to, że nie dopilnował zapięcia pasów przez osoby z nim podróżujące.

Dlatego, jeśli samochodem będzie podróżować pięciu ludzi i nikt nie zapnie pasów wówczas w najłagodniejszym przypadku taka jazda może zakończyć się karą sięgającą 600 zł. Za przewożenie dziecka bez specjalnego fotelika kierującemu grozi 6 punktów karnych i mandat do 150 zł.

Policjant wypatrzy z daleka

– Więcej policjantów to więcej najnowocześniejszego sprzętu na drogach. W trakcie piątkowych działań do egzekwowania od kierowców przestrzegania przepisów będzie wykorzystywany cały sprzęt, jakim dysponuje policja - w szczególności laserowe mierniki z wizualizacją oraz wideorejestratory – zapowiada Kobryś z KGP.

Na potrzeby akcji w ruch pójdą m.in. amerykańskie laserowe mierniki LTI 20/20 TruCam. Sprzęt ma wbudowaną kamerę oraz ekran, na którym można odtworzyć nagranie. Właśnie te urządzenia - poza pomiarem prędkości potrafią czasami zajrzeć do auta i udokumentować jazdę bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, lub rozmowę przez telefon.

Wśród wielu nieoznakowanych radiowozów za drogach pojawią się też BMW serii 3 z napędem na cztery koła. Policjanci w bawarskich autach używają wideorejestratorów Videorapid 2a polskiej firmy Zurad – w przypadku kamery zamontowanej z tyłu te urządzenia także "widzą", co w trakcie jazdy robi namierzony kierowca.